KrajSondażowa demokracja

Sondażowa demokracja

Jarosław Kaczyński w Sejmie
Jarosław Kaczyński w Sejmie / Źródło: PAP / Jacek Turczyk
Dodano 14
Sondaże są nieodłącznym elementem polityki. To atrybut, który pozwala lepiej zrozumieć aktualną sytuację i wskazać pewne trendy. To także siła, która potrafi doprowadzić do gwałtownego przesilenia. Problem pojawia się wtedy, gdy sondaże zaczynają kreować rzeczywistość i są wykorzystywane do politycznej gry. A to niestety, ma miejsce coraz częściej.

"PiS mocne jak nigdy – dwukrotna przewaga nad PO", "Sensacyjny sondaż! PO tuż za PiS", "PO przed PiS – pierwszy taki sondaż od miesięcy" – mniej więcej tak wyglądały nagłówki największych portali informacyjnych w ostatnich kilku-kilkunastu dniach. Sensacyjny sondaż Kantar Millward Brown dla "Faktów" TVN i TVN24, który po raz pierwszy od wielu miesięcy przyniósł prowadzenie Platformie Obywatelskiej wywołał prawdziwą lawinę. Lawinę, która przypomniała, jaką siłę mają sondaże. Dopóki w sondażach prowadziło PiS, to sytuacja wyglądała mniej więcej stabilnie. Kiedy na pierwsze miejsce wysunęła się PO – pojawiło się szukanie towarzyskich powiązań szefa KMB z PO, czy przypominanie historycznych wpadek sondażowni (odwoływano się zwłaszcza do wyborów prezydenckich i szans Andrzeja Dudy na zwycięstwo). W tym miejscu można jednak zapytać za Piotrem Semką „po co tropić sympatie szefa Kantar dla PO? Jeśli dalsze sondaże nie wykażą zwyżki PO – KMB się ośmieszy. Jeśli wykażą – poglądy są bez znaczenia".

Gra politycznymi sondażami, to sprawa stara jak świat. Wyborcy nieustannie bombardowani są kolejnymi słupkami poparcia, które następnie są analizowane przez media i polityków. Do czasu kolejnego sondażu. I tak w kółko. Warto więc się zatrzymać na chwilę przy tym zjawisku.

W ostatnim czasie zaczęły się pojawiać pierwsze sondaże, które dają pierwszeństwo Platformie Obywatelskiej przed Prawem i Sprawiedliwością. U części komentatorów wywołało to niemałe zdziwienie, zaś politykom największej partii opozycyjnej pozwoliło na chwilę triumfu. Sprawa okazała się jednak na tyle poważna, że jeszcze tego samego wieczoru głos zabrał prezes PiS Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl stwierdził, co prawda, że "część tak zwanych sondaży, to niestety operacje niewiele mające z sondażami wspólnego", ale dodał jednocześnie, iż "oczywiście żadnego sygnału nie lekceważymy". Co to oznacza? To, że partia rządząca od jakiegoś czasu bacznie analizuje ostatnie wyniki.

Oczywiście istnieją "sondaże" i sondaże. Tajemnicą poliszynela jest, że partie polityczne zlecają badania opinii publicznej na swój użytek wewnętrzny. Zazwyczaj są one bardziej dokładne, niż te, które są prezentowane w mediach. Co nie znaczy, że można lekceważyć sondaże ogólnodostępne. Byłby to bowiem poważny błąd.

Bardzo spodobało mi się dzisiejsze stwierdzenie byłego premiera Leszka Millera, który na antenie Polskiego Radia 24 powiedział, że "różnice w sondażach biorą się z innych technik badawczych i z intencji politycznych". Ta krótka wypowiedź pokazuje dwie bardzo ważne kwestie.

Po pierwsze: nie każdy sondaż można zestawić z innym. Dlaczego? Ponieważ ważna jest metoda badawcza. W przypadku sondaży telefonicznych zdarza się, że część ankietowanych nie ujawnia swoich preferencji, albo wskazuje inne. Taka sytuacja była bardzo widoczna przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, kiedy PiS przez wiele lat było niedoszacowane, a PO – przeszacowane. To zjawisko unaoczniły wyniki wyborów. Żeby być precyzyjnym – nie doszukuję się teorii spiskowych. Po prostu część wyborców z różnych względów nie chciała ujawniać swoich sympatii, co potwierdzali później naukowcy.

Po drugie: nie jest tajemnicą, że na wyniki sondaży ma wpływ, kto go zamawia, a więc – kto płaci. Nie zarzucam tutaj nierzetelności, ale faktem jest, że część badań jest wyjątkowo rozbieżna i to w zależności od zleceniodawcy. Badanie można skonstruować tak, aby „wyszedł” oczekiwany rezultat. Do historii przeszedł już sondaż zlecony Homo Homini przez Przemysława Wiplera, który w 2013 roku dał stowarzyszeniu Republikanie wynik 19 proc. poparcia, co dało trzecie miejsce wśród sił politycznych. "Zrobiliśmy to w taki sposób, że za kilka tysięcy złotych moja mama mogła powiedzieć: wow synu jesteś liderem trzeciej siły politycznej w Polsce" – wspominał niedawno w "Wiadomościach" TVP.

Trzeba więc pamiętać, że sondaże to wyłącznie pewien wycinek, zaś do ich wyników należy podchodzić ostrożnie. Podkreślam ponownie, że pomimo tego nie należy ich lekceważyć. Z ostatniej narracji medialnej wynika, jakby poparcie dla PiS spadało gwałtownie, zaś PO miała lada chwila sięgnąć po władzę, prawda? Dlatego też, dla części gorliwych sympatyków opozycji pozostawię na koniec dwa tweety:

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 14
  • Wyborca IP
    Jak przeglądam wypowiedzi polityków np na yutube i lajki pod filmikami to przeważnie PO przegrywa z PISem 1:6.
    http://www.blasty.pl/16338/od-dawna-glosuje-pan-na-po
    Dodaj odpowiedź 10 1
      Odpowiedzi: 0
    • Paweł IP
      Jak nie zagranica to ulica , a może sondaże "tonący brzytwy się chwyta" .
      Ja bym tam wolał fabrykę z Francji co jest amerykańska , albo jeszcze lepiej polską fabrykę np: samochodów.
      Szlak by tego francuzika trafił i panią kanclerz też.
      Dodaj odpowiedź 15 0
        Odpowiedzi: 0
      • realista IP
        Widzę że wyszła nowa dyrektywa ! Dezawuowac sondaże ? Jak PiS było górą o pół procenta to redaktorzy w nagłowkach OLBRZYMIA PRZEWAGA .Jak trend się odwrócółm to sondaże NIEWIARYGODNE? Oj czopki czopki !!!!!!!!!!!
        Dodaj odpowiedź 5 24
          Odpowiedzi: 1
        • shark IP
          Jest tylko jedna w 100% dokładna sondażownia : wybory powszechne. Pomiędzy wyborami wszelkie sondaże to pole dla harcowania pijarowców partii politycznych. W ostatecznym rozrachunku i tak wygra, jak to jest w demokracji, społeczeństwo. Raz wybierze nocnik, innym razem to co w jego środku i w tym jest cała rzecz. Tu niema żadnej filozofii, ludzie głosują za tym co w ich mniemaniu będzie korzystne dla nich, zarówno dla złodziei jak i dla uczciwych, dla oszołomów i normalnie myślących. W sumie wyniki wyborów pokazują których w społeczeństwie jest więcej. To jakie jest państwo zależy od tego jacy ludzie powierzają władzę swoim wybrańcom. Swój swego popiera więc złodziej i aferzysta uczciwych nie poprze, bo na tym traci.
          Dodaj odpowiedź 23 1
            Odpowiedzi: 0
          • Klppb IP
            Sondaze sa w tym panstwie tak jak konstytucja czyms mniej lub bardziej przestrzeganym co do regul I czyms co ma cos zastepowac .....
            Dodaj odpowiedź 3 11
              Odpowiedzi: 0
            • hyzop IP
              macierewicz musi odejść
              Dodaj odpowiedź 9 27
                Odpowiedzi: 1
              • bobek IP
                "Sondaże kreują rzeczywistość", a "Do Rzeczy" najwyraźniej się tym emocjonuje i przykłada do tego rękę - gratuluję
                Dodaj odpowiedź 22 5
                  Odpowiedzi: 0
                • PO wraca do koryta IP
                  Doopę umyj, wypnij się ładnie, zapierlalaj za trzysta jeuro. Znów będziesz dymany przez kolejne dwadzieścia kilka lat przez kolesi z UW, AWS, PO.
                  Dodaj odpowiedź 36 5
                    Odpowiedzi: 0
                  • na podst. OKO press IP
                    Nikt nie wnosił zastrzeżeń i żalów dopóki sondaże były pozytywne dla PiS.
                    Narracja zmieniła się po publikacji niekorzstnych dla PiS wyników.
                    Kierunek właściwej interpretacji nadał Kaczyński w wywiadzie dla "wPolityce" zaraz po pierwszych opublikowanych niekorzystnych dla kaczystów sondaży .
                    Jednak największą kreatywnością wykazał się zespół „Wiadomości TVP”, który wyprzedził swojego pryncypała o kilka długości.

                    Plany są dwa: protest byłych funkcjonariuszy służb PRL przeciwko obniżeniu im emerytur w sobotę 29 kwietnia oraz marsz organizowany 6 maja przez PO . Oba protesty zostały przedstawione jako część tej samej akcji, choć nawet materiały emitowane w reportażu wskazują, że protest emerytowanych funkcjonariuszy organizowany jest przez polityków SLD i z marszem Platformy nic wspólnego nie ma.

                    Prawdziwą bombę odpaliła Ewa Bugała z materiałem i wskazaniem ,że notowania PO i PiS to po prostu manipulacja firmy Millward Brown, której celem jest „wspieranie nastrojów na antyrządowych protestach”.!
                    Potem już poleciało , TVPiS znalazł "agenta w sondażowni".
                    Zatem TVPiS zarzuca manipulację i zaangażowanie po stronie polskiej opozycji istniejącej prawie 50 lat, ogromnej międzynarodowej instytucji badawczej, której badania cieszą się renomą na całym świecie. Korzystają z nich zagraniczne rządy, media i przedsiębiorcy.
                    Millward Brown jest częścią grupy Kantar, do której należy też firma Kantar Public (dawniej TNS, a jeszcze wcześniej OBOP). Ta również zajmuje się przeprowadzaniem sondaży, a z jej usług korzystają wPolityce i wSieci, czyli tytuły, w których pracuje cytowany przez Wiadomości Jacek Karnowski.

                    Mimo tego teraz w tę narrację wpisują się politycy PiS.

                    Jeśli mimo to redakcja „Wiadomości TVP” nadal nie ufa sondażowi Millward Brown, OKO.press przypomina wyniki 15 najnowszych sondaży. W ośmiu padł (statystyczny) remis. Być może wszystkie przeprowadzające je firmy są na usługach PO.

                    A może po prostu PiS i sprzyjające im media , wwraz z ich elektoratem powinny poszukać przyczyny w działaniach samego PiSu ? Byłoby prościej i być może PiS zmusiło do refleksji.
                    Dodaj odpowiedź 21 37
                      Odpowiedzi: 0
                    • Qqryku IP
                      Sondażownia robi zawsze dobry sondaz dla opłacającego ! Biznes to biznes....
                      Dodaj odpowiedź 43 4
                        Odpowiedzi: 0
                      • smokwawelski3 IP
                        Polityka sondażowa uprawiana przez zleceniodawców to jeden z przykładów naszej gnijącej demokracji. Politycy szybko nauczyli się manipulować wyborcami. Ja nie poznaję wielu moich kolegów, których pamiętam z czasów pierwszej "Solidarności".Tocqueville już 160 lat temu zauważył, że nie ma mowy o jakiejkolwiek demokracji bez przestrzegania zasad moralnych.
                        Dodaj odpowiedź 33 3
                          Odpowiedzi: 0
                        • tekst IP
                          Czyli , autor nie wyklucza ,że rządowy CBOS robi korzystne dla partii rządzącej sondaże ?
                          Tam przecież PiS osiąga najlepsze wyniki.
                          Dodaj odpowiedź 9 24
                            Odpowiedzi: 0

                          Czytaj także