KrajAfera „podpisowa” w Solidarnej Polsce

Afera „podpisowa” w Solidarnej Polsce

Dodano
Władze klubu Solidarnej Polski umieściły podpis posła Tomasza Górskiego pod projektem nowelizacji ustawy o dniach wolnych bez jego zgody i wiedzy. Poseł wycofał podpis, a ustawa trafi do kosza. 

Solidarna Polska, której niedawno rozleciały się lubuskie struktury ma teraz kolejny problem. Chodzi o „fałszerstwo” podpisu posła Tomasza Górskiego (SP) pod projektem nowelizacji ustawy o dniach wolnych. W środę Solidarna Polska tryumfalnie ogłosiła podczas konferencji prasowej, że złożył projekt ustawy czyniącej 27 kwietnia – dzień kanonizacji Jana Pawła II wolnym od pracy. 

By projekt ustawy mógł być procedowany przez Sejm musi podpisać się pod nim 15. posłów. Jak dowiedział się tygodnik „Do Rzeczy” ziobryści zebrali ich zaledwie 14. Swoich podpisów nie złożyli poseł Ludwik Dorn i Tomasz Górski. 

– Nikt ze mną nawet nie rozmawiał na ten temat. O ustawie dowiedziałem się z telewizji. Nie chcę oceniać czy to dobry pomysł czy zły, ale wypadałoby posłów zapytać o zdanie – mówi nam Górski.

A jednak jego podpis – jako ten brakujący 15. pod ustawą – bez wiedzy i zgody posła Górskiego się znalazł. Jak ustaliliśmy, władze klubu Solidarnej Polski wykorzystały pochodzący sprzed wielu miesięcy druczek z podpisami posłów złożonymi in blanco (był na nim – choć wykreślony, również podpis posła Szeligi, który z klubu odszedł). 

– Trzy miesiące temu zniszczyłem, jak się mi wydawało, wszystkie moje podpisy in blanco. Wysłałem też do Arkadiusza Mularczyka, szefa klubu SP pismo, w którym kategorycznie zabraniam klubowi używania mojego podpisu bez mojej zgody – mówi poseł Górski.

O tym, że jego sygnatura jest pod pod projektem nowleizacji ustawy o dniach wolnych dowiedział się w nocy z czwartku na piątek. Dzisiaj poinformował marszałek Ewę Kopacz, że jego podpisu pod ustawą użyto bez jego zgody więc wnosi o wycofanie. W efekcie projekt SP trafi do kosza. 

Pytany o sprawę poseł Arkadiusz Mularczyk przekonuje, że cała akcja to pomysł Beaty Kempy. 

– Wydawało nam się oczywiste, że w tak szczytnej sprawie poseł Górski podpisze się pod projektem ustawy. Chodzi o to, żeby wszyscy, nawet ci pracujący w niedzielę, mogli obejrzeć kanonizację Jana Pawła II – mówi tygodnikowi „Do Rzeczy” poseł Mularczyk. I dodaje, że jest mu przykro. –  Przykro, że poseł wycofał swój podpis – tłumaczy.

Sęk w tym, że kwestia nie leży w wycofaniu podpisu, ale użycu go pod projektem ustawy bez wiedzy i zgody parlamentarztysty. Mularczyk nie widzi w tym nic złego. – Wszystkie kluby tak robia, mają zapas podpisów in blanco – przekonuje.

fot. Flickr/ Piotr Drabik / CC BY 2.0

/ atr

Czytaj także

 0

Czytaj także