KrajWino kwaśnieje, władza głupieje

Wino kwaśnieje, władza głupieje

Rafał A. Ziemkiewicz
Rafał A. Ziemkiewicz / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 79
Pewien zdolny, wciąż jeszcze dość młody człowiek – opisuję sprawę nie w trybie dziennikarskiej interwencji, ale przykładu szerszego procesu, więc konkrety i szczegóły nie są nam potrzebne, zresztą pewnie mało komu by cokolwiek powiedziały – wyemigrowawszy przed laty z Polski osiągnął na Zachodzie w swojej dziedzinie niekwestionowany sukces.

Nie zerwał wszelako z krajem, a przy jakiejś technokratycznej okazji, poznał nawet człowieka, w którym upodobał sobie Prezes i który po ostatnich wyborach uczynił go wicepremierem oraz powierzył misję uczynienia polskiej gospodarki potężną. Ten zaś zadzwonił pewien czas temu do naszego bohatera i namówił, by, skoro osiągnął już w zawodzie co mógł i zarobił, podobnie jak on sam poświęcił się dla Ojczyzny – wrócił tu i się włączył, uzdrawiając pewną szalenie ważną dla funkcjonowania państwowej administracji instytucję.

Bez szczegółów – nasz bohater dał się namówić, porzucił dostatek i objąwszy polską stajnię towarzysza Augiasza zaczął wprowadzać w niej światowe porządki. Za problem kluczowy uznał fakt, iż decyzyjne stanowiska w instytucji zajmują osoby nie mające zielonego pojęcia o sprawach, które ma ona regulować i stymulować, więc narzucającym się pierwszym posunięciem było wręczenie im wypowiedzeń.

Ten oczywisty ruch wywołał natychmiast istny tajfun telefonów, listów, wizyt i wezwań do tłumaczenia się. Albowiem okazało się, że dyrektor, powiedzmy, Pierdasiewicz jest wprawdzie matołem i ignorantem, ale jest człowiekiem Piprztyckiego, wsadzonym tam dlatego, że trzeba mu było coś dać, kiedy Deptule dano kierownika departamentu w innej instytucji, a tego nie można zmienić, bo znowu uraziłoby się Maszczyka i zaburzyło z trudem osiągniętą harmonię między jego ekipą a środowiskiem podwieszonym pod Bzdurzyńskiego, co ogólnie poskutkowałoby zdemolowaniem wyważenia wpływów między Biodrą, Czyścińskim, Dupcińskin i Ciulwiekimjeszczelskim, które i tak stale trzeszczy, że gdyby nie wiązała ich wspólna nienawiść do Tacierzyńskiego i tępienie go, to Prezes musiałby interweniować jeszcze częściej i zupełnie nie miałby czasu interweniować gdzie indziej – a te interwencje, dziwna sprawa, im dalej zmiany się posuwają, tym są bardziej potrzebne.

Tak że tak, kolego, bardzo dobrze, reformujcie, jak się tam w tej Ameryce czy gdzie nauczyliście, ale Pierdasiewicza to absolutnie zostawcie w spokoju, i skoro o tym rozmawiamy, to jego kuzynkę w dziale kadr, i tę między nami mówiąc kochankę w dziale pijaru oraz Kulasińskiego z planowania, Ciołkiewicza i Galantową to też zostawcie w spokoju, bo wiecie jak jest. Wiecie, trzeba zmieniać, oczywiście, no ale to nie może być tak, że przychodzi ktoś zupełnie niedoświadczony i nabiera tego doświadczenia, którego mu brakuje, na żywym organizmie kluczowej instytucji.

(Oczywiście chyba nie muszę dodawać, że wszelkie podobieństwa czegokolwiek w tej historii do czegokolwiek, jeśli ktoś by się ich dopatrzył, a zwłaszcza nazwisk, są całkowicie przypadkowe).

Ta historyjka nie ma jeszcze pointy i nie wiem doprawdy, jaka ona będzie. Podobno zapowiada się na happy end, przynajmniej w rozumieniu Czyścińskiego, Biodry, no i najbardziej zainteresowanego Pierdasiewicza – żeby pozbyć się naszego bohatera z kluczowej instytucji a go nie skrzywdzić i nie narazić się wicepremierowi w którym Prezes nadal ma upodobanie zaproponowano mu nieporównywalnie lepiej płatną misję uzdrawiania strategicznej spółki skarbu państwa. Wszyscy będą zadowoleni, a kraj, by sparafrazować powiedzonko powieściowego Mateusza Bigdy, skoro tyle lat jakoś wytrzymał bajzel w kluczowej instytucji, to wytrzyma jeszcze jakiś czas.

Jakoś mi się skojarzyła ta historia z listem, który wystosowała do mnie pani minister edukacji. No, nie do mnie osobiście, ale do w ogóle do rodziców dzieci dotkniętych reformą. Pani minister zapewniła mnie i innych rodziców w tym liście, że reforma jest potrzebna i że będzie dobrze. Nie mam czasu odpisywać pani minister, a bardziej jeszcze przekonania, że nie byłby to czas zmarnowany, ale krótko mówiąc, nie musi mnie pani minister przekonywać, że likwidacja gimnazjów i tak dalej była potrzebna. Problem w tym, że jak wszystko – jest ona robiona bez oglądania się na szczegóły, bez przewidzenia, że na przykład likwidacja egzaminów w szóstej klasie powinna być połączona ze zmianą wszystkich przepisów odwołujących się do tego egzaminu jak punktu odniesienia (a to bardzo ważne na przykład dla rodziców dzieci mających kłopoty ze zdrowiem i korzystających z tego powodu z odmiennego toku nauczania, które właśnie pozostawiono w ciemnej… bocznicy, powiedzmy). Ogólnie, mógłbym pani minister wyliczyć kilka, a gdybym zainwestował godzinkę w dzwonienie do znajomych, to pewnie całą długa listę zaniedbań, pomyłek, nonsensów, przejawów totalnego bardaku i bezhołowia, jak choćby jednoczesne poszerzanie i tak przeładowanego programu i zmniejszanie liczby przeznaczonych na przedmiot godzin. Ale po co, jak pani minister, zakładając jej maksymalną życzliwość dla mnie i troskę o sprawę, jedyne, co będzie umiała z tą listą zrobić, to przekazać ją z poleceniem służbowym swoim nieśmiertelnym Pierdasiewiczom?

Tak, trzeba zacisnąć zęby, metodą „skripit, piszczit, ale jedziot” w końcu się reforma „dotrze”, kosztem dzieci, rodziców i nauczycieli – mobilizacja, natężenie, kampania, specustawy, interwencje z samej góry, ale w końcu przecież, umęczeni, umordowani, osiągamy to, co gdzie indziej załatwia się bez napinki i po prostu. Nazwałem to kiedyś pływaniem w kisielu. Uprzykrzyło to pływanie życiorys mnie i całemu mojemu pokoleniu, a pokolenie urodzone już z paszportami wygnało na obczyznę, jak o tym świetnie pisze w niedawno wydanej książce Edyta Hołdyńska.

Kiedy PiS dostał od losu nieoceniony prezent – samodzielną większość sejmową przy swoim prezydencie – pisałem, że zacząć powinien od generalnej przebudowy centrum, od samego rządu począwszy. Rząd, który ma ponad stu ministrów i wiceministrów, kuriozum na światową skalę, żadnej dobrej zmiany przeprowadzić nie zdoła, choćby nie wiem jak dbano o moralno-ideowy pion i lojalność nominantów, i choćby nie wiem jak było się pewnym, że wszyscy tam zatrudnieni „teraz będą słuchać nas”.

Nic specjalnego nie wymyśliłem. To przecież Ewangelia uczy, żeby nie nalewać nowego wina do starych bukłaków, bo skwaśnieje. Ale, okazuje się, w tak katolickiej partii nikt tego fragmentu Ewangelii nie przeczytał, a w każdym razie nie uznał, by ta nauka była aktualna i dziś. Co mogę powiedzieć? Jest, owszem. Jest aktualna jak cholera.

Tylko trudno to dojrzeć, upajając się głupotą i nieudacznictwem „totalnej opozycji”, ciesząc się szybującymi wskaźnikami gospodarczymi i czerpiąc z nich pewność, że wystarczy „bić k… i złodziei” i „wystarczy nie kraść”, a reszta przyjdzie sama. „Bawcie się, pijcie, dzieci, jak się bawić i pić potraficie”, chciałoby się zanucić słowami z „Kasandry” Kaczmarskiego – kiedy rządzeni stracą cierpliwość, co im się nieczęsto, ale cyklicznie zdarza, będzie już za późno na tłumaczenia i obiecywanie poprawy.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ zma
 79
  • Tęgoryjec IP
    Panie Rafale, dzięki za ten felieton. A gwoli sprostowania: cytat z Ewangelii brzmi: "Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują." Gdybyż tylko wino kwaśniało, a tu ani wina ani bukłaków.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Ku pamięci IP
      Stara komuna i młodsza już postkomuna/kryptokomuna w instytucjach państwowych cichutko sabotuje dokonania Rządu Dobrej Zmiany. Ponadto, wielu urzędasów to byli pracownicy i współpracownicy służb PRL lub ich potomstwo, więc oszołomieni Karnawałem Dobrej Zmiany znowu możemy obudzić się z ręką w nocniku.
      Dodaj odpowiedź 18 4
        Odpowiedzi: 1
      • Marian IP
        A co by sie dzialo gdyby Kaczora nie bylo? To samo co za PO. Niestety ale nie mozemy liczyc na jakakolwiek zmiane na lepsze, po napasionych zawsze glodni golodupcy do wladzy przychodza. A Kaczor jest tylko jeden.
        Dodaj odpowiedź 20 3
          Odpowiedzi: 0
        • kasander IP
          no trudno, niestety za 2 lata przyjdzie nam znowu żyć pod rządami PO ....
          Dodaj odpowiedź 23 15
            Odpowiedzi: 0
          • Robert IP
            Chyba zaraził się wirusem osła Skiby podczas kręcenia "W tlewizji". Od pewnego czasu ten krakowski pajacyk zachowuje się podobnie. Najpierw Warzecha zatęsknił za koszernym obiadkiem Anci Appelbaum a teraz ten gorączkuje, rzucając się nawet na Ikonę polskości czyli Piłsudskiego stawiając go na równi z Hitlerem czy Stalinem. Krakowski pudelek od podlizywania (oczywiście po kryjomu) lewackich suczek.
            Dodaj odpowiedź 17 77
              Odpowiedzi: 0
            • PLEBEJUSZ IP
              Panie Rafale jak zwykle 200% racji !!!!! Ale  my  plebejusze z  plebejuszów niewiele rozumiemy co  się wokół nas dzieje - nawet wtedy gdy Pan tłumaczy nam " jak krowie na  miedzy ". Moja olbrzymia nadzieja w  tym pokoleniu " z  paszportami ". Nasze pokolenie jest tym kolejnym straconym - niestety !? . Proszę o  dalszą " orkę na  ugorze " , niech Pan jak najszybciej zabije w  nas to  obmierzłe POLACTWO .
              Dodaj odpowiedź 54 8
                Odpowiedzi: 0
              • Mycha IP
                Od dawna powiadam, iż to odmienne postrzeganie jest powodem do przeprowadzenia
                jakiegoś badania, gdyż na podstawie tej samej rzeczywistości, inny jej obraz u różnych
                osobników się wyłania. Czy przyczyną bywają różne oczekiwania? I jeden pewnik z tego
                wynika. Istnieje inna psycho-optyka. Dla mnie dotychczasowych dobrych zmian jest tak
                wiele, iż z nadążaniem mam trudności. PiSowcy naprawdę posiadali te "szuflady pełne
                ustaw", choć głosiły to liberały-aferały. Właśnie to należy do "oczywistych oczywistości".
                Dodaj odpowiedź 25 9
                  Odpowiedzi: 0
                • bumbis1 IP
                  Ziemkiewicz na prezydenta, ale nie wiem czy to spełni jego ukryte pragnienia i ambicje - kim Pan chcesz być Panie pisarzu ?
                  Dodaj odpowiedź 28 18
                    Odpowiedzi: 1
                  • KolorowyMiś IP
                    Zastanówcie się - naprawdę chcecie żeby tylko twardzi zwolennicy PiS zostali w Polsce? Reszta: gnidy, resortowe dzieci, owsiki, niekatolicy, zdrajcy i lewaki mają spadać, bo przecież nikt ich nie zatrzymuje?

                    Czyli z 38-milionowego narodu zostaje 7 milionów, licząc nawet z górką. Jeżeli wykluczacie mnie ze społeczeństwa bo nie głosuję na PiS, to mogę wyjechać choćby zaraz razem z moimi podatkami. Na pewno tego chcecie?

                    Bardzo mnie niepokoi również inna kwestia. Według narracji zwolenników obecnego rządu:

                    - artyści nie mogą się wypowiadać o polityce
                    - lekarze nie mogą się wypowiadać o polityce
                    - nauczyciele nie mogą się wypowiadać o polityce
                    - związkowcy nie mogą się wypowiadać o polityce
                    - dziennikarze nie mogą się wypowiadać o polityce
                    - sędziowie nie mogą się wypowiadać o polityce - okej, to jest w dużym stopniu uzasadnione, o ile dotyczy relacji na styku trójpodziału władz. Ale nie oszukujmy się, ten podział został zabity.
                    ...itd. itp.

                    i poddaję pod rozwagę argument z drugiej strony:
                    - księża nie mogą się wypowiadać o polityce (a niby dlaczego? to też obywatele)

                    Chciałbym więc zapytać, kto może podejmować działania w przestrzeni publicznej aby nie zostać oskarżonym o "politykowanie"? Czyż polityka nie dotyka nas wszystkich i czy przypadkiem nie każdy obywatel powinien móc się wypowiedzieć?

                    I jeszcze jedno - zauważyłem, że rządząca większość i jej fani nie dostrzega zupełnie faktu, że można było głosować na obecny obóz rządzący i się teraz z nim nie zgadzać, bo robi coś innego niż obiecał. Ja na przykład głosowałem na prezydenta Dudę, ale jak zapytam gdzie jest moja kwota wolna od podatku to automatycznie jestem komuchem. Nie tędy droga. Nie kupuję zupełnie żadnego tłumaczenia "a za peo to cośtam". Miało być lepiej, a nie jak za peo.
                    Dodaj odpowiedź 77 37
                      Odpowiedzi: 0
                    • gieniuś IP
                      Ziemkiewicz na ministra jakiegoś, zrobi super reformę cokolwiek mu dadzą!
                      Dodaj odpowiedź 32 9
                        Odpowiedzi: 0
                      • Politolog188 IP
                        Oj chyba dawno zadnej pijanej kobitki nie bylo...
                        Dodaj odpowiedź 13 39
                          Odpowiedzi: 1
                        • tubiornottubi IP
                          Oj Panie Rafale ależ tu Pan pogmatwał w tej opowiastce oni nic nie zrozumieli a swoją droga ma pan talent wielki takie nazwiska wymyślić Czuję że jak zwykle u Pana na stronie trolli aż się wylewa Jest potrzeba po prostu PASOŻYTY do pracy
                          Dodaj odpowiedź 34 9
                            Odpowiedzi: 0
                          • Tomasz H. IP
                            Referendum prezydenckie ma szanse to zmienić, jeśli społeczeństwo okaże się dojrzałe do zmian.Zdaje się ze to tylko od nas zależy...
                            Dodaj odpowiedź 36 12
                              Odpowiedzi: 1
                            • Dolot IP
                              Szanowny p.Rafale, czy jest możliwość zacytowania oryginału Ewangelii a nie dawanie interpretacji? Życie uczy, że diabeł tkwi w szczegółach. :) No chyba, że korzystamy z różnych wydań Biblii... /// Miło się Pana czyta, ale jeszcze sporo trzeba do stania się moralną "szpicą". :) Albo Kasandrą. ;) J.K. miał też inną piosnkę... Co dwóch widzi, gdy widzi to samo...:)
                              Dodaj odpowiedź 17 4
                                Odpowiedzi: 0
                              • wczoraj Rafcio IP
                                wczoraj Rafcio przezywał jak Mucha Aśka okres, bo GWniana jakąś nagrodę bez znaczenia dała, ale jak zwykle pominął milczeniem nagrodę jaką od Jara dostał Krauze za swojego gniota smolenskiego w którym głowna rolę grała kochanka kuzyna Kaczora.
                                Dodaj odpowiedź 19 61
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także