KrajBoski biznes

Boski biznes

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia
Dodano 2
Przedsiębiorcy zaangażowani w Ekonomię Komunii dzielą się swoimi zyskami z potrzebującymi i mają własny model zarządzania. W skali świata jest ich niewielu, ale zdaniem papieża Franciszka są zaczynem, który może zmienić realia gospodarcze.

Prawie 1,8 mld euro przekazało w 2016 r. na potrzeby ubogich i formację duchowo-intelektualną ponad 800 firm zaangażowanych na całym świecie w ruch Ekonomii Komunii. To bardzo różne przedsiębiorstwa: od banku udzielającego mikrokredytów na Filipinach przez producenta serów w Szwajcarii do przędzalni w Argentynie. Wszystkie odpowiadają na wezwanie Włoszki, nieżyjącej już Chiary Lubich, założycielki Ruchu Focolari, która w 1991 r. podczas podróży do Brazylii odwiedziła fawele otaczające São Paulo, zamieszkane przez ludzi żyjących w skrajnej nędzy. Zwróciła się do uczestników swego ruchu, by zyski z działalności gospodarczej dzielili na trzy, niekoniecznie równe, części. Pierwsza część miałaby iść na rozwój firmy i wynagrodzenia pracowników oraz właścicieli. Druga – na pomoc ubogim i potrzebującym. Trzecia – na formację człowieka: dzieła ewangelizacji, szkolenia i kongresy dotyczące coraz bardziej sprawiedliwej oraz miłosiernej przedsiębiorczości. Już w ciągu pierwszych dwóch lat zasady EK przyjęło ok. 300 firm. Ich liczba nadal rośnie.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 21/2017
Cały artykuł dostępny jest w 21/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ api
 2
  • Adam K. IP
    Absolutna bzdura. Pomagać należy tym, którzy stanowią wartość dla świata. Rozdawanie pieniędzy mieszkańcom faweli skończy się wyłącznie tym, że będzie ich jeszcze więcej. Casus słynnego koncertu Live Aid zorganizowanego w połowie lat 80-tych ubiegłego wieku w celu zebrania pieniędzy dla głodujących murzynów wyraźnie pokazuje jakie są konsekwencje takiego rozdawnictwa.
    Ponieważ sprawa jest bardzo ukrywana ze względu na politpoprawność, tłumaczę, że wielu artystów dało koncert charytatywny, z którego dochód został przeznaczony na dożywianie biednych, głodujących murzynów w Afryce. Po pewnym czasie zbadano jakie efekty dało wspomożenie biednych. Okazało się, że murzyni się rozmnożyli i jest jeszcze więcej biedoty do wykarmienia.
    Z favelami jest to samo.
    Z biedą należy walczyć nie poprzez dawanie biedocie pieniędzy a poprzez jej systematyczne likwidowanie.
    Jak zlikwidować biedotę? Ano, wprowadzić przymusowe programy edukacyjne dla dzieci i  młodzieży, całość społeczności dorosłej "wziąć za mordę" i wprowadzić w reżim pracy przymusowej, z której będą ci ludzie czerpać materialną korzyść, aby wyrobić jednocześnie w niej etos pracy i odpowiedzialność oraz podnieść status materialny. Zrozumienie przez nich korelacji między wykształceniem, pracą i ilością posiadanych dóbr pozwoli na ich społeczną reedukację. Dodatkowo w podawanym pożywieniu i wodzie powinni oni dostawać substancje zmniejszające popęd seksualny. Dzięki tym działaniom zredukuje się drastycznie przestępczość i niekontrolowaną kopulację, która jest jednym z głównych źródeł rozrywki biedoty( słynne powiedzenie że dzieci rodzą się z biedy). Pierwsze dwa pokolenia pójdą raczej na zmarnowanie, ale ich potomstwo będzie już stanowiło prawidłową, produktywną tkankę społeczną.
    Nikomu jednak na tym rozwiązaniu nie zależy. Im więcej głupiej, niewykształconej biedoty, tym łatwiej jej coś naobiecywać i wygrać demokratycznie wybory.
    Demokratyczna władza opiera się wyłącznie na głupiej, niewykształconej biedocie. I jest winna faktowi, że ta biedota jest głupia, niewykształcona i biedna.
    Dodaj odpowiedź 9 0
      Odpowiedzi: 0
    • Wkurzony IP
      Treść została usunięta
      Dodaj odpowiedź 2 7
        Odpowiedzi: 0

      Czytaj także