Kraj„Nie” dla gloryfikacji LWP

„Nie” dla gloryfikacji LWP

Żołnierze LWP w 1946 roku
Żołnierze LWP w 1946 roku / Źródło: fot. FoKa/FORUM
Dodano 19
Polska nigdy nie kolaborowała z Sowietami, ale żołnierze LWP byli wielkimi bohaterami – trudno nadążyć za meandrami polityki historycznej PiS.

Antoni Macierewicz wygłosił niedawno przemówienie z okazji rocznicy zakończenia II wojny. Zgromadzonym na uroczystości słuchaczom ogłosił, że Polacy „nie zniżyli się do kolaboracji”. – Polska była jedynym narodem, jedynym państwem, które nigdy nie kolaborowało ani z sowieckim, ani z niemieckim zaborcą, które nie stworzyło w czasie II wojny światowej rządu kolaborującego – mówił minister obrony. Trudno nie opatrzyć tych słów komentarzem. W rzeczywistości bowiem jedną z podstawowych przyczyn naszej klęski było nierówne traktowanie obu naszych okupantów. O ile wobec Niemców Polacy rzeczywiście zachowali postawę niezłomną, o tyle II wojna światowa w naszym wykonaniu była całym pasmem kompromisów, układów, ustępstw, umizgów i aktów kolaboracji z bolszewikami.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 22/2017
Całość dostępna jest w 22/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 19
  • Jorgen IP
    Redaktor Zychowicz w swoim artykule popełnił błąd nazywając związki operacyjne (I i II Armię WP) Ludowym Wojskiem Polskim. Wtedy, pod koniec wojny taka nazwa nie był używana. Do 1952 roku oficjalnie stosowano termin Wojsko Polskie, następnie Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, a od 1952: Siły Zbrojne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nazwy Siły Zbrojne PRL i Wojsko Polskie używane były zamiennie. Natomiast nazwę Ludowe Wojsko Polskie wprowadzono dopiero w połowie lat 50. Natomiast co do meritum uważam, że nie można popadać w skrajności. Dla Polaków najważniejszym wówczas celem było odzyskanie niepodległości poprzez zwyciężenie hitlerowskich Niemiec, które zagrażały przede wszystkim biologicznej egzystencji Narodu, a nie tylko naszej wolności i suwerenności. Gdyby głównym celem była obrona przed Sowietami, to  z pewnością u boku Niemiec powstałyby polskie armie (Polnische Wehrmacht). Tymczasem Niemcom nie udało się nawet zmobilizować Polaków do kopania rowów i  budowy umocnień przed nacierająca Armią Czerwoną. Mam egzemplarz Gońca Krakowskiego z października 1944 r., gdzie jest ogłoszenie z wezwaniem do stawienia się mężczyzn właśnie w tym celu w określonym czasie i miejscu. Ojciec opowiadał mi, że oddźwięk na te wezwania był znikomy i w końcu brano do tego ludzi z łapanki. Dlatego uważam, że nie powinno się deprecjonować wysiłku zbrojnego i ofiar jakie poniosła I i II Armia WP. Przecież te chłopaki złożyły potworną daninę krwi w Powstaniu Warszawskim, przełamywaniu Wału Pomorskiego, zdobywaniu Kołobrzegu, forsowaniu Odry, walkach o Berlin, krwawych walkach na Łużycach pod Budziszynem, gdzie II Armia utraciła wskutek złego dowodzenia 20% stanu osobowego i 60% pojazdów pancernych. Tak to jest, że za czasów PRL propaganda eksponowała przede wszystkim zasługi I i  II Armii spychając na margines Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie. Teraz sytuacja się odwróciła, co jest również nadużyciem. Dlatego chociaż nie jestem zwolennikiem PiS uważam, że Duda i Macierewicz słusznie docenili żołnierzy tych dwóch Armii. To nie była wina tych żołnierzy, że Sowieci nas zniewolili. Decyzje zapadły gdzie indziej i bez naszego udziału.
    Dodaj odpowiedź 11 1
      Odpowiedzi: 0
    • Geograf IP
      Po niemal tysiącu lat żywioł słowiański ma solidne zachodnie granice na Odrze, Nysie, Rudawach i Szumawie. Ew. upadek Rosji doprowadzi do dezintegracji Słowiańszczyzny. Słabe i małe państwa takie jak Polska i Czechy, nie będą w stanie podołać naporowi potężnego i dobrze zorganizowanego żywiołu niemieckiego. Na razie trzyma nas obecność w NATO. Sojusze jednak mają to do siebie, że przychodzą i odchodzą. Jeżeli Ameryka z różnych powodów wycofa się z Europy za dziesiąt lat, marny los Polski. Będziemy wtedy błagać Rosję o pomoc w utrzymaniu granic.
      Dodaj odpowiedź 6 4
        Odpowiedzi: 1
      • Szacki IP
        Zwykli żołnierze tak zwanego wojska ludowego nie byli komunistami. Służba u Berlinga dała im możliwość powrotu do Polski, nie chcieli dłużej zostawać w ZSRR, które było czymś gorszym niż tylko "nieludzką ziemią". To była jedyna i ostatnia szansa na wyrwanie się z tego komunistycznego piekła. Wielu z nich po przekroczeniu Bugu dezerterowała i wracała do domów. Inni walczyli z Niemcami do końca, ale to nie czyni z nich zdrajców, zaprzańców czy kolaborantów. Po wojnie część walczyła z bandami UPA na południowym wschodzie kraju, nie chcieli natomiast strzelać do żołnierzy podziemia antykomunistycznego i w wielu przypadkach przechodzili na stronę niezłomnych, pomimo wiadomego losu jaki ich czekał. Co do kadry dowódczej, to owszem byli oni zdrajcami, np. Rola-Żymierski, Berling czy Świerczewski, albo nie byli Polakami w ogóle jak Rokossowski i Popławski. Dowództwo LWP wykonywało rozkazy z Moskwy, więc to większą część z nich należałoby nazwać kolaborantami. Nie mogę tego powiedzieć o wszystkich, ponieważ wielu było Rosjanami o nazwiskach, które brzmiały typowo po polsku, a ci kolaborować sami ze sobą nie mogli. Wprawdzie służba u boku Armii Czerwonej nie była rzeczą zupełnie chwalebną, ale dla byłych zesłańców lepsze było to niż śmierć na Syberii czy stepach Kazachstanu, a że "nie zdążyli do Andersa", to też nie mogła być ich wina, ponieważ Sowieci robili co mogli, żeby utrudnić poborowym dotarcie do punktów werbunkowych. Więc oceniając żołnierzy walczących na froncie wschodnim, należy zachować ostrożność, ponieważ można zbyt pochopnymi wnioskami skrzywdzić ludzi, którzy nie walczyli o komunizm w Polsce, co więcej po tym, co przeżyli w ZSRR byli wręcz wrogo nastawieni do tej ideologii i nie mieli w zamiarach wprowadzenia tego samego w Polsce po wojnie. O wszystkim zadecydowała wyższa polityka, która nie była zależna od nich.
        Dodaj odpowiedź 29 1
          Odpowiedzi: 0
        • Sceptissimus IP
          No cóż. Nic nie gorszy tak jak prawda.
          Polacy kolaborowali masowo (na skalę milionową) z sowieckim okupantem. Nie musiało się to przecież dziać w bezpośrednim z tym okupantem kontakcie. Mało którego Polaka sowieci obdarzali tak daleko idącym zaufaniem. Wystarczyła im gotowość (często ochocza) współpracy z komuszą bandą miejscowych namiestników.
          Tak działo się przez całe półwiecze po drugiej wojnie światowej. Tak dzieje się jeszcze często do dzisiaj.
          Pan Antoni Macierewicz naturalnie o tym wie. Wie jednak również, że jest politykiem. Politykiem partii, która w programie ma sanację państwa, przy bardzo słabym mandacie społecznym. Postępuje więc słusznie w/g zasady, że mądry wie co mówi, a głupi mówi co wie.
          Pana Zychowicza to nie dotyczy, bo nawet jeśli narazi się części czytelników - to ta pozostała część go kupi.
          Dodaj odpowiedź 4 11
            Odpowiedzi: 1
          • luketjorself IP
            Przestańcie nazywać tego redaktora historykiem. Historyk sięga po źródła i zgodnie z metodologią odkrywa nowe fakty z przeszłości. Ocenia jedynie źródło, a nie fakty czy postaci historyczne. Ten pan niczego nie odkrywa, sięga po dawno odkryte fakty i je ocenia - jest publicystą, dziennikarzem. Bez względu na to, jakie ma wykształcenie.
            Dodaj odpowiedź 23 6
              Odpowiedzi: 0
            • soloipso IP
              Zawsze znajdzie się taki Zychowicz chętny do rozliczania Polaków za "kolaborację z Sowietami", taki Motyka chętny do ich rozliczania za Operację Wisła, taki Ziemkiewicz chętny do rozliczania za Piłsudskiego, tacy Gross z Michnikiem chętni za rozliczania za Jedwabne i "polskie obozy śmierci" czy inna hołota chętna do rozliczeń za"wypędzenie" Niemców, "prześladowania" Ukraińców, Zaolzie, "aneksję" polskiego Wilna itd. Dziwnym trafem chętnych do rozliczania Niemców, Ukraińców, Litwinów czy Żydów za ich zbrodnie przeciwko Polakom nie widać! I jak Polska ma być silnym krajem o zdecydowanej polityce, która budziłaby szacunek?
              Dodaj odpowiedź 26 5
                Odpowiedzi: 0
              • dziecinada IP
                To że "historyk" chce zarobić parę groszy to jedno ale po co redakcja udostępnia łamy celem doprowadzania czytelników w piątek przed weekendem do białej gorączki
                Dodaj odpowiedź 21 7
                  Odpowiedzi: 0
                • Polak mały IP
                  Po jakie licho publikujecie znowu brednie tego tępego ignoranta ?
                  Dodaj odpowiedź 25 10
                    Odpowiedzi: 0
                  • polonus_sum IP
                    Panie Zychowicz, śmierdzi panu z gęby. Gnojówką.
                    Dodaj odpowiedź 14 15
                      Odpowiedzi: 0
                    • bez poważania IP
                      Mojego Dziadka i jego 2 braci wcielili w 1944 - Kresy, Baranowicze. 2 zginęło, mój Dziadek też już nie żyje. Jeżeli uważasz Pan, że bracia mojego Dziadka zgineli za Sowiecką Rosję jesteś Pan wrednym typem a być może i idiotą...
                      Dodaj odpowiedź 40 8
                        Odpowiedzi: 0
                      • autor komentarza IP
                        Należy rozróżniać dwie kwestie. Dla szeregowych żołnierzy, którzy nie zdążyli do Andersa, wstąpienie do LWP było jedyną szansą na wyrwanie się z nieludzkiej ziemi. Nie da się ich potępiać. Jednak zupełnie czym innym było samo LWP - to kolaboracyjna armia, zbrojne ramię okupanta. Po 1945r. LWP służyło do pacyfikacji terenów Polski, zwalczało UPA (za co im chwała) ale też tak samo zwalczało WiN, czego zapomnieć się nie da.
                        Dodaj odpowiedź 19 5
                          Odpowiedzi: 0
                        • koncerz IP
                          Takim aroganckim osobnikom jak Zychowicz łatwiej przychodzi zaakceptowanie ukraińskich bandytów, którzy według nich wprawdzie być może zamordowali parę polskich dzieci i kobiet ale przecież "bohatersko walczyli" z Sowietami, co ich w mniemaniu takich zychowiczów całkowicie rozgrzesza, niż polskich żołnierzy, których jedyną winą było to, że z sowieckich łagrów spóźnili się do Andersa i w miejscu, w którym się znaleźli usytuowała ich po prostu Historia. Nie mówiąc już o tych, którzy po wojnie szli do wojska z poboru i których nikt nie pytał czy im się to podoba czy nie. Z takim "historykami" i "publicystami" Polska nigdy nie stanie się silna, zjednoczona, zdolna przeciwstawić się obcej, czy to niemieckiej, czy rosyjskiej czy ukraińskiej agresji. Panu Zychowiczowi i jemu podobnym aroganckim, zarozumiałym i "niezłomnym" w ocenianiu innych osobnikom życzyłbym, żeby znaleźli się w sytuacji żołnierzy LWP i mieli okazję wykazać się swoim patriotyzmem i męstwem. Życzyłbym, gdyby to nie wiązało się ze zbiorowym nieszczęściem dla Polski, w porównaniu z którym nieszczęście o nazwie Zychowicz nie jest warte uwagi!
                          Dodaj odpowiedź 27 4
                            Odpowiedzi: 0
                          • Lee51 IP
                            Jest różnica między politykiem, a żołnierzem. Żołnierz, ten poborowy szczególnie to żaden kolaborant. Z domu wyniesiony szacunek dla munduru, takie zasady jak Bóg, honor, ojczyzna obowiązywały nawet tych z LWP, szeregowiec nie ma z polityką nic wspólnego. Problem zaczyna się podczas wyborów, ale i wtedy zdecydowana większość zachowała się przyzwoicie.
                            Dlatego jak piszecie o kolaboracji, to piszcie o kolaboracji kadr, bo tylko tam ona była.
                            Dodaj odpowiedź 28 2
                              Odpowiedzi: 0
                            • bzdecik IP
                              Czy kolaboracja w czasie okupacji ma większy ciężar niż kolaboracja PO okupacji? Maciar chyba się zaplątał, bo jak nazwać rządy "prezydenta"Bieruta, "rząd lubelski" czy wojsko poddane Rokossowskiemu, rdzennemu ruskiemu generałowi? Kto to byli "POP"- czyli "Pełniący Obowiązki Polaka" w LWP? Nie twierdzę, że źolnierze, z przymusowego poboru zresztą - jak za caratu! - byli kolaborantami, ale twierdzę że byli indoktrynowani - z całą mocą i konsekwentnie - przez òwczesne dowòdztwo, zarząd polityczny i władze okupacyjne powojennej Polski. Wiemy to my, wie to Macierewicz - więc takie "potknięcia" jednego z najwaźniejszych ministròw Kaczora (sorki- Szydło) są niedopuszczalne! Nie mòwiąć, że okaże się natychmiast, że jedyni w Polsce patrioci to Neumann, Budka i inni rdzenni, którzy walczyć będą z szowinistycznym i nazistowskim PiS-em o przywrocenie histori naleznego miejsca w szkołach (najlepiej pod wezwaniem Rycha Petru) pozdrawiam.
                              Dodaj odpowiedź 11 8
                                Odpowiedzi: 2
                              • pirks IP
                                Czuć w tej filozofii anty LWP radykała Banderowsko UPAińskiego .Tak dalej ,ciekawe czy był redaktorek w wojsku ?
                                Dodaj odpowiedź 19 3
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także