KrajTaksówkarze, czyli janusze marketingu

Taksówkarze, czyli janusze marketingu

protest taksówkarzy
protest taksówkarzy / Źródło: PAP / Jacek Turczyk
Dodano 67
Janusze marketingu – można by powiedzieć o taksówkarzach, którzy wczoraj protestowali w Warszawie. W dodatku wąsaci. Jeśli coś osiągnęli, to z całą pewnością wkurzyli tysiące warszawian, którym nie udało się na czas dotrzeć do pracy, dowieźć dzieci do szkoły czy załatwić wielu ważnych spraw. W mediach społecznościowych mnożyły się deklaracje osób, które dotąd z Ubera nie korzystały, ale ostatecznie przekonał ich do tego właśnie protest „złotów”. W tej grupie byli i ci, którym nie udało się wczoraj zamówić taksówki. W tym samym czasie Uber oczywiście przyjmował zamówienia.

Trzeba też przyznać, że fenomenalną robotę na rzecz zyskania sobie wsparcia Polaków robią ci taksówkarze, którzy specjalizują się w bandyckich napadach na kierowców Ubera i niszczeniu ich aut. To z pewnością przekonuje ludzi, że mają do czynienia z godną zaufania, poważną grupą zawodową.

Tyle w warstwie czysto marketingowej. Jednak nie lepiej wygląda protest taksówkarzy, gdy przyjrzeć się samym jego założeniom. Opiera się bowiem na podejściu psa ogrodnika. Taksówkarze skarżą się, że sami są obciążeni rozlicznymi wymogami formalnymi i fiskalnymi, które nie obciążają kierowców Ubera. Nie domagają się jednak, by zwolnić ich choćby z części tych wymogów – na przykład obniżyć składki ZUS – ale aby innym było tak samo źle i ciężko. I już choćby to odstręcza od wsparcia ich postulatów.

Wiele osób argumentuje, że mamy tu do czynienia z nieuczciwą konkurencją: i przewoźnicy nielicencjonowani, i taksówkarze wykonują tę samą usługę (przewóz osób), ale tylko tych drugich obciążają kasy fiskalne, ZUS, drobiazgowa weryfikacja i tak dalej. Tyle że to błędne spojrzenie – w istocie bowiem mamy do czynienia z rynkową konkurencją w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Inna sprawa, że taksówkarze przegrywają w niej – na własne życzenie.

Rynek polega na wolnym wyborze. I tu taki właśnie wybór mamy. Przypomina to trochę sytuację w Londynie, gdzie jeżdżą najdroższe, najbardziej prestiżowe black cabs, których kierowcy muszą zdawać morderczy egzamin z pamięciowej znajomości topografii miasta. Ale są też zwykłe taksówki, których kierowcy takiego egzaminu nie zdają, prowadzą z GPS-ami i na ogół są dość świeżymi imigrantami. Za to są wyraźnie tańsi. Wybór należy do klienta.

Sytuacja w Polsce jest w gruncie rzeczy analogiczna. Albo wybieramy na ogół tańszy, nielicencjonowany Uber, ryzykując, że trafimy na słabego kierowcę, a w razie oszustwa nie będzie się do kogo odwołać, będziemy mogli mu tylko wystawić złą ocenę w aplikacji. Albo wybieramy licencjonowaną taksówkę, teoretycznie bezpieczniejszą, sprawdzoną i pewną, choć na ogół droższą. Dlaczego w tej rywalizacji taksówkarze przegrywają coraz częściej?

Oczywiście ze względu na cenę, ale uważam, że to nie jest główny czynnik. Głównym czynnikiem jest to, że korporacje taksówkowe w większości (są wyjątki) nie zrobiły nic, żeby zerwać z często uzasadnionym stereotypem gburowatego kierowcy zapyziałego auta, gdzie siedzenia kleją się od brudu, nie ma klimatyzacji i nie da się otworzyć okna, zaś przy taksometrze jest zainstalowany przełącznik, służący do dyskretnego dodawania impulsów, a jeśli się tylko da, „złotówa” pojedzie dłuższą trasą. Uber jawi się jako konkurencja nie tylko tańsza, ale także nowocześniejsza (aplikacja!) i dająca możliwość natychmiastowej oceny kierowcy. Tego większość korporacji nie daje, ale dają systemy zamawiania taksówek przez aplikację. Też przez wielu taksówkarzy nielubiane i tępione. I to one mogą być dla Ubera konkurencją. Sam z Ubera nie korzystam i pewnie nie skorzystam, ale jeśli muszę, używam takiego właśnie systemu zamawiania taksówek. Chcę natomiast, żeby klienci mieli wybór.

Fakt, że Uber w tylu przypadkach wygrywa z tradycyjnymi taksówkami pokazuje też, że dla klientów nie jest ważne to, co w teorii – i zdaniem wielu nawiedzonych etatystów – ma stanowić przewagę licencjonowanych taksówek, czyli sprawdzenie kierowcy, jego teoretyczne doświadczenie, przejście mechanizmu urzędowej weryfikacji. Ludzie mają to po prostu gdzieś. Ich interesuje, żeby dojechać szybko, w miarę tanio, wygodnie taksówkę zamówić i móc ocenić kierowcę od razu po zakończeniu kursu. Gdyby taksówkarze myśleli twórczo, wzięliby te wszystkie czynniki pod uwagę i postarali się konkurować z Uberem przynajmniej tam, gdzie to jest możliwe. Jeśli nie ceną, to choćby jakością usług, przewidywalnym cennikiem, aplikacją do zamawiania aut.

Zamiast tego taksówkarze chcą sprawę załatwić tak samo jak załatwili ją farmaceuci: skoro nie potrafią konkurować na rynku, chcą, żeby państwo zlikwidowało ich konkurencję prostym zabiegiem prawnym. Do tego dochodzą żenujące opowieści o „specyfice zawodu”. Każdy zawód okazuje się niezwykle specyficzny, gdy w grę wchodzi kwestia jego zamknięcia lub przynajmniej uszczelnienia barier wejścia na rynek.

Nie trzeba dodawać, że jeśli PiS ponownie ustąpi przed kolejną grupą interesu, kolejne szybciutko ustawią się w kolejce. Albo i staną w niej ponownie sami taksówkarze, którzy stwierdzą, że po wyeliminowaniu Ubera rynek psują im aplikacje, w ramach których działają taksówki z różnych korporacji oraz niezrzeszone, i zażądają ich zakazania.

Niestety, z gruntu etatystyczny rząd PiS zapewne ulegnie postulatom taksiarzy. Tyle że rynek nie znosi próżni. Jeśli Uber będzie się musiał z Polski wynieść, z pewnością w jego miejsce powstanie kolejna usługa, omijająca wyśrubowane wymogi, stawiane taksówkarzom.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 67
  • Piotr M IP
    Taksówkarze trzepią się nad swoim zawodem jak by to co najmniej biologia molekularna była. Sporadycznie jeżdżę taksówkami i za każdym razem moje obserwacje pozwalają mi twierdzić, że w tym zawodzie pracują ludzie od sasa do lasa. Korzystam z usług głównie dwóch korporacji i w ramach tych firm są zarówno stare stetryczałe dziadki w 25 letnim Audi 80 jak i młodzi, ogarnięci w dobrych autach. Nie raz widziałem jak kierowca po podaniu adresu przy mnie ustawiał nawigację i na jej podstawie jechał w trasę. Przekraczanie przepisów o ruchu drogowym to standard - byle szybciej klienta odstawić. Najpoważniejsze to przekraczanie prędkości (90 na ograniczeniu do 50 km/h to standard), wyprzedzanie na podwójnej ciągłej i jeszcze kilka innych.

    Gdzie tu więc wygoda i bezpieczeństwo?

    Do tego w większości przypadków brak możliwości płacenia kartą, brak drobnych na resztę. O zawyżonych kosztach nie będę się wypowiadał ponieważ mnie to jeszcze nie spotkało.

    W naszym socjalizmie mlekiem i miodem płynącym niestety lepszym i pewniejszym rozwiązaniem jest protestować, zakazać czy nawet do więzień powsadzać tych wrednych kapitalistów niż zastanowić się nad realnymi przyczynami zaistniałego problemu. Zgadzam się z Panem Warzechą, że PiS jako rasowi etatyści rozwiąże problem ustawą.

    Po atakach w Londynie powinni jeszcze zakazać posiadania noży a na koniec tej idylli należy wprowadzić ustawę znoszącą ubóstwo. Obligatoryjnie!
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 1
    • Obiektywny IP
      Treść została usunięta
      Dodaj odpowiedź 3 14
        Odpowiedzi: 0
      • Diego IP
        Taksówkarze regularnie okradają przyjezdnych turystów. Mnie w Krakowie za kursy z dworca kilka razy naliczyli na chore sumy. Raz wyszło niby 140 zlotych za niecałe 10 kilometrow! Zapłaciłem, bo się spieszyłem, a potem nawet paragonu za kurs taksowkarz nie chciał dać. Innym razem w Warszawie za podstawkę dla dziecka taksówkarz zarządzał dopłaty 20 zlotych. Nigdy więcej nie zamówię już taksowki. Większość Taxi to patologia każdy to wie, więc nie ma się co dziwić, że ludzie wolą Ubera.
        Dodaj odpowiedź 14 2
          Odpowiedzi: 1
        • Wojciech IP
          Treść została usunięta
          Dodaj odpowiedź 6 21
            Odpowiedzi: 1
          • Junak IP
            Z wami 'złotówy' jest jeszcze jeden problem, o którym Warzecha nie napisał, pewnie przez grzeczność. Mało uczciwych, sporo 'czarnych owiec'. Mało kogo taksówkarz nie orżnął.
            Dodaj odpowiedź 15 7
              Odpowiedzi: 1
            • Janusz (wąsaty) IP
              Treść została usunięta
              Dodaj odpowiedź 11 34
                Odpowiedzi: 0
              • Andrzej 49 IP
                Myślę, że Uber powinien rozszeżyć działalność na usługi lekarskie, pan Warzecha byłby wniebowzięty.
                Dodaj odpowiedź 12 22
                  Odpowiedzi: 1
                • Kajetak IP
                  Jak iść takim "tokiem rozumowania", to należy unikać uczciwych firm płacących podatki, tylko korzystać z "nowych rozwiązań" jakie daje nam internet i aplikacje, tzn: ściągać muzykę i filmy, bo kina są drogie, unikać kupowania gazet w których Pan pracuje i pisze felietony, bo są drogie, programy TV kodowane typu sport oglądać nielegalnie bo system jest przestarzały.....
                  Dodaj odpowiedź 26 23
                    Odpowiedzi: 1
                  • Coxco IP
                    Do tego, co napisał red. Warzecha, należałoby dodać jeszcze jedno - taksówkarze swym protestem zrobili Uberowi reklamę. Przypuszczam, że dzięki całej akcji sporo osób, które o Uberze nie słyszało, albo które tylko coś tam kojarzyły, teraz już dobrze wiedzą czym jest Uber, i że jest tańszy od taksówki. Mnie też można do nich zaliczyć - o Uberze co prawda wiedziałem od dawna, ale jak przyszło co do czego, to z przyzwyczajenia i braku zainteresowania nowością brałem taksówkę. A teraz? Przed następnym kursem już się zastanowię...
                    Dodaj odpowiedź 24 7
                      Odpowiedzi: 0
                    • Wojciech IP
                      Treść została usunięta
                      Dodaj odpowiedź 15 32
                        Odpowiedzi: 0
                      • Grzmik IP
                        Jednej rzeczy w tym wszystkim nie rozumiem. Z jednej strony Państwo poddaje świadczenie usług zarobkowego transportu osób samochodem osobowym (taksówki), daleko idącymi regulacjom (ustawa o transporcie drogowym), z drugiej toleruje ewidentne łamanie tych regulacji. Nie bronię taksówkarzy, ale uważam, że w obowiązującym stanie prawnym, działalność Ubera stanowi naruszenie zasad uczciwej konkurencji.
                        Dodaj odpowiedź 31 9
                          Odpowiedzi: 0
                        • Anonim IP
                          Tych ocen kierowcy ubera najbardziej się boją. Jak im spadnie ocena to mają kurs doszkalajacy. Jak dalej oceny są słabe to taki kierowca kończy współpracę. Co musi się wydarzyć aby nieuczciwy taksowkarz stracił licencję?
                          Dodaj odpowiedź 31 3
                            Odpowiedzi: 0
                          • Greds IP
                            Dzięki temu protestowi dowiedziałem się jakież to kwalifikacje należy mieć, żeby prowadzić auto osobowe. Od dzisiaj nie wożę dzieci do szkoły. Będę zamawiał taksówkę albo samolot. Niech robią to osoby wykwalifikowane.
                            Dodaj odpowiedź 21 1
                              Odpowiedzi: 0
                            • Janusz IP
                              Warzecha, Janusz dziennikarstwa.
                              Dodaj odpowiedź 16 27
                                Odpowiedzi: 1
                              • Taksowkarz IP
                                Nie ma Pan zielonego pojęcia o co w tym chodzi, a zabiera Pan głos.... dlaczego Uber ma być grupą uprzywilejowaną ..bez kas, bez licencji bez specjalnych przeglądów , bez zezwoleń z wydziału miar itp. Co to za uczciwa konkurencja!!! ja nawet nie mogę w samochodzie mieć innych opon !!! Uber może jeździć gdzie chce , a Taxi wolno tylko na terenie na który ma licencję. to tak jakby komuś ustawić się przed sklepem i sprzedawać ten sam towar bez podatku i bez kasy ....TO jest konkurencja ???
                                Dodaj odpowiedź 25 37
                                  Odpowiedzi: 3

                                Czytaj także