KrajKontrrewolucji nie będzie. Na razie

Kontrrewolucji nie będzie. Na razie

Dodano
Poparcie dla radykalnych ugrupowań jest głównie wirtualne, a aktywność ich sympatyków sprowadza się do napisania obraźliwego posta czy kliknięcia „lajka”. Internetowi zwolennicy partii – o ile w ogóle pójdą na wybory – nie odegrają kluczowej roli.

Obalimy rządy skompromitowanej UE”, „Będziemy wieszać”, „Bój się mainstreamie”, „Usuniemy socjalistyczne świnie” – tak przed wyborami do Parlamentu Europejskiego odgrażają się w Internecie zwolennicy Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego i Ruchu Narodowego. Średnia wieku tych rewolucjonistów nie przekracza dwudziestu kilku lat. Charakterystyczne i wspólne jest jedno: im młodszy wiek, tym opinia, apel, komentarz umieszczony w sieci są bardziej zadziorne, wulgarne i bojowe. (...)

– Łatwo jest wyszumieć się w Internecie. Jednak tradycja i doświadczenie pokazują, że po pierwsze niewielu młodych ludzi chodzi na wybory, po drugie najczęściej nawet ci tak radykalnie krzyczący w In- ternecie, popierający tam radykalne siły, ostatecznie i tak oddając głos przy urnie, wybierają dużą, stabilną partię, bo daje im ona poczucie bezpieczeństwa – mówi „Do Rzeczy” dr Ireneusz Siudem, psycholog społeczny.

(...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 21/2014
Cały artykuł dostępny jest w 21/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także