KrajMasowe mordowanie bezbronnych

Masowe mordowanie bezbronnych

Dodano
Rzeź Woli to jedna z największych zbrodni popełnionych przez Niemców w czasie II wojny światowej. Mimo to pozostaje całkowicie zapomniana. Nawet w Polsce i Warszawie.

Dzień przed rzezią fabryka Franaszka wydawała się stosunkowo bezpiecznym miejscem. Pracowała zakładowa stołówka, wydając posiłki wszystkim chętnym. Na gorącą strawę przychodzili od czasu do czasu nawet powstańcy. 5 sierpnia fabryka, konkretnie jej budynek frontowy, stała się pozycją obronną żołnierzy z batalionu „Parasol”. Podobnie jak stojący po drugiej stronie ul. Wolskiej pałacyk Michla, czyli okazały dom rodziny Michlerów. Atakowała brygada Dirlewangera wsparta czołgami Panther. Pierwszy atak ruszył po szóstej rano. Został odparty. Drugi o ósmej. Tak samo spełzł na niczym. O dziesiątej ruszył trzeci atak. Idący do szturmu esesmani wybijali kolbami szyby okien na parterach i wrzucali do wnętrza granaty.  (...)

5 sierpnia 1944 r. do zachodniej części Warszawy wkroczyły oddziały niemieckiej „odsieczy”, która miała stłumić Powstanie Warszawskie i wykonać rozkaz Heinricha Himmlera starcia Warszawy z powierzchni ziemi. Dowodził nimi generał SS Heinz Reinefarth. W ciągu kilku dni pod- ległe mu oddziały wymordowały kilkadziesiąt tysięcy bezbronnych ludzi, nie zważając na ich wiek ani płeć. Według różnych szacunków ofiarą Niemców padło wtedy od 40 do 60 tys. osób.

Na lamach tygodnika Do Rzeczy prezentujemy fragmenty książki Piotra Gursztyna, pierwszego monograficznego ujęcia tragedii warszawskiej Woli w sierpniu 1944 r. Książka ukaże się pod koniec września nakładem wydawnictwa Demart i Muzeum Powstania Warszawskiego. 

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 32/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 32/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także