Kraj"Warszawa chce konfliktu z Brukselą"

"Warszawa chce konfliktu z Brukselą"

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano 83
Ukraiński dziennikarz na łamach "Europejskiej Prawdy" ostro krytykuje polski pomysł na reformowanie Unii Europejskiej. Takie głosy udowadniają, że Kijowowi bliżej do Berlina i Paryża niż do wspierającej go Warszawy.

„Pogrzebane nadzieje Ukrainy oraz „europejska zdrada: co jest nie tak z nową inicjatywą Polski?” – tak Jurij Panczenko zatytułował swój artykuł. Zdaniem ukraińskiego dziennikarza dominującą podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy narracją było przekonanie o tym, że Unia Europejska chyli się ku upadkowi, przed którym uratować ją może jedynie zastosowanie polskich pomysłów na reformę Wspólnoty. Panczenko przypomniał, że gdy w zeszłorocznej edycji wydarzenia udział wziął niechętny unijnej centrali Victor Orban, głównym przesłaniem była jedność Europy Wschodniej przeciwko przymusowej relokacji imigrantów. „W ciągu roku sprzeciw wobec Brukseli przeszedł w fazę otwartego eurosceptycyzmu” – wyrokuje ukraiński dziennikarz, w roli oskarżonego stawiając polskie władze, nie przedstawiając jednak na ich winę przekonujących dowodów. Przyczynę tej radykalizacji rzekomo antyunijnych nastrojów Panczenko dostrzega w… „wzmożeniu dyskusji na temat Europy dwóch prędkości”. Autor przyznaje, że to wielkim orędownikiem reformowania Unii w kierunku podziału na dwie grupy państw o różnym stopniu integracji jest Emmanuel Macron. „Taka perspektywa wywołuje prawdziwe oburzenie w Polsce” – pisze Panczenko. I przytacza wypowiedź Andrzeja Dudy, który ocenił, że idea „Europy dwóch prędkości” jest bardziej niebezpieczna niż Brexit, ponieważ łamie kluczową zasadę UE, jaką jest jedność, co w konsekwencji może prowadzić do rozpadu Wspólnoty. Panczenko wyraźnie nie zgadza się z polskim prezydentem, a jego wypowiedzi nazywa „ostrymi”, „eurosceptycznymi”.

Ukraińcy nie chcą Trójmorza

Pojawia się pytanie: dlaczego to nie Macron, dążący do podziałów w Unii (co literalnie przyznaje ukraiński dziennikarz), ale obawiający się tych podziałów Duda jest „eurosceptykiem”? Tej zagadki logicznej Panczenko wyjaśnić nie potrafi. Za to atakuje inicjatywę Trójmorza. Z jakich pozycji? Wydawałoby się, że ukraińskiemu euroentuzjaście najłatwiej będzie użyć argumentu, zgodnie z którym budowanie sojuszu części państw unijnych burzy jedność UE. Nic podobnego. Panczenko cytuje Krzysztofa Szczerskiego, który nawoływał państwa Trójmorza do sprzeciwu wobec idei „dwóch prędkości”, aby nie dopuścić do utworzenia granic wewnątrz Unii. O czym to świadczy, zdaniem dziennikarza? Nie o tym – co z cytatu jasno wynika – że Polska, przynajmniej retorycznie, dąży do zasypywania podziałów, ale o tym, że Trójmorze, wbrew zapewnieniom Warszawy, nie jest inicjatywą ekonomiczną, tylko polityczną. I znowu: wynika z tej argumentacji jasno, że dzielenie państw UE na lepsze i gorsze to światła reforma Wspólnoty, natomiast dążenie do jedności to brudna polityka.

Zdaniem Panczenki polska inicjatywa reformy jest niebezpieczna dla Ukrainy. Jakim cudem? Ano takim, że Duda, krytykując ideę „dwóch prędkości” stwierdza, iż podzielona Unia straci swoją atrakcyjność dla sąsiednich państw, co oznacza „zdradę państw, które stawiają sobie za cel członkostwo w UE”. Co w tym oburzającego dla Ukrainy? Dziennikarz „Europejskiej Prawdy” twierdzi, że tym samym Polska wykorzystuje ukraińskie pragnienie eurointegracji w wewnątrz europejskim konflikcie. Panczenko pisze, że „nie jest prawdą, jakoby ta inicjatywa („dwóch prędkości”) była szkodliwa dla Ukrainy”. Nie podaje jednak na to żadnego argumentu, poza tym, że eksperci i władze „nie są zgodni co do negatywnych skutków”. Dlaczego, to już tajemnica. „Nie jest prawdą”, i tyle. W każdym razie – i tu po raz pierwszy można zrozumieć autora – „wątpliwe, by w wypadku realizacji tej strategii Ukraińcy (a także obywatele innych państw) nagle zrezygnują ze swoich europejskich pragnień”. Wypada się zgodzić – jeśli większość Ukraińców ma takie pojęcie o UE, jak dziennikarz niezwykle poczytnego nad Dnieprem portalu, to rzeczywiście, ich naiwnej wiary w Starą Unię nie naruszy jakaś tam Polska. A przecież rządząca dziś w Kijowie elita szczyci się faktem, że bohaterowie Majdanu umierali za Brukselę. Za Brukselę, nie za Warszawę.

Kijów chce być wśród gorszych

Panczenko nie tylko nie widzi nic złego w projekcie podzielonej na lepszych i gorszych „Europie dwóch prędkości”. Nawet więcej: widzi w tym szansę dla swojego kraju. Bo przecież łatwiej będzie się integrować z taką „wersją light” Unii, czyli – de facto – z Unią drugiej kategorii. Mniej wymogów do spełnienia niż w przypadku wejścia Ukrainy do „pełnowartościowej” UE. Otwarcie to zresztą przyznaje dziennikarz „Europejskiej Prawdy”. I postuluje, by wobec tego Kijów zabrał zdecydowanie głos w sprawie reformy Unii, gdyż milczenie oznaczałoby zgodę z polską oceną sytuacji. Wcześniej, pisze Panczenko, Ukraina słusznie nie wtrącała się w spawy UE, ale teraz wreszcie musi wziąć sprawy w swoje ręce. W domyśle: zapewnić Brukselę, że wejdzie do Unii, choćby jako państwo gorszego sortu, byle do Unii, do Unii! Pytanie tylko, jak w tej UE-B konfrontacyjnie nastawiony do Polski Kijów dogadałby się z silną i ambitną geopolitycznie Warszawą? Nad tym Panczenko się nie zastanawia. Co zabawniejsze, ukraiński dziennikarz konstatuje: „Coraz ostrzejsze oświadczenia polskiego rządu pod adresem Brukseli przekonują, że Warszawa jest nastawiona na konflikt. Bardzo chciałoby się w przypadku konfliktu nie stać z boku”. Zdumiewające. Panczenko najpierw przyznaje, że Polska sprzeciwia się podziałom, do których dąży Stara Unia, a potem nagle stwierdza, że to Warszawa jest stroną atakującą i eurosceptyczną (nie podając żadnych konkretów, jak to Warszawa atakuje Brukselę, za to dowodząc mimochodem, że to Unia atakuje). Co gorsza, proponuje, by Kijów w tym konflikcie wziął udział, i to po stronie Starej Unii. Swój artykuł Panczenko kończy pełnym albo naiwności, albo ignorancji zdaniem: „Ceniąc wysiłki Polski jako adwokata interesów Ukrainy, nie należy dawać adwokatowi możliwości nadużywania swojego stanowiska”. Osobliwy pogląd: Kijów potrzebuje Polski tylko wtedy, kiedy Polska bezwarunkowo broni ukraińskich spraw, ale kiedy Polska w swoich interesach proponuje własne rozwiązania na forum unijnym, które Ukraińcom się nie podobają (a nie chodzi tu o słynne „z Banderą do Europy nie wejdziecie”), to już Kijów powinien stanąć przy boku Brukseli… Warto podkreślić, że „Europejska Prawda” należy do „Ukraińskiej Prawdy”, poczytnego, opiniotwórczego portalu. Artykuł Panczenki jest kolejnym dowodem na to, że ukraińskie, proeuropejskie, liberalne elity polityczne chcą za wszelką cenę wejść do Unii, i w realizacji tego celu wolą działać wspólnie z Berlinem, Brukselą i Paryżem, niż z Warszawą, która – jeśli nie stoi przed Kijowem na kolanach – jest bezużyteczna.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ dcy
 83
  • Olać to IP
    Ukraina już dawno olała Polskę usuwając ją z grona rozmówców z Rosją w sprawie konfliktu Doniecko- Krymskiego.
    Dodaj odpowiedź 4 1
      Odpowiedzi: 0
    • wulfstan IP
      Gorączkowy zapał biedaka-neofity, który koniecznie chce być nazywany "Europejczykiem" nie powinien nikogo dziwić. Byłby zachwycony i zaszczycony, gdyby pijany Juncker przypiął mu blaszkę z gwiazdkami i poklepał po pysku. Mogliby się tez napić bez ogródek. Nie wie jeszcze, że zostanie brutalnie wydymany. Imponuje mu to jak francuskiej prostytutce niemiecki oficer. Żyją nadal w  komunie i zmiana na bardziej elegancką wersję kołchozu i tak będzie dla Ukraińców przedsionkiem raju. Tym bardziej, że "Deutsche Vita" jest bliskie sercu każdego miłośnika SS Galizien.
      Dodaj odpowiedź 8 0
        Odpowiedzi: 0
      • edrftgy IP
        UPAina niech zrobi porządek u siebie. Polska może pomagać Ukrainie ale nigdy UPAinie. Banderowcy won.
        Dodaj odpowiedź 8 0
          Odpowiedzi: 0
        • Kiemlicz IP
          Jasno pokazane i wykazane o co biega w UE:

          youtube


          Podaj dalej !!!!!!
          Dodaj odpowiedź 5 0
            Odpowiedzi: 0
          • Ciemny Lud IP
            Ukraińcom nie przeszkadza Unia dwóch prędkości bo wiedzą, że póki jest jednolita to w obecnym stanie do niej nie wejdą. Bogaty Zachód boi się, że będzie musiał łożyć na Ukrainę. A jak będzie "Unia dwóch prędkości" to Zachód powie- jak chcecie ich wziąć do tej drugiej Unii to nam nic do tego. Dla Ukrainy to i tak będzie zysk.
            Dodaj odpowiedź 23 0
              Odpowiedzi: 0
            • trademark IP
              Ukraina niech zacznie od posprzątania własnego bajzlu, a potem niech mówi o europejskich aspiracjach. Dziesięciolecia mijają od upadku ZSRR, a tam dziadostwo coraz większe. Byłem, widziałem i rozmawiałem z Ukraińcami. Za dużo poświęcamy im uwagi w Polsce.
              Dodaj odpowiedź 44 1
                Odpowiedzi: 0
              • annamaria IP
                Proszę zdjąć te gwiazdki z  Flagi Polski, nie życzę sobie by beszcześcić nasze barwy polskie.
                Dodaj odpowiedź 43 5
                  Odpowiedzi: 0
                • PATRIOTA IP
                  nich żyje polska wyspa szczęścia normalności
                  Dodaj odpowiedź 38 6
                    Odpowiedzi: 0
                  • przedsiębiorca IP
                    Ukraina nie wejdzie do EU bo tego nie chcą Niemcy,Francja i Holandia a które boją się Putina. Polsce też nie jest to na rękę bo zabraliby nam za dużo dotacji.
                    Dodaj odpowiedź 38 1
                      Odpowiedzi: 0
                    • Wolna Ukraina IP
                      Na pewno jeśli Ukraina będzie w UE to otrzyma prezent od Merkel, uchodźców po trzecim sorcie.
                      Przewiozą ich A4  a w Medyce wpakują i puszczą wolno na terytorium Ukrainy.
                      Dodaj odpowiedź 39 0
                        Odpowiedzi: 0
                      • Repolonizacja laboratoriów medycznych IP
                        KALIFAT Europa czy POLSKA: Zdrowe wartości i Normalne życie
                        - Polacy mają prosty wybór. Na zachodzie już nie mają wyboru.
                        Byli bierni i dali się oszukiwać mediom.
                        Bycie choćby jedynym NORMALNYM w domu wariatów
                        to żadna IZOLACJA. To prestiż, szczęście lub po prostu Dar Boży.
                        Dodaj odpowiedź 46 5
                          Odpowiedzi: 1
                        • Coxco IP
                          Ukraińców zwyczajnie nie stać na gierki z Brukselą i lokalny sojusz z Polską. Tracą na tym, jeżeli uda im się wejść do Unii (czy nawet bliżej z nią związać) to na trudnych warunkach. Ale oni naprawdę nie mają wyboru - albo zaczepią się na Zachodzie (i drogo za to zapłacą), albo wracają do Rosji.
                          Dodaj odpowiedź 28 2
                            Odpowiedzi: 0
                          • cwane, chytre, aroganckie i bezczelne Niemcy IP
                            Projekt trój-morza, to dla krajów starej unii, a szczególnie Niemiec, duża konkurencja i zagrożenie dla ich hegemonii. I dlatego Niemcy próbują na wszelkie sposoby destabilizować konkurencyjne państwa i osłabić ich gospodarki, zwłaszcza bujnie rozwijające się gospodarki państw nowej Unii, w tym Polski.

                            I w tym celu Niemcy uciekają się do różnych destrukcyjnych chwytów. A to, postępując siłowo, ohydnie, bezczelnie i samowolnie oraz gwałcąc europejską solidarność i interes państw UE - budują rury po dnie Bałtyku z wrogim i z agresywnym krajem, w dodatku z krajem z poza Unii, tj. z Rosją; albo bez żadnych wcześniejszych konsultacji, zalewają państwa Unii emigrantami, ludźmi o odmiennej kulturze i religii, itd. (w czym pomaga Niemcom Rosja angażując się i bombardując Syrię, i powodując exodus ludności.

                            I Niemcy robią to dlatego, żeby w państwach, szczególnie nowej Unii, wprowadzić chaos i zamieszanie i obciążać ich gospodarki koniecznością utrzymywania emigrantów, i je destabilizować - a po to, bo krajami niestabilnymi, gdzie panuje chaos, anarchia i zamieszanie, łatwo się manipuluje i steruje i łatwo się na nie wpływa i je wykorzystuje (tak jak to było, np. za mafijnego państwa Tuska, gdy rządziła złodziejska i przestępcza spółka PO-PSL) - i Niemcom i Angeli o to chodzi.
                            Dodaj odpowiedź 43 4
                              Odpowiedzi: 0
                            • Olololo IP
                              Ciężko zrozumieć tok myślenia tego pana Panczenko, no chyba, że weźmie się pod uwagę sytuację, że stoi za nim jakaś siła której zależy na pogorszeniu się naszych stosunków.
                              Dodaj odpowiedź 25 2
                                Odpowiedzi: 0
                              • PATRIOTA IP
                                niech żyje wolność zachód nie zabierze nam ziemi wolimy być bezludną wyspom
                                Dodaj odpowiedź 16 0
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także