KrajBulterier stracił kły

Bulterier stracił kły

Dodano
Jacek Kurski ostatnio nieco spokorniał. Skończył z kąsaniem Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Teraz się umizguje i czeka na zaproszenie do partii. – Biegacz musi biegać. Słońce wschodzi i zachodzi. Polityk musi kandydować – zdradza swoją filozofię.

Byłem na urlopie, załatwiam zaległe sprawy, zrobiłem remont domu, urządziłem synowi piękny pokoik – Jacek Kurski w rozmowie z „Do Rzeczy” wylicza, co robi po tym, jak najpierw zadeklarował odejście z polityki, a potem został wyrzucony z Solidarnej Polski i znalazł się na politycznym aucie. Sam twierdzi jednak, że to nie aut, że jest w grze. – Jestem politykiem zjednoczonego obozu prawicy in spe, chwilowo bez przynależności, ale w oczekiwaniu na zagospodarowanie – deklaruje z fantazją. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 36/2014
Cały artykuł dostępny jest w 36/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także