KrajZiemkiewicz: Kto kogo, kto komu?

Ziemkiewicz: Kto kogo, kto komu?

Rafał Ziemkiewicz
Rafał Ziemkiewicz / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 147
Właściwie to cisną mi się do głowy same banały. Na przykład: wojnę łatwo zacząć, ale trudno skończyć. Albo: na wojnie pierwszą ofiarą pada prawda. Może ewentualnie coś o tym, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i pyrrusowych zwycięstwach. Skoro jesteśmy przy porzekadłach, to mój śp. Tato miał takie powiedzonko, że coś się za człowiekiem (czy za sprawą) ciągnie „jak smród za wojskiem”. I to skojarzenie wojny ze smrodem też wydaje mi się bardzo na miejscu.

Mówię oczywiście o „wojnie na górze” w PiS. Odpalenie przez ziobrystów (no bo nie rżnijmy głupa, że to tak samo z siebie akurat teraz) medialnego smrodu wokół Michała Królikowskiego prawdopodobnie skończy się źle dla wszystkich stron konfliktu, który dotąd wizerunkowo przynosił PiS pożytek, ale teraz prawdopodobnie wymknie się spod kontroli.

Tak sądzę na podstawie swojego 27-letniego doświadczenia obserwatora i komentatora polityki. To doświadczenie uczy mnie, że o ile ludzie w swej masie postępują racjonalnie – to politycy jako jednostki przeważnie kierują się emocjami i resentymentami. Dlatego skutki ich działań z reguły są zupełnie inne, niż sobie zamierzyli. Co nie znaczy, że są takie, jak sobie zamierzył przeciwnik. Z reguły polityczne wojny kończą się gombrowiczowską „kupą”, z której wyłazi coś przez nikogo nie chcianego i nieprzewidzianego.

Proszę wybaczyć ten ogólnikowy (i zapewne nieco zgredowski) wywód, ale nie mam wystarczającej wiedzy o szczegółach, żeby wyrokować, na ile zarzuty stawiane Królikowskiemu są dęte, a na ile uzasadnione, a jeśli uzasadnione, to na ile wynikają z tzw. winy umyślnej, a na ile z błędów popełnionych w wyniku braku doświadczenia (zwracam uwagę, że bohater ostatnich dni nie jest adwokatem w normalnym sensie, to znaczy nie przeszedł normalnej drogi do tego zawodu i aplikacji – skorzystał z możliwości wpisania się na listę adwokacką przysługującą profesorom, a tacy adwokaci-teoretycy często potykają się o praktyczne sprawy, których na uniwersytecie się nie wykłada). Z jednej strony, inspiracja i motywacja ziobrystów oraz całego wspierającego ich w tej sprawie pisowskiego hard-koru jest oczywista: zdrajca prezydent zatrudnił do pisania ustaw „adwokata mafii” by ochronić mafię w togach, wszystko jasne. Z drugiej, skwapliwość, z jaką Królikowski zaczął opowiadać o czekającym go aresztowaniu i uciekać się pod obronę akurat przypadkiem nieobecnego w kraju prezydenta też budzą podejrzenia. Właściwie nie bardzo wiadomo, jaka naprawdę była rola Królikowskiego w powstawaniu projektów ustaw, i czy rzeczywiście je współtworzył, czy sam stworzył takie wrażenie metodą „na Bralczyka”, sugerując Pałacowi, że w ten sposób pomaga mu rozładować napięcie w konflikcie z prawniczym establishmentem, a w istocie licząc na parasol ochronny w inkryminowanej sprawie?

Sherlock Holmes wyznał Watsonowi w jednym z opowiadań, że nigdy nie zaczyna się zastanawiać nad sprawą ani budować hipotez, dopóki nie zgromadzi wystarczających danych wyjściowych – bez nich bowiem siłą rzeczy brnie się w domysły, które ze sztuką dedukcji nie mają nic wspólnego. Nad meritum sprawy nie ma więc co kombinować, ale przecież to, czy jest ona dęta, czy nie, nie ma znaczenia dla przebiegu i skutków politycznej wojny, w centrum której się znalazła.

Jest tu wiele podobieństw miedzy założycielską dla elity III RP „wojną na górze” z roku 1990, ale jest też zasadnicza różnica. Wojna między ministrami Sprawiedliwości i Obrony a Prezydentem toczy się pod okiem superarbitra – prezesa PiS. I to jego pozycja w tym konflikcie jest najbardziej znacząca. Tyle, że – znowu! – nie ma twardych danych, pozwalających ja jednoznacznie określić. Znacząca wydaje się ta sekwencja zdarzeń – rano atak ziobrystów, a wieczorem spotkanie Komendanta z prezydentem i uspokajający komunikat, że co do kształtu reformy osiągnięto porozumienia. Jakie naprawdę – diabli wiedzą. Nie wierzę, żeby sprawę Królikowskiego wywleczono i próbowano nią „umoczyć” Prezydenta bez wiedzy Komendanta – na ile znam Kaczyńskiego (nie osobiście, obserwując jego politykę od lat) to znowu próbuje zrobić Dudę w balon, tak jak z Trybunałem Konstytucyjnym. Omal widzę oczyma imaginacji, jak prezes PiS mówi Prezydentowi: a co ja poradzę na tego Ziobrę (czy Macierewicza), on jest ministrem, a ja zwykłym posłem.

Oczywiście – nie teraz, tylko w przyszłości, kiedy Prezydent ustąpi w kwestii reformy, i dopiero wtedy okaże się, że w wynegocjowanym rozejmie był jakiś haczyk.

No cóż „czego nie wiemy, tego nie wiemy”, jak pisał Bułhakow. Poczekamy, zobaczymy, a raczej – poczekamy, poczujemy na własnej skórze.

Na razie można tylko powtarzać banały, więc jeszcze jeden banał – z dedykacją dla żelaznych pisowców, żyjących w gniewnym przeświadczeniu (i uzewnętrzniającym je chętnie, często nader ekspresywnie) że „Duda powinien pamiętać, komu zawdzięcza, że jest prezydentem”.

Przypomnę im fakty. Andrzej Duda dostał w I turze wyborów ok 5,1 mln głosów, w drugiej 8,6 mln. Prawo i Sprawiedliwość w późniejszych wyborach parlamentarnych 5,7 mln. Argument, kto ma silniejszą demokratyczną legitymację do ostatecznego decydowania o kształcie ważnej ustrojowej reformy działa więc w oczywisty sposób na korzyść Prezydenta.

Co do cytowanego tu argumentu „kto komu co zawdzięcza”, komentatorzy byli raczej zgodni, że to zwycięstwo wyborcze Dudy przełamało luzerską passę PiS i dało partii wiatr w żagle, nadając jej nową energię – więc wzajemne rachunki wdzięczności można uznać za co najmniej wyrównane.

Ale najmniejszej wątpliwości nie ulega, że swój wynik w wyborach parlamentarnych (który przełożył się na sejmową większość dzięki korzystnemu zbiegowi okoliczności) zawdzięcza PiS temu, że przytomnie schował tych właśnie ministrów, którzy dziś prowadzą wojnę przeciwko Prezydentowi, a i samego Komendanta przesadnie nie eksponował. Wystarczający do rządzenia wynik PiS uzyskał dzięki temu, że wystąpił jako partia Andrzeja Dudy i Beaty Szydło. Gdyby występował otwarcie jako partia Macierewicza i Ziobry, gumno by było, a nie dobra zmiana. Dla mnie osobiście to nie jest żaden argument, bo uważam, że w polityce nie ma czegoś takiego jak wdzięczność i próżno by się jej domagać – ale niech szanowne P.T. pelikany raczą nie fałszować tak jeszcze świeżej historii.

Na koniec, raz jeszcze o doświadczeniu założycielskiej „wojny na górze” z 1990. Obie strony oskarżały się wtedy o różne paskudne rzeczy, i, zasadniczo, wszystkie te oskarżenia okazały się słuszne. W każdym razie przekonały wyborców, że „wart Pac pałaca” i skłoniły do zdarzenia, które w wtedy wydawało się absolutnie niewyobrażalne – wyborczego zwycięstwa postkomuny. Bo zwykle tak jest, że gdy obie strony wojny usiłują się nawzajem zdyskredytować wyciągając na siebie haki, to udaje się i jednym, i drugim. Moim skromnym, „dobra zmiana” weszła właśnie na tę drogę – czy może raczej równię pochyłą.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ zma
 147
  • lolopilo IP
    Panie Rafale, jedna uwaga. Polacy gremialnie zagłosowali przeciwko zblazowanemu i żenująco niepoważnemu B.Komorowskiemu łączonemu z PO, niż za nieznajomym A.Dudą, kandydatem PIS. Dlatego przywoływanie 8 milionów głosów z 2 tury za A.Dudą jako silniejszej legitymacji niż 5 milionów PIS, jest słabym argumentem, bo gdyby zrobić dzisiaj wybory pomiędzy PIS a PO to spodziewałbym się proporcji 70:30 i to w najgorszym dla PIS wypadku.
    Dodaj odpowiedź 8 1
      Odpowiedzi: 0
    • Ala ma kota IP
      Skąd nikomu nieznany kandydat Duda wziął kilka milionów złotych na kampanie prezydencką? Czy aby nie od PiSu?
      Dodaj odpowiedź 8 4
        Odpowiedzi: 1
      • Bulbulator IP
        Tak pro forma:
        Jeśli porównujemy "siłę demokratycznej legitymacji", to można to zrobić tylko porównując pierwszą turę wyborów prezydenckich z wyborami parlamentarnymi.
        Drugiej tury w parlamentarnych nie było, a kto wie, ile PiS dostał by głosów, jakby taka była i PiS stawałby w niej tylko przeciwko PO.
        Dodaj odpowiedź 14 4
          Odpowiedzi: 0
        • Waldemar IP
          Redaktor (arbiter) Ziemkiewicz, jak zauważył #Piotrek, konsekwentnie punktuje nieprzemyślane\szkodliwe działania rządzących. W dobrej wierze też NIESTETY można popełniać błędy. Teksty Ziemkiewicza są, wbrew pozorom dla niektórych, bardzo pożyteczne.
          Dodaj odpowiedź 23 2
            Odpowiedzi: 0
          • Paskuda IP
            Trafne uwagi ale nie realistyczne
            Dodaj odpowiedź 2 13
              Odpowiedzi: 0
            • gregg IP
              Redaktor Ziemkiewicz nadal brnie w marzenia o wielkiej Endecji, jak mały chłopiec w przykrótkich spodenkach. Dlatego nie dziwią mnie te ataki czy na PO czy na PIS. Idea zostaje ta sama.
              Tylko kto by miał to tworzyć, kto stanąć na czele i za jakie pieniądze to ten wspaniały nasz Redaktor już nie pisze. Ale cóż pomarzyć można, to nic nie kosztuje przecież.
              Dodaj odpowiedź 7 18
                Odpowiedzi: 1
              • marcin IP
                Po dzisiejszym Pana apelu na TT, żeby nie oglądać programów z Pana udziałem w TVP - mam zamiar tak zrobić. btw: Pańska buta + stronniczość i manipulacje są żałosne.
                Dodaj odpowiedź 14 28
                  Odpowiedzi: 0
                • to są proste sprawy IP
                  Mości Królikowski był autorem ustawy skracającej okres przedawnienia przestępstw VAT-owskich. Myślę, że to w zupełności wystarcza do oceny tej postaci, biorąc pod uwagę rodzaj jego klientów. Case closed panie Ziemkiewicz. Alles klar. Teraz, proces, wyrok i odsiadka!
                  Dodaj odpowiedź 28 7
                    Odpowiedzi: 0
                  • Nędzny będzie z pana polityk IP
                    Nie każdy (kiedyś) dobry publicysta i obserwator życia społecznego będzie dobrym politykiem. Przykład pana Ziemkiewicza to potwierdza. Gdy ego przerasta możliwości...
                    Dodaj odpowiedź 20 18
                      Odpowiedzi: 0
                    • Andrzej Dópa IP
                      Ludzie, szanowny Ziemkiewiczu, zawsze postępują racjonalnie z własnego punktu widzenia. Sam pan doskonale wie, że racjonalną dla pana była decyzja zdradzania żony, picia na umór czy życia w konkubinacie /skoro do katolicyzmu się pan przyznaje/. Tak więc i politycy postępują racjonalnie ze swojego punktu widzenia. To podstawowa prawda opisana przez szkołę austriacką :-)
                      Dodaj odpowiedź 16 21
                        Odpowiedzi: 0
                      • marian IP
                        Podobno to co wypieramy z własnej świadomości potem powraca w snach i tak samo jest z tobą.
                        Piłsudskiego nienawidzisz ale Polskim naczelnym redaktorem byś chciał zostać, Michnik ci się nie podoba ale jego sztyblety już od dawna fasujesz i gdyby nie to, że trochę uwierają poszedł byś w nich nawet na pochód 1 Maja. A z tym medialnym smrodem wokół Królikowskiego to masz rację, przecież pan Prezydent do pisania ustaw nie może wziąć adwokata, który broni jakiegoś uczciwego idiotę wierzącego w sprawiedliwe sady.
                        Dodaj odpowiedź 21 17
                          Odpowiedzi: 0
                        • sigre IP
                          Panie Ziemkiewicz napiszę tylko że spotkał Pan syna Halickiego i walneliście ostro po podwójnej działce. To co Pan pisze jest pomieszanie z poplątaniem, zajmę się tylko PADem, gdyby nie PiS inteligentna promocja AD przez Beatę Szydło to nasz PAD prowadziłby jałowe dyskusje z intelektualnym tytanem z UJ niejakim Hartmanem. PiS tego gościa wylansował, dał mu wsparcie polityczne. medialne, finansowe i gdyby nie to to AD byłby dalej mężem nauczycieli niemieckiego. Pana niechęć do tzw. ziobrystów o macierewiczów to już obsesja. Redaktorze ,Dmowski był owszem fajny wtedy ale nie w tym świecie, trzeba korzystać z jego myśli które są sensowne ale Pan niestety został talmudystą. Proszę poszerzyć horyzonty, jest Pan niegłupim facetem , lecz to co tu Pan popełnił jest cholernie niestrawne, po prostu tak głupie że aż zaczynam żałować że preziem nie został Komorowski. Oboje byście się uzupełniali.
                          Dodaj odpowiedź 23 14
                            Odpowiedzi: 0
                          • Piotrek IP
                            Czytając komentarze poniżej pierwsze skojarzenie, które mnie naszło to, że "rewolucja pożera swoje dzieci". Takim dzieckiem "dobrej zmiany" jest właśnie Pan, panie Ziemkiewicz. Za to, że ma Pan oddzielne zdanie, niezgodne z linią partii, zostanie pan zjedzony przez zatwardziałych pisowskich kanibali. Oni chcą igrzysk pełnych krwi politycznych wrogów, nie obchodzą ich ostrzeżenia, że pycha kroczy przed upadkiem. Pozdrowienia
                            Dodaj odpowiedź 24 17
                              Odpowiedzi: 0
                            • Aleph IP
                              Ziemkiewicz, bądź Pan konsekwentny! To ile tych danych wyjściowych Pan zgromadził
                              skoro jednak tyle wniosków Pan eksplikuje?
                              Mizeria umysłowa sięga już Parnasu "DoRzeczy", skoro taki Ziemkiewicz od kilku miesięcy
                              wali w PiS. Mistrzu, kim pan będziesz jeśli PiS przegra? Michnik srogi odwet weźmie.
                              Ciebie nie przygarną jak konia-Giertycha, ciebie publicznie obnażą!
                              Dodaj odpowiedź 26 12
                                Odpowiedzi: 0
                              • Grzegorz Rossa. IP
                                Przyganiał kocioł garnkowi… Nie ma wyborów. Głosy nie mają żadnego wpływu na wynik. Zewnętrzne znamiona władzy do potrzymania daje Moskowia.
                                Dodaj odpowiedź 1 12
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także