KrajEksperci: Czas na dobre leczenie szpiczaka

Eksperci: Czas na dobre leczenie szpiczaka

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / fot. Tytus Żmijewski
Dodano
Bardzo ubolewamy nad tym, że nie możemy w Polsce leczyć chorych nowymi lekami, które zrewolucjonizowały leczenie szpiczaka. Mamy nadzieję, że to się zmieni – mówili eksperci podczas debaty Do Rzeczy „Wartość medycyny innowacyjnej w terapii szpiczaka plazmocytowego” .

Szpiczak plazmocytowy to trzeci co do częstości występowania nowotwór krwi. Jego objawy są tak niespecyficzne, że diagnoza jest stawiana po wielu miesiącach trwania choroby, a bywa, że nawet po latach.

Kalkulator diagnozy szpiczaka

Osłabienie, częste infekcje, bóle pleców, anemia - te objawy są często traktowane jako „należne” wiekowi (choroba jest diagnozowana zwykle u osób ok. 70. roku życia). – Tymczasem od szybkości zdiagnozowania, a potem skutecznego leczenia, zależy życie chorego – podkreślał dr Grzegorz Charliński, koordynator Oddziału Hematologii Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu.

Polscy hematoonkolodzy starają się zrobić wszystko, by chorzy na szpiczaka w Polsce mieli takie same szanse na życie jak chorzy w innych krajach UE. Polska Grupa Szpiczakowa wraz z Polskim Konsorcjum Szpiczakowym właśnie opracowuje specjalny kalkulator dla lekarzy rodzinnych, dzięki któremu będzie możliwe szybsze diagnozowanie szpiczaka.

Wcześniej i lepiej leczyć

Eksperci chcieliby też mieć możliwość stosowania leków, które przedłużą życie chorych. W pierwszej linii leczenia polscy pacjenci otrzymują podobne schematy leczenia jak chorzy w innych krajach. Choroba jednak po pewnym czasie przełamuje siłę leków i powraca: to cecha szpiczaka. Po zastosowaniu leczenia drugiej linii i po kolejnym nawrocie, lekarze w Polsce nie mają możliwości stosowania nowoczesnego leczenia, dostępnego w innych krajach, także tych o PKB zbliżonym do Polski, jak Czechy czy Słowacja.

– Od 2013 r. sukcesywnie są rejestrowane kolejne nowe cząsteczki, dzięki którym pacjenci obecnie zdiagnozowani mają szansę żyć dłużej niż 10 lat. Niestety, żaden z tych leków nie może być stosowany w Polsce – mówił prof. Krzysztof Giannopoulous, kierownik Oddziału Hematologicznego Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w Lublinie.

Koszty leczenia i nieleczenia

– Szpiczak, jak inne choroby nowotworowe krwi, jest niezawiniony przez pacjenta, nie zależy od jego trybu życia. Dlatego powinniśmy móc stosować nowe leki przynajmniej u tych chorych, którzy są najbardziej poszkodowani przez los, bo nie ma dla nich alternatywnego leczenia – podkreślał prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant ds. hematologii.

Eksperci zaznaczali, że przy decyzjach refundacyjnych Ministerstwo Zdrowia powinno brać pod uwagę nie tylko koszty samych leków, ale też koszty pośrednie. Brak dostępu do nowych terapii oznacza pogorszenie stanu zdrowia chorego, a także koszty dla rodziny, które wynikają z opieki nad chorym.

– Przy wyborze terapii trzeba brać przede wszystkim pod uwagę skuteczność leczenia, a po drugie formę terapii. Dzięki stosowaniu leków doustnych pacjent nie musi być w szpitalu dwa razy w tygodniu, co jest dla niego ogromnym obciążeniem – podkreślał prof. Jędrzejczak. Generuje to też duże koszy dla systemu ochrony zdrowia.

– Polskie Konsorcjum Szpiczakowe zwróciło się z pytaniem do ministra zdrowia, w jakim kierunku dalej będzie przebiegał proces refundacji. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mieli takie informacje – mówił dr Dytleld.

Eksperci podkreślali, że w ostatnim czasie zadziało się dużo dobrego jeśli chodzi o hematoonkologię: pojawiła się refundacja nowych leków w terapii chłoniaków i przewlekłej białaczce limfocytowej. Teraz czas na pozytywną zmianę dla chorych na szpiczaka. To ważne, by jak najszybciej zapadły decyzje, bowiem jeden z leków niezbędnych przy nawrotowej postaci szpiczaka mógłby być zastosowany od zaraz, a to kwestia życia dla ok. 200 chorych.

Pełna relacja z debaty ukaże się w tygodniku Do Rzeczy 9 października.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ zma
 0

Czytaj także