KrajReparacje wojenne. Zespół Mularczyka policzy, ile Niemcy są nam winni

Reparacje wojenne. Zespół Mularczyka policzy, ile Niemcy są nam winni

Arkadiusz Mularczyk (PiS)
Arkadiusz Mularczyk (PiS) / Źródło: Flickr / Sejm RP / CC BY 2.0
Dodano
Pierwszym zadaniem zespołu do spraw reparacji wojennych będzie zebranie dokumentacji i aktualizacja wysokości odszkodowań, których Polska miałaby się domagać od Niemiec.

Arkadiusz Mularczyk, szef parlamentarnego zespołu, który w zeszłym tygodniu powstał w Sejmie z inicjatywy PiS, tłumaczył w radiowej Jedynce, że już po wojnie rząd PRL przygotowywał raporty na temat strat wojennych. Jak podkreślił, należy je zebrać i zaktualizować.

Pytany o pojawiające się w mediach informacje dotyczące ewentualnych kwot odszkodowań, Mularczyk podkreślił, że jest w tej sprawie ostrożny, bo wszystko trzeba przeliczyć na współczesną wartość pieniądza. Jego zdaniem dyskusja o reparacjach jest trudna dla Niemiec.

– Na chwilę obecną oczywiście Niemcy twierdzą, że Polsce się nic nie należy, bo rzekomo zrzekła się tych reparacji. Ale zewsząd padają sygnały, że ta sprawa ich bardzo irytuje i denerwuje – stwierdził polityk.

Według Mularczyka w kwestii odszkodowań Berlin grał na przeczekanie, licząc, że sprawa się przedawni, a poszkodowani w czasie wojny umrą. – Niemcy mieli pełną świadomość, że ta sprawa wisi nad nimi jak miecz Damoklesa. Używali różnych sposobów i podstępów, żeby tę sprawę przewlekać – powiedział poseł.

Kwestia odszkodowań od Niemiec wróciła w lipcu za sprawą wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego na kongresie PiS. We wrześniu Biuro Analiz Sejmowych opublikowało ekspertyzę, z której wynika, że roszczenia za straty poniesione w czasie II wojny światowej nie podlegają przedawnieniu, a Polska nigdy się ich nie zrzekła.

Czytaj także:
Polacy i Niemcy. Zanim Hitler podpalił świat

/ Źródło: Polskie Radio
/ dcy

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (25 na 26 maja) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (26 maja). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także