KrajPoszukiwana, poszukiwana

Poszukiwana, poszukiwana

Dodano
Może zamiast parytetów w biznesie powinniśmy najpierw zadbać o to, by kobiety miały lepsze CV?

Zacznijmy od pewnego paradoksu, który od dłuższego czasu drażni moje szare komórki.

W dyskusji na temat równouprawnienia kobiet feministki zazwyczaj używają jednego bardzo „ciężkiego” argumentu, z którym trudno polemizować: otóż kobiety niczym się od mężczyzn nie różnią. Dlaczego więc nie mielibyśmy wprowadzić parytetów z prawdziwego zdarzenia na przykład w polityce? Dlaczego wciąż ludzie się dziwią, kiedy słyszą słowo „socjolożka” czy „biolożka”? Albo gdy oglądają w telewizji ekspertkę tłumaczącą zawirowania na światowym rynku ropy naftowej? Albo spotykają kobietę za kierownicą taksówki?

Kiedy jednak debata zahacza o równouprawnienie w biznesie, następuje gwałtowny, niespodziewany zwrot. Dlaczego powinniśmy się zgodzić na parytety w radach nadzorczych spółek czy w zarządach? Dlatego mianowicie, że kobiety... różnią się od mężczyzn! (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 41/2014
Cały artykuł dostępny jest w 41/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także