KrajUkraińcy wciąż blokują ekshumacje ofiar UPA. "Tylko barbarzyńcy nie pozwalają pochować pomordowanych"

Ukraińcy wciąż blokują ekshumacje ofiar UPA. "Tylko barbarzyńcy nie pozwalają pochować pomordowanych"

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski / Źródło: PAP / Waldemar Deska
Dodano 41
Tym właśnie chrześcijanie, jak i inni obywatele cywilizowanego świata, różnią się od barbarzyńców, że dbają o pochówki zmarłych i nawet swoim wrogom ich nie zabraniają. Przypomnienie tego jest bardzo ważne, bo w tych dniach IPN w Kijowie, czyli ukraińskie "ministerstwo propagandy", kierowane przez zagorzałego banderowca, znów storpedował ekshumacje ofiar UPA i SS Galizien. Co uczyniła strona polska? Jak zwykle nic, uszy po sobie – pisze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Nawiązując do zbliżających się dni zadumy, w których wszyscy odwiedzamy groby swoich bliskich, duchowny przypomina o tych, którzy wciąż jeszcze, mimo upływu dziesiątek lat, swoich grobów nie mają. Jak podkreśla, 1 listopada prezydent Andrzej Duda i szef MSZ Witold Waszczykowski, udadzą się na groby swoich najbliższych, aby pomodlić się i złożyć kwiaty. "Z pewnością także, jak przystało na polskich patriotów, zapalą znicze pod pomnikami upamiętniającymi np. Powstańców Warszawskich i Żołnierzy Niezłomnych oraz ofiary Zbrodni Katyńskiej i Tragedii Smoleńskiej. Takich upamiętnień w Warszawie i Krakowie jest bardzo wiele" – wskazuje. 

Ks. Isakowicz-Zaleski: Prezydent i szef MSZ w kwestii tzw. polityki wschodniej "weszli w buty" swoich poprzedników z UW i PO

Ks. Isakowicz-Zaleski zadaje pytanie, czy czołowi polscy politycy udadzą się także na Lubelszczyznę i Podkarpacie, aby upamiętnić obywateli II RP - ofiary ukraińskich nacjonalistów. Jak zauważa, do tej pory, będąc w tych okolicach, skrzętnie omijali mogiły. "Także w czasie swoich kolejnych wizyt na Ukrainie, nie zdobyli się oni, jak i inni politycy obozu "dobrej zmiany", na odwiedzenie Wołynia, Pokucia czy Podola, aby uczcić tych Polaków, których kości, bez żadnego chrześcijańskiego pochówku, są nadal tam nie pozbierane i nie pochowane" – podkreśla. 

Duchowny przyznaje, że ma świadomość tego, że "dla pana prezydenta i szefa MSZ, którzy w kwestii tzw. polityki wschodniej idealnie "weszli w buty" swoich poprzedników z UW i PO, sojusz z prezydentem Petro Poroszenką i innymi ukraińskimi oligarchami jest sprawą najważniejszą". Jak jednak zaznacza, nie powinno być to jednoznaczne z porzuceniem prawdy i pamięci o ofiarach. 

Ks. Isakowicz-Zaleski: Co uczyniła strona polska? Jak zwykle nic

Przypominając, że prezydent został wychowany w duchu religii katolickiej, ks. Isakowicz-Zaleski wskazuje na jeden z uczynków miłosierdzia, który mówi - "umarłych pogrzebać". 

"Tym właśnie chrześcijanie, jak i inni obywatele cywilizowanego świata, różnią się od barbarzyńców, że dbają o pochówki zmarłych i nawet swoim wrogom ich nie zabraniają. Przypomnienie tego jest bardzo ważne, bo w tych dniach IPN w Kijowie, czyli ukraińskie "ministerstwo propagandy", kierowane przez zagorzałego banderowca, znów storpedował ekshumacje ofiar UPA i SS Galizien. Co uczyniła strona polska? Jak zwykle nic, uszy po sobie" – czytamy w artykule księdza Isakowicza-Zaleskiego.

Czytaj także:
Pomnik UPA na Podkarpaciu za zniesienie blokady na ekshumacje. Kijów stawia Polsce ultimatum

Ks. Isakowicz-Zaleski: Przyzwyczaili Ukraińców, że mogą czerpać z naszych kieszeni pełnymi garściami, nic w zamian nie dając

W ocenie duchownego, za to co teraz czynią Ukraińcy, odpowiedzialni są właśnie wspomniani wcześniej politycy. To oni, zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego, przyzwyczaili swoich partnerów znad Dniepru, że mogą czerpać z naszych kieszeni pełnymi garściami, nic w zamian nie dając. "Dziś rodziny pomordowanych, którym w czasie wyborów Andrzej Duda wiele obiecał, mają do niego słuszne pretensje. Tak jako do prezydenta, jak i chrześcijanina, który lęka się upomnieć o pochówek rodaków. Czyżby słowa Jana Pawła II "nie lękajcie się", skierowane do wszystkich wiernych, nie było już aktualne? To wezwanie jakby nie docierało też do episkopatu Polski, który milczy w tej sprawie, choć są wyjątki jak np. biskupi z Wrocławia, Szczecina czy Świdnicy. Jednak 11 lipca br. udziału w modlitwach w Warszawie za katolików pomordowanych w kościołach w "Krwawą Niedzieli" na Wołyniu udziału nie żaden z biskupów, choć w stolicy ich jest wielu. A prezydent Izraela Reuwen Riwlin, choć wyznają inną religię, jednak w parlamencie w Kijowie miał odwagę upomnieć się o Żydów zgładzonych przez nacjonalistów ukraińskich" – zaznacza duchowny.

/ Źródło: RMF 24

Czytaj także

 41
  • emigrant IP
    http://www.bibula.com/?p=1268
    O swoistej “wirtuozerii zbrodni” pisze dr Aleksander Korman w swoim referacie “Ukraińska Powstańcza Armia na terenach II Rzeczypospolitej Polskiej i jej stosunek do ludności polskiej”, opublikowanym w czasopiśmie “Na Rubieży” Nr 35/1999.

    “Depolonizacja ziem wschodnich, rozpoczęta jeszcze za czasów I Rzeczypospolitej Polskiej, od pierwszego rozbioru Polski -1772 roku przez zaborców: rosyjskiego i austriackiego, była później konsekwentnie stosowana i zakończona już na terytorium II Rzeczypospolitej Polskiej przez terrorystów OUN-UPA, w zasadzie w roku 1945.

    W rezultacie zabójstw indywidualnych, a potem mordów zbiorowych i rzezi kresowej ludności polskiej, terroryści OUN, a później OUN-UPA w okresie II wojny światowej – w latach 1939-1945 i jeszcze kilka lat po jej zakończeniu, zabili – przyjmując szacunkowo – około 500.000 Polaków, przy czym większość zginęła w tak straszliwych okolicznościach i z zastosowaniem tak wymyślnych tortur, przede wszystkim fizycznych, a niekiedy i psychicznych, że cywilizowany człowiek XX w. nie może tego pojąć i w to uwierzyć. Oprawcy OUN-UPA zabijali z chęci i potrzeby zabijania, aby drwić i rozkoszować się bestialskim okrucieństwem swoim, aby upajać się widokiem tortur, męczarnią zarówno dorosłych jak i dzieci oraz rozpaczą bezbronnych ofiar.

    Znany rosyjski literat Aleksander Sołżenicyn wymienił ponad 50 metod tortur stosowanych w śledztwie przez NKWD np. zdejmowanie paznokci czy przypalanie ciała rozpalonym papierosem. Członkowie OUN-UPA – banderowcy prześcignęli znacznie NKWD stosując o wiele liczebniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polaków a niekiedy i wobec swoich rodaków nie akceptujących ich zbrodnicze praktyki. W UPA występowała w zasadzie solidarność zbrodnicza wśród jej członków. Każdy kandydat na członka UPA musiał najpierw dokonać zbrodni zabójstwa “Lacha” np. w mieszanym małżeństwie polsko-ukraińskim zabić matkę Polkę lub ojca Polaka, względnie kogoś wskazanego np. dziecko, aby móc być dopuszczonym do złożenia przysięgi i zostać członkiem UPA. Różnorodność stosowanych wobec Polaków tortur i okrucieństw, a także pozbawienie życia przez zastrzelenie, nie było dowolne według uznania sprawcy. Z reguły rodzaj tortur czy okrucieństwa był ustalany przez banderowski tzw. komitet rewolucyjny.
    Dodaj odpowiedź 5 0
      Odpowiedzi: 0
    • Skrzypek na dachu IP
      Dawne zbrodnie nie zmiena rzeczywistosc dzisiejszego dnia
      ze racja stanu wymusza zgode Polski i Ukrainy przynajmniej
      po to aby post-banderowcom nie przyszlo do glowy nikomu
      skore zdzierac zywcem i sola sypac .
      Dodaj odpowiedź 9 2
        Odpowiedzi: 1
      • Charis IP
        Kiedys roscili sobie prawo by mordowac a teraz nawet roszcza sobie prawo do zmarlych. Kim sa ci ludzie?. Pytanie nie od parady czy oni jeszcze sa ludzmi?. Warto sie zapytac.
        Dodaj odpowiedź 16 3
          Odpowiedzi: 0
        • robert IP
          I tak "wielka i madra" polityka sp. Lecha Kaczynskiego zamienila sie w ruine ,ktora teraz jego brat powinien "naprawic" ale nie wie jak ..ot co !!!!!
          Dodaj odpowiedź 10 9
            Odpowiedzi: 0
          • WĄSATY JANUSZ IP
            chyba najlepiej by było aby ruski ich zajął i sam sie męczył z banderowcami,wtedy to by osłabiło rossije a przy okazji wytłukli by ruskie banderowców,
            Dodaj odpowiedź 12 4
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także