KrajSkandaliczny tekst Jana Tomasza Grossa o Polsce i Marszu Niepodległości

Skandaliczny tekst Jana Tomasza Grossa o Polsce i Marszu Niepodległości

Jan Tomasz Gross
Jan Tomasz Gross
Dodano 174
– Wznosząc nazistowskie okrzyki oraz wołając „Ku Klux Klan”, ulicami Warszawy przeszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi – napisał Jan Tomasz Gross w swoim najnowszym artykule opublikowanym na stronie New York Timesa. Literat stwierdził, że Kaczyński rozbudził demony, które zagrażają demokracji liberalnej oraz porządkowi całej Unii Europejskiej.

Zdaniem Jana Tomasza Grossa, znanego pisarza, który w swojej działalności wielokrotnie atakował Polskę, manifestacja była organizowana przez dwie neo-faszystowskie organizacje, a ulicami Warszawy przemaszerowało dziesiątki tysięcy Polaków z symbolami „white power”, wznosząc okrzyki „Sieg Heil!” oraz „Ku Klux Klan!”.

– Kilkadziesiąt nieprawdopodobnie odważnych kobiet poszło na marsz, aby zaprotestować. Po wejściu w tłum wyjęły transparent z napisem „Stop faszyzmowi”. Zostały natychmiast zaatakowane. Plakat został rozerwany. Manifestanci powalili część kobiet na ziemię, inne zaczęli kopać – pisze Gross.

– Czy kobiety przesadziły z oskarżeniami o faszyzm, czy może jednak obserwujemy odrodzenie faszyzmu? Wierzę kobietom – zawyrokował literat.

PiS, muzułmanie i antysemityzm

W dalszej części tekstu Gross atakuje Prawo i Sprawiedliwość. Zarzuca partii łamanie prawa, upolitycznianie sądownictwa, przejęcie mediów, sianie propagandy oraz odmowę przyjęcia imigrantów z Bliskiego Wschodu. Pisarz stwierdza, że PiS odpowiada za rozbudzenie emocji ("wypuszczenie dżina z butelki"), które są zagrożeniem "nie tylko dla demokracji liberalnej, ale również dla stabilności oraz całego porządku Unii Europejskiej".

Na koniec artykułu Gross, z sobie tylko wiadomych względów, zaczyna wiązać tegoroczny Marsz Niepodległości z antysemityzmem, który jest – jego zdaniem – nieodzownym elementem polskiego, nacjonalistycznego postrzegania świata.

Gross to autor głośnej książki "Sąsiedzi" o zbrodni w Jedwabnem dokonanej w lipcu 1941 roku. Historyk wielokrotnie twierdził w przeszłości, że Polacy wcale nie pomagali Żydom na masową skalę, a wręcz, że zabili ich więcej, niż Niemców.

– Chciałem uświadomić ludziom skalę zbrodni Polaków wobec Żydów. (...) Zabili oni najwyżej 30 tysięcy Niemców i od 100 do 200 tysięcy Żydów – twierdził rok temu w wywiadzie udzielonym izraelskiej gazecie.

Kilka lat temu wyszła książka "Złote serca, czy złote żniwa" (pod redakcją Marka Jana Chodakiewicza i Wojciecha Jerzego Muszyńskiego), której autorzy odkłamują część manipulacji Grossa oraz starają się podejść do tematu relacji polsko-żydowskich w sposób naukowy, a nie ideologiczny.

Czytaj także:
Gross o Polsce: Dziwny reżim pracuje nad fałszowaniem historii
Czytaj także:
Szydło do premierów UE: Nigdy się nie zgodzę, aby mój kraj był tak pomawiany i szkalowany
Czytaj także:
"Jest pan ignorantem, czy po prostu idiotą?". Były dziennikarz TVN ostro do Verhofstadta

/ Źródło: nytimes.com
/ jfi

Czytaj także

 174
  • Szacki IP
    Przy nim Joseph Goebbels był prawdomównym polonofilem.
    Dodaj odpowiedź 5 1
      Odpowiedzi: 0
    • rozum IP
      Gross ale i mu podobni jak Śpiewak czy Cała to medialne klony Gebelsa i tym żydom czego domaga się Duda trzeba mówić prawdę !!; Żydowscy wspólnicy Hitlera, czyli Żydzi w mundurach niemieckich formacji wojskowych, żydowscy kaci siedzący za biurkami żydowskich instytucji i żydowska policja, stanowią klucz do rozumienia dziejów zagłady europejskich Żydów, w tym także Żydów polskich. Postawa żydowskich wspólników Hitlera powodowała, że Żydzi ofiary hitlerowskiego ludobójstwa znaleźli się poza granicą solidarności żydowskiej. Nie ma wątpliwości co do tego, że setki tysięcy żydowskich katów (n.p. w Łodzi i Warszawie około 20.000; w Niemczech 150.000 żydowskich żołnierzy Hitlera), na równi z Niemcami, winnych jest zamordowania polskich Żydów i Żydów europejskich.
      Przytoczone wyżej źródła, potwierdzone przez niezliczoną ilość archiwaliów, pamiętników i wspomnień, pozwalają postawić tezę, iż rolę katów narodu żydowskiego odgrywali w Polsce niemal wyłącznie przedstawiciele żydowskiej inteligencji. Dlatego nie będzie zapewne błędem stwierdzenie, że – skoro w czasie drugiej wojny światowej inteligencja żydowska stanowiła wśród polskich Żydów nie więcej niż 15% ogółu ludności żydowskiej, zaś 6-10% ogółu ludności żydowskiej pełniło rolę katów – co najmniej 1/3 lub, co bardziej prawdopodobne, nawet 2/3 żydowskich inteligentów (adwokatów, lekarzy, urzędników itp.) pełniło rolę katów własnego narodu. W czasie zagłady posyłali więc żydowscy urzędnicy Judenratów na śmierć kolejno wysiedleńców z innych gett, potem elementy nieprodukcyjne - dzieci do lat 10 i starców ponad 60 lat, potem tych, którzy stracili pracę, następnie własne żony, teściowe, matki. Czynili to wszystko z niegasnąca nadzieją, że ocaleją, a ich ocalone życie nada żydowskim ofiarom żydowski sens męczeńskiej śmierci Kiddush ha-Shem.
      Dodaj odpowiedź 5 1
        Odpowiedzi: 0
      • Stefan Maruda IP
        Trzeba zrozumieć gudłaja Grossa, przecież jakby napisał co innego, to by mu tekstu w New York Timesie do druku nie przyjęli.
        Dodaj odpowiedź 4 2
          Odpowiedzi: 0
        • BEZ-ŚCIEMY IP
          Jan Tomasz Gross to klasyczny przypadek osobnika starającego się odrzucić prawdę o współpracy wielu Żydów z niemieckimi nazistami w czasie II WŚ -- zarówno w żydowskich gettach jak i w obozach typu KL Auschwitz-Birkenau! Skala współudziału Żydów w holokauście jest bowiem ogromna ... Dlatego też tacy jak Gross wciąż siedzą na garnuszku niemieckich nazistów z czasów wojny i kontynuują "współpracę" po dzień dzisiejszy!
          Tym samym Gross ponosi moralną współodpowiedzialność za ludobójstwo Niemców z okresu III Rzeszy!
          Dodaj odpowiedź 8 1
            Odpowiedzi: 0
          • Tyberiusz IP
            wysłać list gończy za bandytą i ścigać do końca
            Dodaj odpowiedź 6 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także