KrajPoker Inforsment Administrejszyn

Poker Inforsment Administrejszyn

Dodano

W słynnym filmie „Traffic” Stevena Soderbergha policjanci oraz funkcjonariusze DEA (Drug Enforcement Administration – amerykańskiej agencji zajmującej się zwalczaniem handlu narkotykami) wkraczają do luksusowej willi biznesmena. Wyprowadzają go
w kajdankach, lecz bez większego pośpiechu, można by rzec – dostojnie i z flegmą. Nikt nie wymachuje bronią, nikt nie podnosi głosu. Biznesmen okazuje się kokainowym baronem. Jego żona Helena, grana przez Catherine Zetę-Jones, jest zszokowana całą sytuacją, bo nie była świadoma niecnego procederu uprawianego przez przykładnego męża.

A teraz polski sequel. Agenci Centralnego Biura Śledczego z impetem wpadają do blaszanego hangaru na targowisku w Rzgowie, nieopodal Łodzi. Ubrani od stóp do głów na czarno, w kominiarkach, uzbrojeni w karabiny. Wydzierają się wniebogłosyci sprawnie obezwładniają przestępców – grupkę Wietnamczyków, którzy grali w pokera amerykańskiego. Na stołach 10- i 20-złotowe banknoty. „Zostali przyłapani na gorącym uczynku” – brzmi fragment oświadczenia łódzkiej policji. Film z akcji wrzucono do Internetu, by Polacy mogli docenić sprawność i odwagę stróżów porządku. „Nielegalne kasyno” rozpracowywano przez kilka miesięcy. W śledztwie uczestniczyły policja, CBŚ, ABW i Straż Graniczna. Wietnamczykom grozi kara grzywny, bo „prywatny” poker jest w Polsce zakazany. Grać można tylko w koncesjonowanych kasynach, w ramach turnieju, na który zgodę musi wyrazić Ministerstwo Finansów.

Nie wiem, jaką grzywnę zapłacą członkowie Triady z Makao i czy pokryje ona koszty wielomiesięcznej operacji. Jako legalista uważam, że powinni zostać ukarani. Jednak jako miłośnik dobrego kina powiem Wam, panowie z CBŚ, że dawno się tak nie ubawiłem na żadnej komedii.

PS. Nie zostawiliście przypadkiem w blaszaku jakiejś walizki? 

 

/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także