KrajPartyjniactwo kaptuje temat aborcji

Partyjniactwo kaptuje temat aborcji

Logo Platformy Obywatelskiej
Logo Platformy Obywatelskiej / Źródło: PAP / Rafał Guz
Dodano 8
Decyzja o wykluczeniu Marka Biernackiego, Joanny Fabisiak i Jacka Tomczaka z powodu postawy wobec projektów ustaw aborcyjnych to strzał w kolano Grzegorza Schetyny. Władze PO wyrzuciły z partii byłego ministra spraw wewnętrznych i dwoje innych doświadczonych parlamentarzystów, ponieważ zagłosowali niezgodnie z podejściem obyczajowej lewicy w sprawie, którą podejmuje się w sejmie rzadziej, niż raz na rok. Być może zasilą oni szeregi obozu rządzącego – byliby dla PiS czy Porozumienia cennym nabytkiem nie tylko jako doświadczeni politycy, ale także jako „nawróceni” byli politycy PO, posiadający wiedzę insiderską o swojej byłej partii.

Schetyna odciął konserwatywną kotwicę, której zarzucenie zapowiadał dwa lata temu i głośno zaprosił chętnych do szalup ratunkowych. Idzie na wojenkę światopoglądową, czego wystrzegał się Donald Tusk, na czym zresztą dobrze wychodził. Ten majstersztyk samozaorania może tłumaczyć co najwyżej istnienie jakiegoś tajnego sejfu w podziemiach kwatery głównej przy ul. Nowogrodzkiej, z którego być może Jarosław Kaczyński opłaca najbardziej skutecznych tajnych współpracowników, czyli polityków opozycji.

To wszystko by się nie stało, gdyby PO nie wpuściła się w kanał przy poprzedniej odsłonie niekończącego się sporu o aborcję. Zamiast trzymać się z boku, postanowili powalczyć z lewicą i liberałami z Nowoczesnej o elektorat pro-choice i wytoczyć ciężkie działa przeciw PiS, którego większość posłów (choć dalece nie wszyscy) jest za zaostrzeniem prawodawstwa w tej kwestii. Skutki może to mieć daleko bardziej dramatyczne, niż tylko problemy Platformy, której wcale mi nie żal (sam tego chciałeś, Grzegorzu Schetyno).

Aborcja i generalnie sprawy światopoglądowe były ostatnimi kwestiami nie skolonizowanymi przez partyjniactwo. Niepisaną zasadą, którą przestrzegał nawet SLD. W 2013 roku Eugeniusz Czykwin w wywiadzie udzielonym mi dla Gosc.pl o tym, dlaczego nie głosował za związkami partnerskimi, mówił tak: „Mam swobodę głosowania w kwestiach światopoglądowych. W innym dzisiejszym głosowaniu byłem przeciwny likwidacji funduszu kościelnego, wbrew mojej partii. Nie wziąłem udziału w ubiegłorocznych głosowaniach nad projektami dotyczącymi aborcji, autorstwa Ruchu Palikota i Solidarnej Polski, a w 2005 roku wstrzymałem się od głosu w kwestii projektu ułatwiającego przeprowadzanie aborcji, autorstwa SLD – o co pretensje do mnie miała później Joanna Senyszyn”. Pretensje, ale włos mu z głowy nie spadł. Ta sama zasada obowiązywała w AWS, UW czy PSL. Zaczęła się kruszyć wraz z łamanymi przez D. Tuska kręgosłupami posłów PO w kwestii aborcji w 2011 roku – ale nawet wtedy dyscyplina nie była formalna.

Efekt będzie taki, że aborcja i tematy pokrewne staną się „polityczne”. Nie w szlachetnym, klasycznym znaczeniu tego słowa, ale w rozumieniu cynicznej partyjnej walki o zasoby. Partie będą się pozycjonować względem tej kwestii, kalkulując, ile da im bycie „za”, lub „przeciw”. To prawdziwa tragedia.

Sam mam wyraziste poglądy w sprawie aborcji, jednak z wiekiem coraz bardziej jestem w stanie zrozumieć – co nie znaczy, że zgodzić się z nimi – osoby, które mają inne. To bardzo delikatna materia i politycy (bo jakaś regulacja prawna i tak zawsze będzie) muszą ją też rozważać w swoim sumieniu. Temat wymaga spokojnej rozmowy i empatii, choć oczywiście ostatecznie jakąś decyzję trzeba podjąć. Przykładowo w Niemczech takie tematy są z reguły (choć i są, niestety, wyjątki) wyłączone z dyscypliny klubowej, podziały w kwestiach takich jak diagnostyka preimplantacyjna czy eutanazja idą w poprzek podziałów partyjnych.

U nas już emocje sięgają zenitu. Grzegorz Schetyna et consortes skazują nas właśnie na to, by „dyskusja” na tak delikatny temat odbywała się tylko między barbarzyńcami zmuszającymi kobiety do rodzenia uszkodzonych żołędzi a neonazistami od akcji T4. W efekcie decyzje, jakie będą podejmować politycy w tej sprawie, w której chodzi o zdrowie, życie i śmierć, będą już ostatecznie zależne nie od namysłu, a od partyjniackiej kalkulacji.

Powyższy artykuł wyraża osobiste poglądy autora i nie odzwierciedla stanowiska redakcji.

Czytaj także:
Kuriozalne tłumaczenie Lubnauer: Posłowie głosowali za odrzuceniem projektu, bo nie znają procedur
Czytaj także:
Siarkowska: Platforma wywaliła posłów, którzy mieli jaja i głosowali zgodnie z własnymi przekonaniami

 8
  • pusty śmiech IP
    "Partie będą się pozycjonować względem tej kwestii, kalkulując, ile da im bycie „za”, lub „przeciw”. To prawdziwa tragedia"

    A na czym niby ta TRAGEDIA ma polegać?
    Na tym, że głosując będę wiedział, czego się po jakiej partii spodziewać.
    Jeśli to jest TRAGEDIA, no to na zdrowie, autorze!
    Dodaj odpowiedź 6 3
      Odpowiedzi: 0
    • Leming IP
      Jak rozumiem, Kaczyński. Macierewicz czy Pawłowicz "zagłosowali zgodnie z podejściem obyczajowej lewicy"? Niby mamy kompromis, ale wieprze z episkopatu i ich totumfaccy z ław poselskich i różnych szemranych fundacyjek od lat go podkopują. Dosyć już plucia w nam w twarz przez pasożytów, degeneratów i sadystów. Polskie społeczeństwo nie jest już tak kościółkowe, jak dekadę temu, ale Schetyna jest zbyt głupi, żeby to dostrzec. Bądź też, jak twierdzą niektórzy, będąc w oczach katoli liderem "lewaków", w istocie Grześ z łatwością odnalazłby się w bagnie PiS.

      Sondaże pokazują, że nawet ponad 40% Polaków chce złagodzenia przepisów antyaborcyjnych:

      https://oko.press/juz-42-proc-polakow-liberalizacja-ustawy-antyaborcyjnej-nowy-sondaz-oko-press/

      Równocześnie już ponad 1/3 społeczeństwa deklaruje postawy antyklerykalne i ta liczba z roku na rok rośnie. Ci ludzie mają prawo do posiadania reprezentacji w sejmie - nie na zasadzie wyboru pomiędzy klerykalizmem w wersji bolszewickiej i stonowanej. Te wszystkie wstrzymania się od głosu to zadne odruchy sumienia, lecz stały przedwyborczy rytuał w Polsce pt. "kto bardziej nawilży czarnym". Niedobrze się robi...
      Dodaj odpowiedź 4 16
        Odpowiedzi: 0
      • bogdanus IP
        Inaczej mówiąc w PO należą do skrzydła konserwatywnego w PIS do skrzydła liberalnego. podobnie jak Gowin.
        Dodaj odpowiedź 3 3
          Odpowiedzi: 0
        • Wołodyjowski IP
          Trzeci rok sprawowania władzy w Polsce, a PIS nadal pozwala zabijać chore dzieci. Nawet teraz w sejmie jest projekt obywatelski (tak, ja też podpisywałem), a nie poselski, czy rządowy. Dlaczego PIS jest za aborcją? Ile mają wspólnego z chrześcijaństwem, 10%? 30?
          Dodaj odpowiedź 10 16
            Odpowiedzi: 2

          Czytaj także