KrajJaki: Komisja weryfikacyjna ujawni, ile Warszawa straciła na reprywatyzacji

Jaki: Komisja weryfikacyjna ujawni, ile Warszawa straciła na reprywatyzacji

Patryk Jaki
Patryk Jaki / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano 18
Komisja weryfikacyjna Patryka Jakiego pracuje nad raportem, który wykaże skalę strat, jakie Warszawa poniosła w wyniku reprywatyzacji. Mowa o miliardach złotych.

Jaki pytany w Polsat News, o jaką kwotę chodzi, powiedział, że "będą to bardzo duże liczby", znacznie większe niż kilka mld złotych. – W tej chwili to wszystko liczymy. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy gotowi, żeby pokazać państwu raport – oświadczył wiceminister sprawiedliwości.

Szef komisji weryfikacyjnej powiedział, że stolica "różnym osobom, które się zgłosiły", oddała ponad 4 tysiące nieruchomości. – Średnia cena kamienicy, którymi do tej pory zajmowała się komisja, to ok. 15 mln złotych. Oprócz tego płacono jeszcze odszkodowania. To są kolejne miliardy – tłumaczył.

Dopytywany, czy nie boi się o swoje życie z powodu tego, że "zadarł z mafią", Jaki oświadczył: – Nie. Ja - może to zabrzmi patetycznie - oddałem swoje życie Polsce. Miałem propozycję od kolegów z rządu, żeby objąć mnie ochroną BOR, ale odmówiłem.

Jak dodał, zdarzały się pogróżki pod jego adresem. – Wychodzą politycy PO i co mówią? Że ci, którzy dzisiaj rozliczają reprywatyzację, będą wsadzani do więzień, jak oni dojdą do władzy. Czyli mi grożą więzieniem, próbując mnie nastraszyć. Liczę się z tym, że w przyszłości mogą mnie spotkać konsekwencje – stwierdził wiceminister.

– Dodatkowo mamy na pieńku z sędziami, którzy tylko czekają, żeby nam oddać, ale ja nie pracuję dla siebie, tylko dla ludzi. Jestem po to, żeby Polska była silniejsza. Nawet jeśli spotkają mnie jakieś konsekwencje, to chciałbym, żeby kiedy moja misja publiczna się skończy, bo politykiem się tylko bywa, żebym mógł spojrzeć sobie w lustro i powiedzieć, że kilka rzeczy udało się zrobić – mówił Patryk Jaki.

 18
  • Czas prawdy IP
    PO i PSL maja tylko jegno haslo: GRABIC!!! GRABIC!!!! GRABIC!!!! GRABIC!!!! GRABIC!!!!.......
    I pomyslec, ze w Polsce sa ludzie gotowi glosowac na tych opryszkow, zdrajcow, zlodziei!
    Dodaj odpowiedź 8 0
      Odpowiedzi: 0
    • Manro IP
      Jestem przekomany że za te pieniądze co platusy zmarnotrawili z przekrętów WAT Polska by na zielonym polu wybudowała największą i najładniejszą stolicę w europie bez drugiego sortu który przez lata wprowadzał się do Warszawy i nic już tam się nie zmieni to miasto jest za drogie i skorumpowane .
      Dodaj odpowiedź 4 1
        Odpowiedzi: 0
      • chłop IP
        Kuratora wyznacza sędzia /Sąd/ i jak można ustanawiać kuratora na 128 latka to zagadka ?
        Dodaj odpowiedź 6 0
          Odpowiedzi: 1
        • roro777 IP
          KOMISJA DO SPRAW USUWANIA
          SKUTKÓW PRAWNYCH DECYZJI
          REPRYWATYZACYJNYCH DOTYCZĄCYCH
          NIERUCHOMOŚCI WARSZAWSKICH
          WYDANYCH Z NARUSZENIEM PRAWA
          Ministerstwo Sprawiedliwości
          Aleje Ujazdowskie 11
          00-950 Warszawa
          Sygn. akt: R 7/17
          Warszawa, 14 grudnia 2017 r.

          Stanowisko Strony uczestnika postępowania
          Jako osoba szczególnie zaangażowana w proces odzyskiwania własności pozbawionej nas tzw. dekretem Bieruta chciałam przedstawić swoje stanowisko odnośnie do przebiegu postępowania oraz decyzji Komisji ds. Usuwania Skutków Prawnych Decyzji Reprywatyzacyjnych Dotyczących Nieruchomości Warszawskich Wydanych z Naruszeniem Prawa (dalej Komisja) z dn. 14 listopada 2017 roku (Decyzja nr 7/17). Uważam, że postępowanie było prowadzone nierzetelnie i tendencyjnie. Członkowie Komisji sprawiali wrażenie, jakby niedostatecznie zapoznali się z aktami sprawy. Bardzo lekko potraktowali sprawę szczególnych okoliczności, w jakich składano wniosek dekretowy. Decyzja Komisji godzi w zasadę równości wobec prawa, zasadę zaufania do państwa i prawa przez nie stanowionego oraz zasadę sprawiedliwości społecznej.
          Naruszenie równości wobec prawa
          W Warszawie zreprywatyzowano już kilka tysięcy nieruchomości objętych dekretem Bieruta. W przypadku wielu z nich mówi się o poważnych nieprawidłowościach, a nawet aferach. W tym kontekście nasuwa się pytanie – dlaczego trzy działki na Placu Defilad (syg. akt R 5/17, 6/17 i 7/17) były rozpatrywane przez Komisję jako jedne z pierwszych? Jest to doprawdy zdumiewające, że Komisja zajęła się w tak pilnym trybie sprawą pustego placu, wykorzystywanego przez Miasto na własne cele (parking, imprezy masowe) nawet po decyzji zwrotowej w 2012 r. Na placu tym nie działo się nic dramatycznego w przeciwieństwie do wielu zreprywatyzowanych kamienic i losów ich lokatorów. Nie było handlarzy roszczeń, ”czyścicieli kamienic”, fałszywych spadkobierców ani żadnego spornego problemu. Wskazuje to, że głównym powodem wszczęcia postępowania w sprawie działki Wielka 2 / Chmielna 50 oraz dwóch pozostałych działek na Placu Defilad była potrzeba medialna, tj. odpowiedni rozgłos towarzyszący „przywróceniu Warszawie” działek o tak atrakcyjnej lokalizacji („w centrum Europy” – jak podkreślił na posiedzeniu Komisji jej przewodniczący – Patryk Jaki). Sądzę, że chciano również wykorzystać „efekt Chmielnej 70”, sprawy mocno nagłośnionej wcześniej jako wielkiej afery reprywatyzacyjnej. Stwierdzenie, że decyzja reprywatyzacyjna została wydana „z rażącym naruszeniem prawa” miało potęgować wrażenie, że jest to kolejny przypadek skandalicznej reprywatyzacji.
          Wnioski te można wysnuć …… z przebiegu posiedzenia w dn. 5 października 2017 r., które poczyniłam oglądając jego przebieg w telewizji i w Internecie. Świadczy o tym m.in. czterogodzinne przesłuchanie b. wiceprezydenta J. Jóźwiaka na tym posiedzeniu, chociaż jego wypowiedzi nie miały wiele wspólnego ze sprawą przedmiotowych działek, a także stronnicze w wielu przypadkach pytania i wypowiedzi członków Komisji (np. bezustanne i bezpodstawne włączanie wątków pokrzywdzonych lokatorów czy zarzut przewodniczącego Komisji o przedstawienie odpisu pełnomocnictwa dla W. Bayera zamiast oryginału, kiedy z innych dokumentów wynika jednoznacznie, że kwestie pełnomocnictwa zarówno mecenasa Bayera, jak i Janczewskiego nie budziły w latach 1946 i 1947 żadnych zastrzeżeń). Wypowiedzi o aresztowaniu mecenasa Witolda Bayera brzmiały, jakby chodziło o aresztowanie zwykłego przestępcy, a nie działacza niepodległościowego oskarżonego przez władze stalinowskie i poddawanego w areszcie śledczym ciężkim próbom. Ten brak należytego szacunku do mecenasa Bayera w wypowiedziach niektórych członków Komisji raził tym bardziej, że wcześniej przewodniczący Komisji, pan Patryk Jaki kojarzył się raczej z różnymi akcjami upamiętniającymi bohaterów i ofiary tamtych mrocznych czasów.
          W tym kontekście warto dodać, że Witold Bayer – jak wynika ze świadectwa Władysława Bartoszewskiego, który siedział z nim w jednej celi – obawiał się, że bezpieka przypisze mu czyny, których nie popełnił (W. Bartoszewski, A. Friszke, Życie trudne. lecz nie nudne. Ze wspomnień Polaka w XX wieku, s. 192).
          Tendencyjne podejście Komisji (działanie zgodne z przyjętą tezą i nadmierny formalizm) widać również w treści jej decyzji z 14 listopada 2017 roku. Tu Komisja wprost narusza zasadę równości prawa wskazując na lokalizację działki jako argument przemawiający za daniem pierwszeństwa interesowi publicznemu, nie zaś interesowi jednostki (por. pkt III.7.4). Komisja nie bierze pod uwagę, że spadkobiercy jako właściciele działek na Placu Defilad byli ograniczeni planem zagospodarowania przestrzennego i innymi przepisami, więc nie mogli samowolnie nimi dysponować. Miasto, jeśli potrzebuje tych terenów, ma możliwość ich zakupu. Interes publiczny będzie wtedy mógł być w pełni realizowany i nie odbędzie się to kosztem naruszania zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji).
          Dowodem na nadmierny formalizm Komisji jest np. argument niezłożenia na wezwanie Prezydium Rady Narodowej z 1950 r. zaświadczenia hipotecznego stwierdzającego tytuł własności. Mecenas Bayer dostarczył takie zaświadczenie, składając wniosek o wprowadzenie w posiadanie (załącznik do pisma z 25 lipca 1946 roku). Dokument ten powinien więc znajdować się w aktach sprawy przekazanych Prezydium.
          Przemożna chęć odzyskania działki powodowała, że Komisja nie zawahała się nagiąć faktów, podając o rok wcześniejszą datę wyjścia z więzienia mecenasa Bayera, tj. 28 października 1948 r. (por. pkt III.1.6 decyzji), czy postawić w bardzo niekorzystnym świetle innego adwokata związanego ze sprawą, czyli Stanisława Janczewskiego, zarzucając mu brak należytej staranności w wykonywaniu zadań, a nawet zachowanie niegodne adwokata (działanie bez prawomocnego umocowania do reprezentacji właścicieli nieruchomości przy ul. Wielka 2/Chmiela 50” i niedochowanie „wymagań należytej staranności w podejmowaniu czynności w imieniu i na rzecz mocodawców adw. Witolda Bayera” – pkt III.1.7).
          Warto w tym kontekście przytoczyć następujące słowa mecenasa S. Janczewskiego, pochodzące z artykułu „Godność zawodu” [Palestra Nr 9, s. 7]:
          „Obowiązkiem adwokata jest zawiadamiać klienta o (wszystkich postanowieniach zapadających w sprawie, żądać od klienta potrzebnych informacji a dowodów, informować go o ich znaczeniu dla sprawy i o konieczności zachowania takich lub innych terminów. Niedopełnienie tego obowiązku może pociągnąć za sobą odpowiedzialność dyscyplinarną, jak również ewentualnie odpowiedzialność cywilną w wypadku, gdyby zaniedbanie ze strony adwokata naraziło na szkodę jego klienta17.
          Adwokat odpowiedzialny jest również za rzetelne, tj. zgodne z prawdą informowanie klienta o stanie jego sprawy.”
          Nasuwa się pytanie: czy adwokat, który przywiązywał tak wielką wagę do jak najlepszego wypełnienia zobowiązań wobec klienta i którego w 1959 roku palestra powołała do przygotowania „Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu” (http://wsd.adwokatura.pl/aktualnosci/89-jak-powstawal-pierwszy-zbior-zasad-etyki-adwokackiej-i-godnosci-zawodu), mógłby występować w sprawie Wielka 2 / Chmielna 50 bez należytego umocowania? Jakiż mógłby mieć w tym cel?
          Tego typu wątpliwości Komisja za każdym razem rozpatrywała na niekorzyść spadkobierców, naruszając zasadę orzekania na korzyść strony. Komisja nie dostrzegła niczego dziwnego w fakcie aresztowania W. Bayera przez władze stalinowskie ani skreślenia go z listy adwokatów, a następnie wysłania do niego w 1950 r. wezwania do uzupełnienia braków w sprawie wniosku dekretowego z 1946 roku. Gdyby władzom zależało na wyjaśnieniu tej sprawy, czy nie byłoby czymś naturalnym w takiej sytuacji, aby skierować wezwanie do osób bezpośrednio zainteresowanych, tj. ówczesnych właścicieli nieruchomości Wielka 2 / Chmielna 50? Władzom ówczesnym na tym nie zależało. Zapadły już decyzje o innym zagospodarowaniu tego terenu (wątek całkowicie odrzucony przez Komisję).
          O negatywnym podejściu Komisji do spraw zwrotu własności zabranej dekretem Bieruta świadczy też nazwanie na konferencji Komisji w dn. 14 listopada 2017 r. ówczesnych właścicieli nieruchomości Wielka 2 / Chmielna 50 ………– „beneficjentami dekretowymi” (patrz tablica za plecami przewodniczącego komisji P. Jakiego,
          youtube
          To już rzeczywiście niezwykłe, aby ludzi, których pozbawiono własności nazywać beneficjentami!
          Chciałabym dodać, że fakt wielokrotnego składania przeze mnie pism w sprawie zwrotu przedmiotowej nieruchomości (dokumenty w aktach sprawy) wynikał z mojego głębokiego przekonania, że wszystko w tej sprawie jest w porządku…... Chciałabym dodać, że niezależnie od bardzo wysokiej oceny obu naszych pełnomocników przez środowisko prawnicze (patrz np. Ośrodek Badawczy Adwokatury im. Witolda Bayera, liczne artykuły wspomnieniowe w „Palestrze”), obaj adwokaci cieszyli się w naszej rodzinie wielką estymą zarówno ze względu na swój prawy charakter, jak i wysokie kwalifikacje zawodowe.
          Czy w sytuacji zaistniałych niejasności Komisja nie powinna kierować się logiką w odpowiedzi na pytanie, dlaczego właściciele czy pełnomocnik nie dostarczyli wspomnianych dokumentów. Przecież w latach 1946-47 wykazywali wielką aktywność w odzyskaniu nieruchomości. Czy właściciele przestali być zainteresowani zwrotem? I wreszcie - dlaczego adw. Janczewski złożył wniosek rzekomo bez należytego upoważnienia oraz dlaczego, jak zauważa Komisja (por. pkt III.7.2.3.), po przeszukaniu kancelarii w dn. 13 grudnia 1946 r. (na ok. 2 tygodnie przed złożeniem wniosku dekretowego) nie zgłosił on „żadnych zastrzeżeń co do kompletności dokumentacji znajdującej się w kancelarii adw. Witolda Bayera”? A może powodem był strach rządzący wówczas życiem polskich obywateli? Czy los Witolda Bayera, niedawno aresztowanego i osadzonego w ciężkim więzieniu, nie mógł paraliżować mecenasa Janczewskiego? Czy mógł on ryzykować oskarżenia zaboru rzeczy pod adresem siepaczy stalinowskich? Dlaczego Komisja przykłada dzisiejsze standardy do tamtych czasów? W czasach stalinowskich ludzie się bali różnych rzeczy. Przypomnę, że za posiadanie złota w domu, opowiedzenie dowcipu czy słuchanie radia Wolna Europa groziły drakońskie kary. To właśnie w październiku 1950 r. weszły w życie dwie reformy mocno uderzające Polaków, szczególnie tych zamożniejszych, - reforma walutowa (przechowywaną gotówkę można było wymienić jedynie w stosunku 100:1) i ustawa o zakazie obrotu walutami i złotem ("Wielka księga historii Polski").
          Zasada sprawiedliwości społecznej
          Gdy zwrócono nam działkę w 2012 r. wydawało się, że sprawiedliwości stało się zadość. Czekaliśmy na to wiele lat, podejmując wielokrotnie starania o zwrot naszej własności. W gronie spadkobierców działki Wielka 2 / Chmielna 50 są dzieci współwłaścicieli w wieku 80-90 lat. Teraz, tak jak ja, muszą przeżywać wielkie rozgoryczenie i zawód, że Polska nadal nie jest w pełni państwem praworządnym.
          Dodam, że jako prawowici właściciele przez pięć lat opłacaliśmy należności finansowe w wyznaczonej przez Miasto wysokości. Planowaliśmy sprzedaż działki, wskazując Miasto jako najbardziej pożądanego nabywcę.
          Jako kuriozum przyjmuję sugestię o koincydencji dat podjęcia postępowania reprywatyzacyjnego przez Miasto Stołeczne Warszawa z uchwaleniem nowego planu zagospodarowania przestrzennego okolic Pałacu Kultury i Nauki w 2010 roku (por. pkt III.2.4 decyzji Komisji). Zawiera ono zawoalowaną sugestię działań korupcyjnych. Podkreślam, po pierwsze, od decyzji zwrotowej minęło ponad pięć lat, a na Placu Defilad nadal hula wiatr. Po drugie, zarówno ja, jak i inni spadkobiercy, domagaliśmy się wszczęcia takiego postępowania po 1990 roku wielokrotnie i bezskutecznie (Komisja ma te pisma w swoich aktach i wspomina zresztą o tych działaniach w swej decyzji z 14 listopada 2017 r.). Pisma w sprawie przywrócenia własności wysyłałam do Urzędu m.st. Warszawy, a o konieczności uporządkowania spraw własnościowych na Placu Defilad także do Biura Naczelnego Architekta PKiN (16.08.2004 r.). Dokumenty niezbędne do rozpoczęcia sprawy dostarczyłam Burmistrzowi Dzielnicy Warszawa Śródmieście w kwietniu 2006 roku.
          Komisja nie ukrywa, że działki na Placu Defilad nie powinny być własnością prywatną. Rozumienie przez Komisję pojęcia interesu społecznego (por. pkt III.7.4) przypomina mi okres stalinowski, w którym pozbawiano Polaków własności właśnie w imię wyższości dobra wspólnego. Przy wykładni interesu publicznego, Komisja podkreśliła że należy respektować m.in. takie wartości, jak zaufanie obywateli do organów władzy publicznej – to ja informuję, że zaufanie to właśnie utraciłam.
          Reasumując, uważam, że biorąc pod uwagę zebrane dowody, nikt nie powinien mieć wątpliwości, że:
          1) Krąg spadkobierców działki Wielka 2 / Chmielna 50 został ustalony prawidłowo, tzn. wszystkie osoby wpisane do księgi wieczystej działki są prawowitymi spadkobiercami jej ówczesnych współwłaścicieli;
          2) Osoby te nie popełniły żadnego niegodnego czynu w staraniach o zwrot nieruchomości;
          3) Oddanie spadkobiercom dawnych właścicieli działki Wielka 2 / Chmielna 50 nie wiązało się w żaden sposób z krzywdą jakichkolwiek innych osób ani z planami rozwoju Warszawy;
          4) Mecenas Witold Bayer, na podstawie pełnomocnictwa współwłaścicieli nieruchomości Wielka 2 / Chmielna 50, 25 lipca 1946 roku wystąpił do Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego o ich wprowadzenie w posiadanie przedmiotowej nieruchomości, co stanowiło niezbędny warunek procedowania w trybie art. 7 ust. 1 dekretu Bieruta.
          5) Mecenas Bayer przebywał od 28 października 1946 roku do 28 października 1949 roku w zakładzie karnym, a 18 września 1947 roku został skreślony z listy adwokatów, a więc został pozbawiony prawa wykonywania zawodu.
          6) 7 listopada 1946 r. Naczelna Rada Adwokacka wyznaczyła Stanisława Janczewskiego na zastępcę z urzędu Witolda Bayera.
          7) 30 grudnia 1946 r. mecenas Janczewski złożył do Zarządu Miejskiego m.st. Warszawy wniosek o przyznanie dotychczasowym właścicielom prawa zabudowy za opłatą symboliczną (później prawa własności czasowej) w przewidzianym czasie i w trybie art. 7 dekretu Bieruta (uznawany potocznie za drugi etap procedury zwrotowej),
          8) 16 maja 1947 r. Okręgowy Urząd Likwidacyjny w piśmie skierowanym do St. Janczewskiego jako pełnomocnika współwłaścicieli powiadomił o wydaniu postanowienia o przywróceniu posiadania nieruchomości przy ul. Wielkiej 2.
          9) 17 czerwca 1947 r. na podstawie tej decyzji Wydział Administracji Nieruchomości Zarządu Miejskiego w Warszawie podpisał protokół zdawczo-odbiorczy przekazujący przedmiotową nieruchomość pełnomocnikowi współwłaścicieli S. Janczewskiemu.
          10) Obaj mecenasi Witold Bayer i Stanisław Janczewski byli ludźmi, którzy zapisali się pięknie w historii polskiej adwokatury i są do dzisiaj traktowani jako jej wielkie autorytety.
          11) Wezwanie z dn. 20 października 1950 r. do uzupełnienia braków formalnych było skierowane do niewłaściwej osoby, a kwestia poświadczenia odbioru wezwania jest niejasna.
          Uważam, że powyższe fakty stanowią wystarczające przesłanki utrzymania decyzji zwrotowej. Decyzja nr 7/17 była stronnicza, niezgodna z obowiązującym prawem i poczuciem sprawiedliwości. Mam nadzieję, że Wojewódzki Sąd Administracyjny podzieli to przeświadczenie.
          youtube
          Dodaj odpowiedź 1 0
            Odpowiedzi: 0
          • Mareks IP
            Bo zamiast ich głaskać ,trzeba jak w Chinach pod mur i jakoś w tym UE nie widzi braku demokracji,tylko kręci z Chinami interesy.
            Dodaj odpowiedź 3 1
              Odpowiedzi: 0
            • Kasta zupełnie nadzwyczajna. IP
              I tak nic Hance nie zrobicie !
              Ukleja ją uniewinni.
              Dodaj odpowiedź 4 10
                Odpowiedzi: 0
              • Znaj proporcyą mociumpanie IP
                Och, jakiż cierpiętnik za Ojczyznę i ofiarnik - na stos rzucił życia los, na stos! Bajdy tego pana o tym, jak na niego dybią i nastają przypominają opowieści pewnego z metra ciętego geja z Żoliborza, jak to w stanie wojennym ukrywal się i konspirował - tylko że nikt go nie szukał. Boże-ż Ty mój....
                Dodaj odpowiedź 8 11
                  Odpowiedzi: 0
                • Spin Doctor IP
                  Jeśli już musicie cytować brednie tego "politologa" na tematy prawne, to oszczędźcie nam oglądania tej mongoloidalnej gęby... Czy on nie ma w MS pijarowca, który by podpowiedział że na stanowisku ministerialnym należy się golić i nie nosić włosów na cukier czy żel jak punk blokers, którym - jak się chełpi - ponoć był?
                  Dodaj odpowiedź 8 10
                    Odpowiedzi: 1
                  • Быдлошевский Л.З. ?? IP
                    List Otwarty do KEP-u - "panpolak" & Przyjaciele

                    Dot: Kanonizacji Jerzego Owsiaka ps. "Jurek"

                    Zwracam sie z prosba do szanownego Episkopatu o wszczecie procedury beatyfikacyjnej dla Jurka Owsiaka.
                    Ten wierny sluga Bozy tyle dobra uczynil dla bliznich swoich , ze wielu jego Wyznawcow stawia go w jednym rzedzie z Matka Teresa z Kalkuty,
                    Bratem Albertem Chmielowskim z Krakowa czy Sw. Franciszkiem z Asyzu.
                    Ta sam bezinteresownosc, bezgraniczne oddanie biednym i chorym i ta sama charyzma.
                    Sadze , ze okreslenie "biedaczyna z Warszawy", bedzie adekwatnym do tego Dziela Bozego, ktore w/w w swojej POsludze blizniemu swemu i czyni.
                    "coscie uczynili jednemu z tych najmniejszych mniescie uczynili" - powiedzial Pan Jezus i Jurek ta sciezka biblijna i cale zycie POdaza.
                    Swietosci Jego zacnych poprzednikow tez za zycia wspolczesni nie zauwazali.
                    Wychowany w ubogiej katolickiej rodzinie o glebokich tradycjach patriotycznych wyrastal maly Jureczek na ta swietlana postac ktora dzis wszyscy tak dobrze znamy.
                    Swiadkow jego swietosci a i z pewnoscia cudow udokumentowanych nie zabraknie.
                    Sam moge zaswiadczyc o cudownym rozmnozeniu, no moze nie chleba ale innej substancji niezbednej do zycia na Przystanku Woodstock w Kostrzyniu
                    n/ Odra w 2008 roku.
                    Osobiscie preferuje przyszlego bl. Jerzego Patronem Mlodziezy Europejskiej
                    a Dniem Jego w kalendarzu katolickim 1 maja wzglednie 17 pazdziernika.

                    Prosze o pozytywne rozpatrzenie mojej prosby w terminie zwrotnym.

                    Polak Katolik z powiatu lancuckiego
                    / podpis nieczytelny /

                    ?❌
                    Dodaj odpowiedź 8 1
                      Odpowiedzi: 0
                    • Brunek K IP
                      komisja niech sie bierze za wille szechtera w alei przyjaciol. skad zyd z zachodniej ukrainy wille w warszawie ma.
                      Dodaj odpowiedź 15 0
                        Odpowiedzi: 2
                      • Polka, Matka, Patriotka IP
                        WIELKI SZACUNEK PANIE JAKI!
                        Za postawę, za klasę, za słowa, za pracę, za umiłowanie prawdy i miłość do ojczyzny..
                        Dodaj odpowiedź 13 3
                          Odpowiedzi: 0
                        • smutas IP
                          Ciekawe jak on to podzieli na kwoty stracone za panowania HGW a kwoty za panowania LK?
                          I czemu politycy PO mają mu grozić? Czy jakiegoś oskarżył? 2 lata szuka czegoś na Hankę, na PO i... nic.
                          Dodaj odpowiedź 3 17
                            Odpowiedzi: 1
                          • kufel IP
                            Jaki pracuje jak Macierewicz a "Towarzysz Szmaciak" Karczewski zostanie kandydatem PIS na Prezydenta Warszawy..
                            Dodaj odpowiedź 16 6
                              Odpowiedzi: 0

                            Czytaj także