KrajLekarz Wieczorek jak „bohaterski kurier” z Wrocławia

Lekarz Wieczorek jak „bohaterski kurier” z Wrocławia

Facebook
Facebook
Dodano 88
Pamiętają państwo sprawę bohaterskiego kuriera z Wrocławia? Nie? To przypomnę: w październiku 2016 roku kurier niemieckiej firmy DB Schenker przywiózł do siedziby lokalnego dodatku „Gazety Wyborczej” we Wrocławiu obiektywy dla fotoreportera, ale odmówił wniesienia ich do siedziby gazety, powołując się na „klauzulę sumienia”. (Ten ostatni termin trzeba wziąć w cudzysłów, bowiem ma on swoją konkretną prawną definicję i pojawia się wyłącznie w kontekście zawodów medycznych). Sytuację uratował w końcu inny kurier, który specjalnie przyjechał na miejsce i wniósł paczkę.

Wydawałoby się, że zachowanie kuriera jest w tak oczywisty sposób idiotyczne i absurdalnie konfliktogenne, że nikt nie będzie go bronił. A jednak – takich obrońców znalazło się wielu i to nie tylko wśród anonimowych pelikanów. Maciej Świrski, doradca wicepremiera Glińskiego, a obecnie także wiceszef Polskiej Fundacji Narodowej (tej od wybitnej kampanii na rzecz zmiany sądownictwa), zachęcał do pisania listów w obronie kuriera do jego pracodawcy. O sprawie wówczas pisałem.

Dlaczego o niej przypominam? Bo mamy właśnie przykład podobnej postawy, tyle że w drugą stronę, w postaci doktora Wieczorka, który – nie wiadomo do końca, czy serio czy dla głupiej zgrywy – zaanonsował w internecie wywieszone przez siebie ogłoszenie, że w swoim gabinecie w niepublicznym zakładzie opieki zdrowotnej w Rumii pisowców leczył nie będzie, jako że sprzęt został sfinansowany przez WOŚP. A pisowcy, jak wiadomo, są przeciw WOŚP i Owsiakowi (pomińmy fakt, że krytyka Owsiaka nie musi się wcale pokrywać z fascynacją PiS i odwrotnie). Potem zresztą okazało się, że logika doktora Wieczorka była mocno pokrętna – tłumaczył, że Wielka Orkiestra oczywiście nie dała pieniędzy na sprzęt do jego gabinetu, ale on mógł je wydać na WOŚP – czy jakoś tak.

Mamy tu nie do końca jasną sytuację, bo początkowo wyglądało na to, że kartka zawisła na drzwiach gabinetu doktora w niepublicznym zakładzie opieki zdrowotnej w Rumii, gdzie lekarz pracował. Jednak tenże NZOZ się od jego akcji szybko odciął i oświadczył, że to niemożliwe. Wygląda więc na to, że anons umieścił pan doktor na drzwiach swojego prywatnego gabinetu.

Tu z całą mocą objawiła się najpowszechniejsza dziś w polskiej polityce doktryna polityczna: kalizm. Ci sami, którzy zachwycali się bohaterskim czynem kuriera w 2016 roku, teraz potępiają w czambuł doktora Wieczorka. Ci, którzy są skłonni go bronić, oburzali się wybrykiem kuriera. Na boku możemy tu pozostawić kwestię specyfiki zawodu lekarza, czyli kwestię składanej przez niego przysięgi, która ewidentnie jest sprzeczna z postępowaniem pana Wieczorka. Ten czynnik w naszych ogólnych rozważaniach jest poboczny. Tu był akurat lekarz, ale mógł to być pracownik jakiejkolwiek firmy usługowej.

Dorzućmy tu jeszcze trzeci, najgłośniejszy podobny przypadek sprzed kilku lat: drukarza z Łodzi. Ten trafił przed sąd, ponieważ odmówił wydrukowania dla organizacji LGBT rozwijanego banneru na konferencję. W pierwszej instancji drukarz został skazany na 200 zł grzywny na mocy artykułu 138. kodeksu wykroczeń, który brzmi: „Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny”. Wyrok uchylono w apelacji, a następny, który zapadł, wciąż orzekał o winie, ale już bez konieczności zapłaty grzywny. Po stronie organizacji LGBT w sprawę zaangażował się rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który swoje motywacje wyjaśniał w wywiadzie, jaki kilka miesięcy temu przeprowadziłem z nim dla naszego tygodnika. Przypomnę ten fragment rozmowy z Adamem Bodnarem:

Z punktu widzenia RPO była to typowa sprawa, w której odmówiono bezzasadnie usługi publicznie dostępnej. Jest na to przepis w kodeksie wykroczeń. Mieliśmy kilka takich spraw, dotyczących głównie osób z niepełnosprawnościami. Sąd prawomocnym wyrokiem potwierdził, że doszło do naruszenia przepisów, a jednocześnie odstąpił od wymierzenia kary.

Wyobraźmy sobie odwrotną sytuację: do drukarza o jednoznacznie lewicowych poglądach przychodzą chłopcy z ONR i chcą wydrukować banner. Drukarz odmawia. Ujmie się pan za ONR-owcami?

Gdyby na plakacie nie było wezwań do działań o charakterze rasistowskim czy do przemocy, a jedynie – tak jak w przypadku łódzkiego drukarza – nazwa organizacji, jej adres i logo, to tak, zachowałbym się dokładnie tak samo. Drukarz nie miałby prawa odmówić wykonania usługi. ONR jest legalnie działającą organizacją.

Od wyroku kasację wniósł minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, twierdząc, że art. 138. kw można zastosować jedynie wówczas, gdy odmowa nastąpiła już po zawarciu umowy na świadczenie usługi, podczas gdy drukarz odmówił jeszcze przed. Sąd zaś wyszedł z założenie, że istotna jest sama publiczna oferta świadczenia usługi.

Do jakich konkluzji prowadzą te trzy sprawy?

Pierwsza jest absolutnie banalna: to wszystko nie jest takie proste jak zdaje się zaangażowanym uczestnikom plemiennej wojny. Czym innym bowiem – nie z prawnego, ale zdroworozsądkowego punktu widzenia – jest sytuacja, gdy z powodu swoich poglądów odmawia świadczenia usługi właściciel interesu (drukarni, restauracji, agencji reklamowej itd.), a czym innym, gdy robi to pracownik, który, zatrudniając się w danym miejscu, wziął na siebie określone zobowiązania. I to jest właśnie casus „bohaterskiego kuriera”. Byłby to także casus doktora Wieczorka, jeśli kartka zawisłaby w NZOZ, ale już nie, gdyby wisiała w prywatnym gabinecie. W każdym razie czym innym jest właściciel interesu, a czym innym pracownik (nawet jeśli formalnie działa w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej).

Druga konkluzja: jeśli nie interesuje nas kalizm, musimy uznać istnienie uniwersalnych reguł. Takich, które jesteśmy gotowi zaakceptować w każdej sytuacji, a nie tylko wówczas, gdy działają na naszą korzyść. Jedną z nich powinno być, że jeżeli ktoś najmuje się do pracy, to poza przypadkami bardzo szczególnymi, jak lekarska klauzula sumienia (chodzi tu o ludzkie życie), musi się zgodzić na wykonywanie swoich obowiązków. Kurier ma doręczyć paczkę nawet Jerzemu Urbanowi, choćby uważał go za wcielenie zła, lekarz ma leczyć nawet najostrzejszych krytyków Owsiaka, choćby był jego zaprzysięgłym fanem, stewardessa nienawidząca PiS ma obsługiwać w samolocie polityków tej partii według najwyższych standardów, a kelner, uważający Różę Thun za zdrajczynię narodu, ma się nią jak najlepiej zająć w restauracji. Jeśli im się to nie podoba, zawsze mogą odejść. Tu rzecz wydaje się jasna.

Ale co z właścicielami własnych interesów? Prawo istotnie nie pozwala tutaj na pełną dowolność – co pokazuje skomplikowana sprawa drukarza z Łodzi. Jeśli jednak wychodzimy z założenia, że właściciel ma mieć swobodę decydowania i godzilibyśmy się na odpowiednie dostosowanie polskiego prawa, musimy pamiętać o dwóch kwestiach: pierwsza – że będzie to działało w obie strony; druga – że w warunkach obecnej plemiennej wojny oznacza to prawdopodobnie rosnącą liczbę miejsc, w których niepożądani okażą się a to zwolennicy PO czy politycy tej partii, a to zwolennicy PiS i politycy tegoż, a to liberałowie, a to socjaliści, a to zwolennicy lub przeciwnicy Owsiaka, a to krytycy Macierewicza, a to jego wielbiciele, a to członkowie ruchów LGBT, a to narodowcy, a to pracownicy „GW”, a to „GP” i tak dalej. Czy warto?

Po jednej stronie mamy prawo do decydowania o tym, jak i dla kogo prowadzimy własny biznes. A weźmy pod uwagę, że brak tego prawa jeszcze nie w Polsce, ale na Zachodzie prowadził już do absurdalnych orzeczeń, nakazujących choćby przyjmowania do katolickich szkół muzułmańskich dzieci. Z drugiej – szczególnie w polskich warunkach oznacza to przeniesienie emocji niszczących wspólnotę w jej najbardziej rudymentarnej postaci na jeszcze wyższy poziom.

Co zatem wybrać? Niełatwo odpowiedzieć. Ja jednak bym zaryzykował, idąc w kierunku wolności decyzji o tym, jak mają funkcjonować prywatne przedsięwzięcia, również dlatego, że – w przeciwieństwie do wielu polityków rządzącej formacji wciąż pamiętam, że z czasem władza może trafić w ręce radykałów a drugiej strony, a wówczas ta ogólna zasada może się bardzo przydać. Można sobie wyobrazić wiele sytuacji, w których brak prawa odmowy świadczenia usługi istotnie naruszy czyjeś zasady. Czy na przykład właściciel agencji reklamowej o konserwatywnych poglądach ma być zmuszony do zorganizowania kampanii dla organizacji LGBT? Albo czy właściciel lewicowej gazety musi wydrukować ogłoszenie organizacji walczącej z aborcją?

Ale co z narastającą agresją, momentami wręcz nienawiścią? I tak zmierzamy w jak najgorszą stronę przy radosnych okrzykach członków wojujących plemion – obelgi lecące w stronę krytyków Owsiaka z jednej strony czy robienie bohatera z nieszczęsnego samobójcy, z drugiej obrona szkodliwego, obelżywego porównania Róży Thun (o której, nawiasem mówiąc, mam zdanie jak najgorsze) do szmalcowników przez Ryszarda Czarneckiego – to tylko najnowsze przykłady. Być może musimy przejść przez jeszcze gorszy etap tej wojenki, żeby dostrzec, do jak opłakanych skutków prowadzi.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 88
  • miś bez oczka IP
    A jak się ma obowiązek wykonania umowy wobec każdego wobec klubów muzycznych/nocnych w z tzw. selekcją, czyli gdy ochroniarz decyduje, czy mogę wejść, czy nie?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Bogdan IP
      Warzecha stacza się w lewactwo ! Do tego mieszają mu się porządki i ustawy. Przedsiębiorca korzysta z wolności swojej działalności gospodarczej i nie można go zmuszać do wykonywania usług których sobie nie życzy. natomiast lekarz jest zobowiązany leczyć każdego pacjenta niezależnie od jego czy swoich poglądów. Bo tak zobowiązuje go prawo ! A z klauzuli sumienia może skorzystać tylko lekarz ale tylko wtedy gdy uzna że procedura medyczna będzie niewłaściwa dla pacjenta.
      Dodaj odpowiedź 6 2
        Odpowiedzi: 0
      • Jarek IP
        Brawo Jurek Owsiak!!!
        Dodaj odpowiedź 1 3
          Odpowiedzi: 0
        • Rumcajs IP
          Rumi piszemy przez jedno i.
          Dodaj odpowiedź 2 1
            Odpowiedzi: 0
          • Malina IP
            Gdzieś w tym bałaganie zgubił pan fakt przysięgi lekarskiej.
            Dodaj odpowiedź 8 6
              Odpowiedzi: 0
            • Pan Murzyński - Filipiński IP
              Taki groch z kapustą, Panie Łukaszu.
              Ma Pan rację i nie. Kurier nie składa żadnej przysięgi, nie jest uważany, i sam się za elitę nie uważa (no może najwyżej elitę kurierów). Drukarz to samo.
              Elita daje wzór do naśladowania, niestety przykład jest na poziomie kuriera i drukarza.
              Żadne szaleństwo nie ma dna.
              Zastanawiałem się też co powiedziałby nasz RPO, czy mogę zażądać od księdza pogrzebu zgodnego z koranem, a od mułły w obrządku katolickim, czy nie?
              Dodaj odpowiedź 8 4
                Odpowiedzi: 0
              • W kwestii... IP
                ... rozróżnienia między publiczną i prywatną służbą zdrowia:
                Gdzieś około roku 1935 poznańskiego profesora ginekologii i położnictwa, udającego się do porodu w podpoznańskim dworku, dopada studentka i błaga o przeegzaminowanie poza terminem, bo musi jeszcze tego samego dnia pilnie wyjechać. Profesor się zgadza, egzamin wszakże bezlitośnie obnaża braki w wiedzy studentki, na co zatrzymuje egzaminator taksówkę i prosi studentkę o opuszczenie auta. Zapytany, czy nie mógłby zabrać jej ze sobą, profesor wyjaśnia, że akurat do prywatnego porodu to takiego nieuka nie zabierze.
                Dodaj odpowiedź 7 2
                  Odpowiedzi: 0
                • Glaca IP
                  W Częstochowie jest lokal gdzie widnieje duża i wyraźna tablica, że nie obsługują sędziów, lewicy, organizacji LGBT, członków trzyliterowych służb oraz radnej Jolanty Urbańskiej :) nie mam nic przeciwko nawet jeśli misji by to działać w drugą stronę. Wolność dysponowania własnym biznesem jest ponad dobre samopoczucie anonimowych potencjalnych klientów.
                  Dodaj odpowiedź 12 5
                    Odpowiedzi: 0
                  • Sursum corda IP
                    Nigdy dosyć wezwań do zachowania zdrowego rozsądku.
                    Dodaj odpowiedź 13 2
                      Odpowiedzi: 0
                    • Dorota IP
                      To teraz owsiak niech etet zapewni ze sprzetem dla wybranych
                      Dodaj odpowiedź 11 8
                        Odpowiedzi: 0
                      • Быдлошевский Л.З. ?? IP
                        (Irony on )

                        ❌ I bardzo slusznie Pan Doktor postapil !!!

                        Juz Wielki Polak I Patriota oraz Niekwestionowany Europejski Autorytet Moralny
                        a nawet "profesor" bardzo nieswietej pamieci czyli Wl. Bartoszewski zauwazyl, ze wyborcy Prawa i Sprawiedliwosci to BYDLO.

                        A wiec do weterynarza poslac ich wszystkich nalezy a nie do gabinetow lekarskich !!! ❌

                        ( irony off )
                        Dodaj odpowiedź 11 34
                          Odpowiedzi: 1
                        • Alek58 IP
                          Re."Żaden przyzwoity człowiek nie poda ręki dzisiaj 15:56" Dzięki za wpis. Jestem na etapie "usiłowania zrozumienia" "etyki totalnych ubeków". Jak rozumiem w waszej etyce, przyzwoity człowiek to, Michnik nazywający ludźmi honoru dwóch bandziorów z PZPR? Przyzwoity człowiek, to Żakowski, który mówi "nie wolno nam mówić jak pisiory, jak oni mówią prawdę, my musimy kłamać"?? Przyzwoita jest "bufetowa" z warszawskiego ratusza??? Przyzwoity to Frasyniuk walczący obecnie ramię w ramie z ubekami przeciw własnym kolegom???? Przyzwoita to lodziara i sędzia który ją uwolnił????? Jeśli tacy przyzwoici ludzie, nie chcą mi pisiorowi podać ręki, to bardzo się cieszę, bo musiałbym im mojej odmówić...
                          Dodaj odpowiedź 22 9
                            Odpowiedzi: 0
                          • lol ghg IP
                            teraz sie nie dziwie dlaczego usuneli pana z wtylewizji.
                            Dodaj odpowiedź 24 11
                              Odpowiedzi: 0
                            • Alek58 IP
                              Proszę wybaczyć, że pytam panie Warzech, ale to z troski o pańskie zdrowie. Czy miał pan ostatnio jakiś wypadek związany z urazem głowy? To pozornie nie musiało wyglądać poważnie. Małe puknięcie a konsekwencje mogą być straszliwe. Wszystko wskazuje, że stracił pan zdolność rozpoznawania bredni, które pan wypisuje. Pan jak się wydaje nie rozróżnia działalności rzemieślniczej czy usługowej od działalności opartej na przysiędze złożonej wszystkim i konstytucyjnym zapisie! Miesza pan pojęcia. Po co? Jaki jest cel tych bredni? Jeśli pan czegoś nie rozumie, to jeszcze nie oznacza, że "to wszystko nie jest takie proste jak zdaje się zaangażowanym uczestnikom plemiennej wojny"... Tu nie ma żadnej plemiennej wojny tylko złamanie czegoś podstawowego, przysięgi lekarza i odejście od etyki, które uderza w nas wszystkich niezależnie od poglądów! Pańskie brednie wykorzystują krętacze z okolic totalnej@LGBT przyrównując zachowanie Wieczorka do zachowania doktora Chazana. Podobnie jak pan, oni zrównują odmowę zabijania doktora Chazana ze zgodą na umieranie pacjętów z przyczyn ideologicznych przez Wieczorka. Jeśli lekarz odmówi udzielenia pomocy, często pacjęt musi umrzeć!!! Czy są tu jakieś nawet odległe analogie z pracą drukarza czy kuriera? Czarne nie jest białe chociaż oba są kolorami! Głupawe analogie można sobie wymyślać. Pan tutaj chlapie sobie językiem, co ślina panu na ten język przyniesie i jeszcze panu za to płacą. Gdyby do waszej gazety przyszedł aktywny dyplomat i zacząłby robić to samo, to wyleciałby z pracy. Gdyby to był pracownik służb, mógłby nawet trafić do wiezienia. Czy to też jest niesprawiedliwe albo wojna plemienna? To, co w jednym zawodzie jest konieczne, w innym, może być źle widziane a w jeszcze innym karane! Dlatego się martwię, co się stało z pańską głową jeśli nie odróżnia pan już rzeczy podstawowych. Jutro coś sie panu popitoli i pójdzie pan do żony sąsiada bo żona to żona, obojętnie czyja, skoro mężowi nie odmawia, to dlaczego miałby panu? Przecież nie jest pan gorszy... Żal... Piętnuje pan "wojnę plemion" ale to pańskie teksty przyczyniają się do jej trwania i są wykorzystywane przez tę stronę, z którą się pan niby nie utożsamia...
                              Dodaj odpowiedź 25 14
                                Odpowiedzi: 1
                              • Żaden przyzwoity człowiek nie poda ręki IP
                                pisiorowi.
                                To jest oczywiste.
                                Ale ten żart lekarza jest widocznie jakiś pokrętny. Przecież w prywatnym gabinecie nie miał sprzętu z WOŚP.
                                Chciał przywalić popaprańcom, którym WOŚP przeszkadza? Zrobił to skutecznie. I za to mu chwała.
                                Ale żart to żart. Nie musi być zbyt logiczny.
                                WAŻNE, ŻEBY WSZYSCY PAMIĘTALI, ŻE PISIOROM ANI RĘKI, ANI SZKLANKI WODY NIE PODAJE SIĘ.
                                Dodaj odpowiedź 10 34
                                  Odpowiedzi: 2

                                Czytaj także