Ks. Isakowicz-Zaleski: To nie Polska ma problem z faszyzmem, ale bp Pieronek ze sobą

Ks. Isakowicz-Zaleski: To nie Polska ma problem z faszyzmem, ale bp Pieronek ze sobą

Dodano: 220
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski / Źródło: PAP / Adam Warżawa
Żyje sobie w luksusowym apartamencie na Wawelu na koszt Kościoła i jest oderwany od rzeczywistości – mówi o biskupie Tadeuszu Pieronku ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W rozmowie z DoRzeczy.pl duchowny odnosi się do słów biskupa na temat "rodzącego się w Polsce faszyzmu". – To jest problem jego osobisty, jego sumienia, wewnętrznego rozdarcia, czy nawet konfliktu wewnętrznego, a nie problem w Polsce – ocenia rozmówca DoRzeczy.pl.

– Cały świat widzi, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm, a rządzący bagatelizują problem – ocenił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" biskup Tadeusz Pieronek. Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi hierarcha przekonywał, że w Polsce robi się "duszny klimat". – Trzeba mówić głośno, gdy czuje się smród faszyzmu, rasizmu, komunizmu i źle pojętego nacjonalizmu. Inaczej wszyscy pewnego dnia się podusimy. Nie można milczeć – dodawał.

Wypowiedź biskupa komentuje w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Duchowny podkreśla, że Kościół od lat boryka się z wciąż nierozwiązanym problemem biskupa Pieronka. – To nie jest pierwsza tego typu wypowiedź. To trwa od wielu lat. I nie chodzi tu tylko o to, że ma takie poglądy. On naprawdę sieje zamęt swoimi wypowiedziami – ocenia. Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego, hierarcha wykorzystuje pozycję biskupa do prezentowania swoich poglądów. – Jest biskupem emerytowanym, natomiast prezentuje się go jako przedstawiciela Kościoła. Należy jednak podkreślić, że on przedstawicielem Kościoła nie jest. To są jego prywatne wypowiedzi. Dzieje się bardzo źle, że Episkopat wciąż nie reaguje na nie i zostawia tę sprawę nierozwiązaną – dodaje.

– To jest całe pasmo wypowiedzi, które według mnie są nieprawdziwe, skrajnie upolitycznione i świadczące o jego frustracji związanej z nienawiścią do pewnych ugrupowań. Stara się za wszelką cenę zaatakować konkretne osoby i postępuje w sposób niegodny posługi biskupa – podkreśla rozmówca DoRzeczy.pl.

"W Polsce nie ma faszyzmu"

Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego nie ma racji biskup Pieronek, kiedy mówi o rodzeniu się w Polsce faszyzmu. – W Polsce nie ma faszyzmu. To są ekstremalne grupy, które są marginesem marginesu. Nie można do jednego worka wrzucać tych kilkunastu pomyleńców z ogromną grupą patriotów z Ruchu Narodowego – przekonuje duchowny, który dodaje, że robienie w ten sposób jest taką samą manipulacją, jakiej dopuszczano się w okresie PRL-u. – Wszystkich ludzi, którzy mieli poglądy niezgodne z komunizmem wrzucano do worka pod hasłem „wrogowie Polski” czy „wrogowie socjalizmu”. Ksiądz biskup Pieronek używa tej samej manipulacji. Myślę, że to jest problem jego osobisty, jego sumienia, wewnętrznego rozdarcia, czy nawet konfliktu wewnętrznego, a nie problem w Polsce, bo takiego problemu w Polsce nie ma – wskazuje.

"Nie może ksiądz biskup występować w roli prokuratora"

– Nie można wszystkich ludzi, którzy nie są liberałami, którzy nie ulegają presji poprawności politycznej traktować jako faszystów. Ruch Narodowy ma swoje odłamy, w Polsce jest wolność zrzeszania się, więc dopóki dana organizacja nie przekracza polskiego prawa, nie jest to złe. Nie może ksiądz biskup występować w roli prokuratora czy oskarżyciela, jeżeli zarówno te, jaki poprzednie rządy zgadzają się na tego typu działalność i nie dopatrzyły się łamania prawa – tłumaczy duchowny.

Ks. Isakowicz-Zaleski przywołuje wydarzenie sprzed kilku tygodni, kiedy na Jasnej Górze odbywała się pielgrzymka kibiców. Doszło wówczas do incydentu sprowokowanego przez Obywateli RP. Duchowny podkreśla, że nie licząc tego zdarzenia, pielgrzymka odbyła się w sposób godny i nie można tylko na jego podstawie stwierdzić, że wszyscy pielgrzymi byli źli. – Potem wylał się kubeł nienawiści ze strony „Gazety Wyborczej” czy „Tygodnika Powszechnego”, które zrobiły ludziom wodę z mózgu mówiąc, że to faszyści przyjechali na Jasną Górę. To jest nieprawda. Dziwię się, że ksiądz biskup wpisuje się w taką narrację – fałszywą i kłamliwą – dodaje.

Prywatna wojna z Episkopatem

W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" biskup Pieronek "ubolewa" też, że działania środowisk nacjonalistycznych mają przyzwolenie ze strony Kościoła. – To jest faryzejskie podejście do sprawy – ocenia ks. Isakowicz-Zaleski. – Trzeba powiedzieć, że ksiądz biskup 20 lat temu przegrał kolejne wybory na sekretarza Episkopatu, gdzie po sześciu latach biskupi nie chcieli go ponownie na to stanowisko ze względu na jego poglądy i wypowiedzi medialne. Z tego wnioskuję, że on się odgrywa na Episkopacie. To jest jego konflikt – mówi duchowny.

– To, co jest dla mnie najbardziej jaskrawe, to że 20 lat temu biskup Pieronek zrezygnował z posługi duszpasterskiej w diecezji w Sosnowcu, gdzie posłał go papież Jan Paweł II i przez te 20 lat jest biskupem, który nie pełni żadnej funkcji jako biskup ordynariusz czy biskup pomocniczy. Mieszka na Wawelu, zajmuje się wyłącznie mediami, wypowiedziami dla nich, tam prowokuje. Dla mnie to postawa niewiarygodna. Gdyby pełnił posługę i był wśród ludzi, i pracował razem z ludźmi, widziałby jak to naprawdę wygląda. A tak - żyje sobie w luksusowym apartamencie na Wawelu na koszt Kościoła i jest oderwany od rzeczywistości. Myślę więc, że analizowanie tego, co on miał na myśli jest bez sensu. To jest pożałowania godny przypadek. Jednocześnie ja – jako ksiądz – ubolewam, że tak się dzieje. Oskarżenia pod adresem Episkopatu są nieprawdziwe – mówi rozmówca DoRzeczy.pl.

W ocenie księdza Isakowicza-Zaleskiego, przyszedł czas, żeby Nuncjatura Apostolska zajęła stanowisko ws. aktywności biskupa Pieronka. – Niestety nie zajmuje. Szkoda – kwituje.

Czytaj też:
Bp Pieronek: Cały świat widzi, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm

Autor: Anna M. Piotrowska
Źródło: DoRzeczy.pl
+
 220
Czytaj także