Nie jest ministrem, a dostał największą premię. 114 tys. zł dla doradcy Adamczyka

Nie jest ministrem, a dostał największą premię. 114 tys. zł dla doradcy Adamczyka

Dodano: 36
Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa
Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa / Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera / Domena Publiczna
Choć nie jest ministrem, a zaledwie doradcą ministra, to właśnie jemu przypadła największa premia. Według ustaleń "Super Expressu", szef gabinetu politycznego ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka otrzymał łącznie 114 tys. zł premii.

Z informacji podanych przez tabloid wynika, że Łukasz Smółka tylko w ubiegłym roku otrzymał 59,5 tys. zł premii. W poprzednim roku było to ok. 55 tys. zł. Na nagrody w takiej wysokości nie mogli liczyć nie tylko sekretarze i podsekretarze stanu, ale - jak zauważa "SE" - mógł mu ich pozazdrościć niejeden minister.

"Szef gabinetu politycznego ministra otrzymał nagrody z trzyprocentowego funduszu nagród (...) w łącznej wysokości (...) 17 500 zł w 2017 r. Ponadto z uwagi na powstałe oszczędności wynikające z nieobsadzonych etatów w ramach środków na wynagrodzenia w gabinecie politycznym ministra, szef GP otrzymał w (...) 2017 r. - 42 000 zł." – informuje wiceminister Andrzej Bittel, cytowany przez tabloid.

W ocenie posła PO Krzysztofa Brejzy, politycy PiS biorą z publicznych pieniędzy tyle, ile się da, co najlepiej potwierdza ich pazerność. – Wygląda na to, że w Ministerstwie Infrastruktury działało coś w rodzaju nawet nie drugiej, a trzeciej dodatkowej pensji, skoro nagradzano się nawet pieniędzmi pozostałymi z oszczędności po nieobsadzonych stanowiskach – dodał polityk PO.

Przed rozpoczęciem pracy w Ministerstwie Infrastruktury Łukasz Smółka pracował w małopolskim oddziale Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. Szef gabinetu politycznego ministra Adamczyka pochodzi z Czernej. W pobliskiej miejscowości mieszka zaś jego przełożony. Według "SE", panowie znają się od lat.

Źródło: se.pl
 36
Czytaj także