"Wskrzeszanie diabła". Romaszewska o ustawie degradacyjnej

"Wskrzeszanie diabła". Romaszewska o ustawie degradacyjnej

Dodano: 27
Zofia Romaszewska
Zofia Romaszewska / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Nie ma to nic wspólnego ze zwyciężaniem zła dobrem. Jest to wielkie wskrzeszanie diabła - w ten sposób o zawetowanej przez prezydenta ustawie degradacyjnej mówiła doradczyni Andrzeja Dudy Zofia Romaszewska.

Romaszewska pytana była o krytykę z jaka spotkała prezydenta Andrzeja Dudę ze strony środowisk prawicowych po zawetowaniu przez niego ustawy umożliwiającej degradację komunistycznych generałów w tym Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka.

– Moi koledzy z czasów opozycji w gruncie rzeczy nigdy w życiu nie byli wystarczająco docenieni. Biedowali i jeszcze nieźle biedują w wielu sytuacjach. Uważają, że należy im się, żeby chociaż symbolicznie tamtym powiedzieć, że byli paskudni – mówiła w rozmowie z Interią doradczyni prezydenta, dodając że w obecnej sytuacji takim właśnie symbolicznym oddaniem sprawiedliwości mogłaby już być tylko degradacja.

Zdaniem Romaszewskiej, dochodzą tu do głosu emocje, które powinny zostać wygaszone po 1989 roku.– Na początku lat 90. należało najzwyczajniej w świecie wyciągnąć konsekwencje w stosunku do ludzi, którzy jeszcze żyli, i nie promować "grubej kreski". Ideologia, polegająca na tym, że "nie odpowiadam za swoje czyny", niestety, u nas wzięła górę – wskazała. Romaszewska dodała, że obecnie do władzy doszli ludzie, którym to szalenie nie odpowiadało. Jak przyznała, jej także. – Myśmy od samego początku to mówili, tylko wtedy uważano nas za oszołomów. A teraz to się odbiło od ściany. Nie mogą sobie wyobrazić, żeby nie dać paskudnego lania tym ludziom, albo chociaż ich rodzinom – mówiła dalej doradczyni prezydenta. Jak podkreśliła, jednak wnuki nie odpowiadają za czyny swoich dziadków. – Nie ma to nic wspólnego ze zwyciężaniem zła dobrem. Jest to wielkie wskrzeszanie diabła – oceniła.

Źródło: Interia
 27
Czytaj także