KrajZgromadzenie Parlamentarne NATO dyskutuje o zdolnościach odstraszania Sojuszu. Czy Polska wejdzie do elity?

Zgromadzenie Parlamentarne NATO dyskutuje o zdolnościach odstraszania Sojuszu. Czy Polska wejdzie do elity?

Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO
Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO / Źródło: PAP/EPA / Olivier Hoslet
Dodano 26
Dynamika globalnego bezpieczeństwa, ewoluująca na zasadzie „shock & shift”, ze starymi i nowymi potęgami oraz hybrydowymi środkami prowadzenia wojny, wymusza mobilizację państwa polskiego do aktywnego budowania sojuszy, a zarazem własnych inwestycji w armię. Odbywające się właśnie w Warszawie Zgromadzenie Parlamentarne NATO jest dobrą okazją do podjęcia próby bilansu, określenia kluczowych kierunków działania, a zarazem uświadomienia sobie, ile nam jeszcze zostało do zrobienia.

Wczytując się w dokumenty NATO, a także analizując głos ekspertów widać, że Sojusz wymaga stałego rozwijania systemu odstraszania. Owszem, wschodnia flanka NATO funkcjonuje, amerykańskie wojska wzmacniają bezpieczeństwo Polski i regionu, a stan uzbrojenia niektórych jednostek poprawia się, ale obecne zdolności wciąż nie dają gwarancji skutecznych działań.

Rosja konsekwentnie rozwija swoje zdolności bojowe. Warto spojrzeć chociażby na system anty-dostępowy A2/AD (tzw. anti-access/area denial), który jest jednym z kluczowych celów obrad członków NATO. To system, który jest przygotowany do natychmiastowej likwidacji każdej jednostki nieprzyjaciela lub nieuprawnionego obiektu w promieniu, co najmniej 400 kilometrów (według niektórych źródeł nawet 1000 km). Niestety, znaczna część tego systemu ulokowana jest w Obwodzie Kaliningradzkim, na Białorusi oraz na Krymie, a zatem Polska jest w jego zasięgu. Należy się więc zastanowić, czy państwa członkowskie NATO zaryzykują wysłanie swoich żołnierzy na pomoc Polsce, gdy taki system działa.

Pamiętajmy więc, że NATO to system naczyń połączonych a – jak zapowiedział prezydent Donald Trump – Amerykanie nie będą brali ciężaru finansowania całej siły obronnej Sojuszu wyłącznie na siebie, gdy inne państwa nie dotrzymują zobowiązań traktatowych (2 proc. PKB na wojsko).

Polska w NATO – dokąd zmierzamy…

Polski wkład jest zauważony i chwalony, ale te 2 proc PKB należy przekuć w konkretne zadania inwestycyjne. Należy się zastanowić, czy pozycja Polski w NATO, poza wizerunkiem lojalnego partnera USA i zdyscyplinowanego płatnika podpartym pochwałami Trumpa, jest na tyle silna, aby w razie potrzeby wymóc faktyczną realizację obietnic natowskiej rodziny? Odpowiedź jest prosta. Polska może liczyć na NATO, ale jeśli chcemy być pewni wsparcia, to sami – jako członkowie Sojuszu – musimy dać przykład i rozpocząć wzmacnianie NATO poprzez inwestycje w komponenty odstraszania.

Dobrym początkiem jest zakup pocisków JASSM dla polskich Sił Powietrznych, ale to wciąż za mało. Wydaje się, że lotniska i samoloty są zbyt łatwym celem, a w razie eskalacji konfliktu, mogą nie dostać szansy użycia tej broni. Po drugie, musimy nadal wzmacniać wewnętrzne partnerstwa w samym NATO, wychodząc poza tradycyjny sojusz z USA. Z kim możemy taki sojusz rozszerzać i jak? Odpowiedzi na te pytania powinni już dawno znać rządzący. Proces takiego organicznego wzmacniania NATO przejawia się np. w ilości spotkań, kordialnych handshake’ówi wspólnych fotografii między prezydentami Donaldem Trumpem, Emmanuelem Macronem i premier Wlk. Brytanii Theresą May po udanym odpaleniu pocisków manewrujących w kierunku Syrii. Trzeba pamiętać, że za tymi dyplomatycznymi gestami kryje się również mozolna praca przy planowaniu tego typu operacji. To zaś oznacza bardzo ścisłą współpracę elitarnego klubu państw-decydentów.

Czy Polska może wejść do tej elity? Tak. Polska powinna jednak aktywniej włączyć się w budowę silnego NATO z realnie działającym systemem odstraszania.

i co możemy zrobić?

Utrwalajmy pozycję wiarygodnego partnera, który jest nie tylko biorcą, ale też provider’em bezpieczeństwa – dla siebie, ale też dla słabszych państw w regionie (Litwa, Łotwa, Estonia, czy nawet Czechy i Słowacja). To z kolei w oczywisty sposób będzie miało przełożenie na stosunki polityczne i gospodarcze z tymi państwami. Dodatkowo, jako państwo, które może (w razie konieczności) wnieść istotny wkład w operacje o strategicznym znaczeniu dla NATO, Polska wzmocni swoją pozycję względem najważniejszych partnerów: USA, Francji i Wielkiej Brytanii. W pewnym sensie przegoni Niemcy, które takich zdolności nie posiadają (niestety wolą postrzegać Rosję przez optykę „handlowych” interesów energetycznych, a nie "zielonych ludzików" anektujących Krym). Na poziomie dyskusji o zdolnościach NATO jako całości – podkreślajmy, że tylko solidarne podejście, oparte na zrozumieniu realności zagrożeń, w tym siły rażenia takiego systemu, jak A2/AD, przyniesie korzyści.

Polska musi też przede wszystkim uzyskać taką broń, która pozwoli wzmocnić zarówno samodzielne, jak i sojusznicze zdolności konkretnego odstraszania. Na ten moment, doceniając rozwijanie liczebności i wyposażenia wojsk w powietrzu oraz na lądzie, mimo ogromu korzyści z programu "WISŁA", wydaje się, że polskim siłom zbrojnym brakuje kluczowego ogniwa – nowoczesnych pocisków manewrujących. To one dają faktyczną przewagę w teatrze zdarzeń krytycznych, m.in. dzięki temu, że otwierają i oczyszczają przestrzeń powietrzną, dając czas na działanie jednostek uderzeniowych, poprzez „oślepianie” przeciwnika. Gwoli ścisłości – rozwiązanie te mają być wdrażane w ramach programu "ORKA".

I tu zaczynają się schody

Tylko dwa państwa w NATO produkują rakiety manewrujące – USA, oferujące Tomahawki oraz Francja produkująca pociski MdCN/NCM. Czy można wskazać, która z propozycji jest lepsza? Raczej nie, choć z pewnością istotnym kryterium wyboru powinna być swoboda możliwości użycia pocisków przez naszą armię. Niestety ciągle trwają prace nad aktualizacją strategicznych dokumentów MON (takich jak np. Plan Modernizacji Technicznej, a zwłaszcza Strategiczny Przegląd Obronny), które wyznaczą odpowiednie kierunki i warunki uzbrajania. Trudno wyrokować, w którą stronę pójdzie resort obrony, ale najważniejsze jest, aby nie porzucono pomysłu zakupu okrętów i pocisków w ogóle. W innym przypadku wejście do elity NATO pozostanie mrzonką.

Bez dostępu do krytycznych danych, a te posiada tylko MON, nie da się wskazać najlepszego rozwiązania, ale bardziej uważny obserwator dyplomatycznej gry mógłby dostrzec aktywność jednej ze stron oferujących pociski manewrujące. Zdarzenie z 8 maja z Pól Elizejskich przeszło bez echa w polskich mediach, a właśnie tam podczas rocznicowych obchodów zakończenia II wojny światowej, doszło do pozornie wyglądającego spotkania – prezydenta Macrona i kadm. M. Mordela, Inspektora Marynarki Wojennej. Choć rozmowa trwała krótko, to poza uściskiem dłoni wymienili oni kilka zdań, które jasno wskazują na dobre intencje pogłębiania relacji polsko-francuskich.

Kto wie, może to właśnie z Francją Polska będzie budować silne NATO w Europie, przy niezbyt jasnych sygnałach Niemiec (vide Nord Stream 2 i konflikt handlowy z USA)? Francją, która ma de facto drugą flotę wojenną na świecie i Francją, która odnawia współpracę z USA, co dla nas nie jest bez znaczenia. Faktem jest, że ostatnia dekada nie obfitowała w szczególne zażyłości i wspólne sukcesy oraz zdarzały się wzajemne potknięcia, ale z kursu kolizyjnego oba państwa już zeszły.

/ Źródło: DoRzeczy
/ kga
 26
  • ggggg IP
    Żeby „provide” trzeba mieć czym - jak tam zakupy uzbrojenia?? Bo „leśnych” z WOT-u nikt nie potrzebuje.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Dokąd zmierzamy ...? IP
      Ile mamy jeszcze do zrobienia ? Ile mamy jeszcze do wydania ? Demony wojny lubią szczyty, tam gdzie prawda, tam gdzie debatują i gdzie są śmiałe odczyty. Nigdy więcej - jest bez zysku a nawet można dostać po pysku. Więc kręcą dalej maszyną śmierci, ma być lepsza, skuteczniejsza. Mówią, że wojna będzie bardzo krótka, pozostała tylko wódka. A gdy szukasz jasnowidza, to się dowiesz o ataku, czarnych chmurach i zagładzie. Trzy godziny i po wszystkim. Przepowiednia, 200 lat stara. Nawet wielcy tego świata znają swego kata. Zatem odpuść sobie te wydatki, na chore Trójmorze !
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • Juras IP
        Najpierw trzeba sie pozbyc partii rusko-niemieckiej w Polsce tzn. PO ... !!! bez tego nie bedzie zadnego zaufania u partnerow NATO w bardziej wrazliwych punktach !!!
        Dodaj odpowiedź 4 0
          Odpowiedzi: 0
        • Qwerty IP
          UE powstała by wypchnąć wpływy USA z Europy. Dlatego Merkel i Macron trzymają z Rosją (bo jej też na tym zależy). Tak robił De Gaulle ze Związkiem Radzieckim, tak robili Francuzi jeszcze za czasów cara.

          Dla Europejczyków USA w Europie jest obce. Uważają, że się zasiedzieli. Stąd Unia. Stąd sojusz UE-Rosja, stąd ropa z Iranu i skręt w stronę Chin.

          Jest to sprzeczne z polityką Polski która swą suwerenność trzyma tylko w oparciu o USA.

          Obok Albanii i może Rumunii jesteśmy najbardziej proamerykański krajem Europy (no GB jeszcze które pilnuje by na kontynencie była równowaga).

          Dlatego PiS i Kaczyński stawia na USA które jest gwarantem Trójmorza.

          Jest mały problem. Ono może powstać tylko w oparciu o Żydów a na to się nie godzi lud.

          Uważam, że koncepcja Kaczyńskiego przegra a czas ucieka. Ludzie chcą Trójmorza ale bez Żydów a Jarosław wie, że tak się nie da.

          Dla niego Polska to państwo dopiero naród a dla Polaków naród jest przed państwem. On hołubi jagiellońską wizję. Piastowską się najptawdopodobniej brzydzi. Podejrzewam, ze dla niego Polska jest dopiero od czasów unii z Litwą.

          A Polacy chcą Polski od morza do morza złożoną tylko z Polaków. A takiej nigdy nie było. Stad konflikt.
          Dodaj odpowiedź 4 2
            Odpowiedzi: 0
          • zdziwiony IP
            Myślę, że Polska obecnie jest całkiem niezła w odstraszaniu.
            Dodaj odpowiedź 4 3
              Odpowiedzi: 0
            • Heniek IP
              trzeba spojrzec globalnie na problem tzn wplywy i ambicje Polski USA Rosji i Chin. UE . Europa jest w zgliszczach ideologicznych gdzie panuje defetyzm i nihilizm. USA ma jedynego sojusznika ktory pragmatycznie moze pilnowac interesow USA i oslabiac pozycje Rosji jednoczesnie majac swoj wlasny interes tzn obrona przed Rosja, odwiecznym wrogiem Polski. Kluczowa rola Polski to projekt Trojmorza i wzrost znaczenia rynku Trojmorza dla reszty Europy i swiata.
              Dodaj odpowiedź 7 0
                Odpowiedzi: 0
              • czarny kot IP
                pytanie zasadnicze czy ci co nami rządzili ,ci co nami rządzą i ci co nami będą rządzić naprawdę chcieli ,chcą i będą chcieć mieć silną armię czy tylko jak zwykle słowa, słowa, słowa i ogłupianie podatników . Jeśli się chce mieć prawdziwą armię to się ją buduje a nie pieprzy bzdury na okrągło bo inaczej 1939 rok może się powtórzyć ,a opieranie się tylko na sojuszach doskonale znamy z historii
                Dodaj odpowiedź 4 0
                  Odpowiedzi: 0
                • JarekJ IP
                  Czyli więcej pitu-pitu, o "rosyjskim zagrożeniu". Nic o obronie państw członkowskich przed rzeczywista inwazją, której jesteśmy świadkami.
                  Tymczasem Francja podobno zamyka swoje granice i obstawia je wojskiem:

                  "Nasz informator donosi, że Francja zamknęła granice, a na granicach stoją żołnierze uzbrojeni w długą broń. Sprawdzają każdy samochód i pilnują, czy do kraju nie wjeżdżają nielegalni imigranci"
                  http://prawy.pl/71958-francja-zamyka-granice/
                  Dodaj odpowiedź 1 1
                    Odpowiedzi: 0
                  • Jajcarz IP
                    Mamy wspaniałą młodzież, świetnie strzelającą z procy, skupioną w WOT, więc możemy czuć się bezpieczni.
                    Dodaj odpowiedź 3 2
                      Odpowiedzi: 0
                    • Szeregowy Zbigniew ! IP
                      Na dzień dzisiejszy bardzo dobrze że Polska jest w NATO to jedyny sojusz który odstrasz Kremlowskiego seryjnego morderce ! a co jak Polska nie byłaby w sojuszu ? a no pewno z Polską Kremlowski bandzior zrobiłby to samo co z Ukrainą czy Gruzją ! brak obrony przeciw rakietowej , brak helikopterów , a nasze leopardy bez wsparcia lotniczego szybko zamieniłby się w złom ! marynarka pewno by została zniszczona w porcie ! miasta są bez obrony przeciw lotniczej brak masek przeciw gazowych dla ludności cywilnej ,brak schronów i jak są przygotowane szpitale na czas działań wojennych ??? słabo to widzę ! często odwołujemy się do historii a od 25 lat politycy bawią się Armią !!!! obiecują i obiecują przekrzykują się i obwiniają " a ci nie zamówili tego a tam ci sprzedali to" Polska po konflikcie znowu byłaby obsiana pomnikami bohaterów którym zabrakło amunicji lub na czas nie byli ewakuowani ! można zobaczyć film dokumentalny "Jak umierają Cyborgi " to nas pewno by czekało ! ale odpukać oby nie było wojny !
                      Dodaj odpowiedź 2 1
                        Odpowiedzi: 0
                      • ggggg IP
                        Przydałoby się nowe helikoptery, przydały. Bo sorry, ale WOT nie dokona ,, natychmiastowej likwidacji dowolnego oddziału najeźdźcy. To może zrobić tylko regularne wojsko.
                        Dodaj odpowiedź 4 1
                          Odpowiedzi: 1
                        • Ser Gajowy IP
                          Oh, o zdolnościach odstraszania NATO dyskutują? A nie o proteście w Sejmie? No to TVN i totalni będą zawiedzeni...
                          Dodaj odpowiedź 3 1
                            Odpowiedzi: 0
                          • 'areq IP
                            To kwestia Iwony nie była poruszona ? ,tragedia :)
                            Dodaj odpowiedź 2 1
                              Odpowiedzi: 0
                            • Planeta obłąkanych IP
                              Każdy polityczny dyktator, by mieć powód do zbrojeń i dominacji w świecie potrzebuje wroga. NATO obrało sobie Rosję, a Rosja NATO. W ten sposób szczują i ogłupiają narody, które zastraszane przez propagandę, akceptują to i kiedy zajdzie potrzeba będą gotowym "mięsem armatnim". Podobnie sprawa ma się z uchodźcami, których "zdziczenie" daje powody do rozbudowania aparatu represji, jaki będzie w stanie zniewolić każdy nieposłuszny dyktaturze własny naród. Dalekosiężne plany i scenariusze pisane są w zaciszu i w skryciu, głównie pod dyktando lóż masońskich.
                              Dodaj odpowiedź 5 2
                                Odpowiedzi: 1
                              • itchy IP
                                poprzez inwestycje w komponenty odstraszania — czyli, tłumacząc z propagandowej nowomowy dorzeczy — kolejna fala zbrojeń i kosztownych zakupów starych, nieprzydatnych gratów w USA, w celu wypasienia tamtejszego przemysłu zbrojeniowego.
                                Dodaj odpowiedź 7 0
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także