Kraj"Jak nas piszą cyrylicą”. Już dzisiaj prezentacja książki Macieja Pieczyńskiego

"Jak nas piszą cyrylicą”. Już dzisiaj prezentacja książki Macieja Pieczyńskiego

"Jak nas piszą cyrylicą”. Już dzisiaj prezentacja książki Macieja Pieczyńskiego / Źródło: DoRzeczy.pl
Dodano 5
„Okupanci, kolonizatorzy, faszyści, niewdzięczni barbarzyńcy”. Taki obraz Polaków kreślą media i politycy z Rosji, Ukrainy i Białorusi. O tym pisze w swojej książce pt. „Jak nas piszą cyrylicą” dziennikarz „Do Rzeczy” Maciej Pieczyński.

„Lubimy patrzeć na Wschód z polonocentrycznego punktu widzenia. Oczekujemy, wymagamy, oburzamy się, choć nie zawsze rozumiemy. Ukrainę albo kochamy, albo nienawidzimy, Białoruś jest nam obojętna, a na Rosję patrzymy z wybuchową mieszanką strachu i pogardy. A może by zapytać, co oni o nas myślą i dlaczego?” – pisze Maciej Pieczyński, autor książki.

Częścią publikacji są rozmowy z takimi postaciami jak Wołodymyr Wjatrowycz, Władimir Żyrinowski czy Aleksander Dugin. Książka jest już dostępna w sprzedaży, a już dzisiaj tj. 22 czerwca, o godz. 18 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinie, przy al. Wojska Polskiego 2 odbędzie się spotkanie autorskie z Maciejem Pieczyńskim, w ramach festiwalu kultury słowiańskiej Słowianalia.

Czytaj także:
Boni radzi, jak porozumieć się z Ukrainą
Czytaj także:
IPN planuje ekshumacje w Hruszowicach. "To dobra decyzja"

 5
  • płaszczak IP
    kolejny prawicowy ksenofobiczny gniot :) widzę że w reżimowym pisemku każdy funkcjonariusz pisze książki :)
    Dodaj odpowiedź 2 4
      Odpowiedzi: 0
    • cesia IP
      Henryk Sieniewicz pisał o dzielności Polaków, a nie o barbarzyństwie. Akurat o moskalach nie pisał, bo się cezury bał . Gębę chamskiego parszywca nam przylepiają moskale. Białorusinie i Ukraińcy nie są obiektywni, ale nie są nienawistni. Im jak i nam brak zrozumienia dla błędów popełnianych w przeszłości . Z Białorusią i Ukrainą i Litwą mamy wspólną przeszłość , wspólne radości i sporo win. To jednak historia. Obecnie jesteśmy sobie potrzebni , bo inaczej zje nas azjatycka moskwa.
      Dodaj odpowiedź 9 0
        Odpowiedzi: 1
      • Jorgen IP
        Na ten nasz obraz na Wschodzie pracowaliśmy bardzo intensywnie, szczególnie w wieku XVII. Gdzieś w podświadomości Rosjan do dzisiaj tkwi trauma po Wielkiej Smucie z początku XVII w., w której to mieliśmy swój decydujący udział. Później w latach 30. XVII w. w wojnie z Rosją nasz narodowy bohater Stefan Czarniecki dokonywał okrutnych rzezi na mieszkańcach państwa moskiewskiego (np. wyrżnięcie całego Kozielska i innych wsi i miast w tym regionie). Oczywiście Rosjanie nie pozostawali dłużni i przy najbliższej okazji korzystając z osłabienia Rzeczpospolitej w latach 50. XVII w. zajęli jej wschodnie połacie łącznie z Wilnem wycinając w pień jego mieszkańców. To tylko mały przyczynek do historii relacji polsko-rosyjskich. A mogło być zupełnie inaczej, kto zna historię wie o czym mówię. Podobnie zresztą z Rusinami (dzisiejszymi Ukraińcami). Historia naszych relacji w świadomości społecznej w znacznym stopniu ukształtowana została przez Henryka Sienkiewicza, który bohaterów Trylogii przedstawił jak kryształowych rycerzy (łącznie z Jaremim Wiśniowieckim), a Kozaków jako zdrajców, czerń, hołotę, nie zasługującą na jakiekolwiek prawa w Rzeczpospolitej. Trylogię czytałem w wieku 11-12 lat i tak właśnie wtedy ukształtowało się moje wyobrażenie o tamtych czasach. U wielu Polaków edukacja historyczna kończy się właśnie na Trylogii i w tym dopatruję się wielu fobii i uprzedzeń do Ukraińców jakie ukształtowały się już pod koniec XIX w. Sprzyjały temu niepodległościowe dążenia Ukraińców do stworzenia własnego państwa, także kosztem miast i terytoriów, które Polacy uważali za swoje. Skutki tego zaowocowały tragediami w XX w.
        Dodaj odpowiedź 4 5
          Odpowiedzi: 1

        Czytaj także