KrajDiabelski młyn

Diabelski młyn

Dodano
Wiadomości o tym, co się działo na przystanku Woodstock 2015, trudno szukać w oficjalnych komunikatach.

Po pierwszym dniu, gdy TVP Gorzów podała, że do szpitala trafiły 22 osoby zatrute dopalaczami, Jerzy Owsiak przejął kontrolę nad komunikatami prasowymi. 

Również informacje przekazywane przez rzecznika policji przechodziły przez cenzurę służb prasowych festiwalu. Z nieoficjalnych informacji pochodzących od policjantów i lekarzy wiadomo, że w szpitalu polowym na polu namiotowym, na skutek urazów i zatruć, wylądowało półtora tysiąca nieszczęśników. Trzymano ich tam mimo warunków polowych, z obawy, by informacje nie wydostały się do mediów. Jedną ofiarę gwałtu przewieziono do szpitala publicznego. Służby wojewody uspokajają, że tegoroczna impreza była bezpieczna, a frekwencja w szczytowym dniu wyniosła tylko 210 tys., czyli w porównaniu z poprzednimi edycjami Przystanku była znacznie skromniejsza. Wiarygodność tych komunikatów jest wątpliwa, bo od lat, by oddalić oskarżenia o brak nadzoru, środków bezpieczeństwa i infrastruktury sanitarnej, zaniżana jest liczba uczestników. (…)

Fot. Marek Lapis/Forum     

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 33/2015
Cały artykuł dostępny jest w 33/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także