KrajPrzestrzelony kapiszon lawendowej mafii

Przestrzelony kapiszon lawendowej mafii

Dodano
Sprawa ks. Krzysztofa Charamsy uświadamia po raz kolejny, że lawendowa mafia istnieje i jest problemem, z którym Kościół powinien sobie poradzić

Nie ulega wątpliwości, że ks. Krzysztof Charamsa jest chronicznym kłamcą. Przez lata oszukiwał swoich pracodawców, podając się za ortodoksyjnego teologa, który na klasycznym myśleniu i tomistycznej metodzie buduje argumentację. Udawał też człowieka, który żyje w celibacie, a w rzeczywistości od lat spędzał czas w ramionach Eduarda. Ostatnio zaś przekonywał, że decyzję o swoim coming oucie podjął po publikacji tekstu w „Tygodniku Powszechnym” (choć książkę na temat swojego homoseksualizmu przygotował już wcześniej), a także obiecywał wielu mediom wywiady na wyłączność, mimo że swoją historię opowiadał na prawo i lewo. A jednak, choć trudno odsiać to, co jest w jego wypowiedziach prawdą, od tego, co jest fantazją, przynajmniej jedna z jego wypowiedzi wydaje się dość wiarygodna. Jest nią sugestia, że w Watykanie (i nie tylko) nie brak homoseksualnych duchownych. I choć ks. Charamsa przekonuje, że nie tworzą oni lobby (zwanego także lawendową mafią), to z jego wypowiedzi i osobistej historii wyłania się zupełnie inny obraz rzeczywistości. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 42/2015
Cały artykuł dostępny jest w 42/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także