KrajBułgario, strzeż się Polski!

Bułgario, strzeż się Polski!

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena Publiczna
Dodano 13
Najlepsze prawo, w tym prawo podatkowe – to proste prawo. Raz – bo ułatwia życie ludziom uczciwym i utrudnia nieuczciwym, a dwa – bo mało kosztuje jego egzekwowanie. Czy – w takim razie – polski rząd swoimi działaniami poprawia jakość polskiego prawa podatkowego? I dlaczego – w związku z tym – Bułgaria powinna strzec się Polski?
Okładka tygodnika Do Rzeczy: 36/2018
Cały felieton dostępny jest w 36/2018 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy
 13
  • zgreeed50 IP
    bono pier...ol sie obronco demkracji …. odkad mieszaz sie do polityki i bujasz sie z ludzmi w bialych kolnierzykach jestes nikim …. karma wraca...
    Dodaj odpowiedź 27 7
      Odpowiedzi: 0
    • Wolne Słowo SA IP
      "Najlepsze prawo [...] to proste prawo"

      I jak się z tym nie zgodzić?
      Pamiętacie znaną przypowiastkę o starym Cesarzu Franciszku Józefie? Ilekroć przyniesiono mu do podpisu kolejną ustawę właśnie wysmażoną w wiedeńskim parlamencie, wtedy Najjaśniejszy Pan standardowo wołał swojego najgłupszego ordynansa i kazał mu przeczytać ten nowy przepis. Następnie ów prosty człowiek miał własnymi słowy opowiedzieć jak on zrozumiał sens ustawy. Jeśli ordynans nie potrafił samodzielnie "rozkminić" o co tam chodzi, Franz-Josef zwyczajnie odmawiał podpisu i kierował to niedoszłe prawo z powrotem do parlamentu w celu przeredagowania.

      Za to, kiedy już jakieś prawo weszło w życie, to ludzie obywali się bez pięciokrotnego poprawiania jednej i tej samej ustawy. Obywali się bez uczonych interpretacji i odgórnych wykładni jak rozumieć to prawo, bez komentarzy do nowego prawa. Bo możliwe było tylko jedno jego rozumienie.
      W C.K. Monarchii rzecz nabierała dodatkowego znaczenia: wszak państwo było wielonarodowe. Każdy przepis miał być za chwilę przetłumaczony na wszystkie urzędowe języki tego wielkiego państwa. A w trakcie tłumaczenie wiadomo jak jest: nawet przy braku złej woli ze strony tłumacza -  niezwykle łatwo o jakieś przekłamania.

      -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

      W II Rzeczpospolitej a zwłaszcza na dwóch galicyjskich uniwersytetach ta tradycja podejścia do prawa była jeszcze chroniona. Przyjrzyjmy się na przykład przedwojennemu Kodeksowi Handlowemu (podpisanemu przez Prezydenta Mościckiego w roku 1934). KH ujednolicał wszystkie regulacje dotyczące obrotu gospodarczego. Kodeks już nie obowiązuje, może szkoda. Ale weźcie do ręki dowolny jego paragraf i artykuł i przeczytajcie. Jestem przekonany, że pomijając leciutko archaiczny język (na przykład: "kupiec" i "kupcowa" zamiast współczesnego "osoba prowadząca działalność gospodarczą" i "małżonek osoby prowadzącej działalność gospodarczą") - średniointeligentny człowiek z łatwością wszystko pojmie. No cóż, tamten Kodeks został napisany przez jednego mądrego profesora (za olbrzymie w warunkach przedwojennych honorarium, ale było warto!), nie zaś przez sejmową komisję, gdzie co chwila następny poseł dodaje kolejną genialną poprawkę i w rezultacie mamy zbiór luźnych zdań - każde wzięte z innej parafii.
      Dodaj odpowiedź 51 0
        Odpowiedzi: 4
      • oszczędny IP
        @Skrzypek na dachu. Podatnicy muszą utrzymywać również ponad 100 tysięcy pseudo fundacji , czy organizacji pozarządowych.
        Dodaj odpowiedź 48 1
          Odpowiedzi: 0
        • Olafek IP
          Skrzypek na dachu ma całkowitą rację. Stężenie wszelkich tzw. artystów utrzymywanych z polskich podatków jest wielokrotnie większe niż pośród elitarnych krajów, których nikt nie posądzi o niski poziom propagowania kultury. Do tego koszty kreowania i wyposażnia ich miejsc pracy są horrendalne.
          Do tego dochodzą inne podatkowo pasożytnicze grupy jak: komuchy, górnicy, kler i wszelkie inne grupy które w przeszłości legalnie kradły Polskę, lub cieszą się szczególnymi względami podatkowymi lub emerytalnymi. Takie grupy celowo wytworzył poprzedni układ rządzących by ekonomicznie niszczyć prężność tych aktywnych, a przez to niszczyć polskie państwo. Niestety Polacy nie są równi wobec prawa podatkowego i socjalnego.
          Dodaj odpowiedź 44 0
            Odpowiedzi: 0
          • Skrzypek na dachu IP
            Podatki w Polsce sa za wysokie a Panstwo utrzymuje za duzo SBekow
            i resortowych dzieci wnukow i artystow beztalentow
            belfrow debilow i socjologow marksistow .
            Dodaj odpowiedź 98 4
              Odpowiedzi: 3
            • Anzelm IP
              …. Leszek Żebrowski przytoczył wspomnienie W. Chrzanowskiego, który opowiadał, że Herera na zebranie kierownictwa „Solidarności” przyprowadził Jacek Kuroń: „W 1981 roku na posiedzeniu Komisji Krajowej ”Solidarności„ w Gdańsku Jacek Kuroń przyprowadził nową grupę doradców. Opowiadał to prof. Wiesław Chrzanowski, współtwórca statutu związku. Usiadł koło niego starszy pan, który wydał się Chrzanowskiemu znajomy, jednak skojarzenia wydawały się niemożliwe. Gdy Jacek Kuroń przedstawił ekspertów, okazało się, że to Wiktor Herer… nowy specjalista od rolnictwa. Tu profesor Chrzanowski nie wytrzymał. Wstał i powiedział, że ’przecież ten człowiek to jest ubek, który nas przesłuchiwał’.
              Kuroń na to odpowiedział: ’jak wam się nie podoba, to możecie wyjść’. Podczas przesłuchania Herer powiedział Chrzanowskiemu, że jego i jego kolegów chce nie tylko unicestwić fizycznie, ale i pohańbić w oczach społeczeństwa, zohydzić moralnie”.
              https://lustronauki.wordpress.com/2014/08/22/wiktor-herer/
              Dodaj odpowiedź 111 5
                Odpowiedzi: 0

              Czytaj także