KrajKs. Isakowicz-Zaleski: Smarzowski zrobił paszkwil. I spalił temat nadużyć w Kościele

Ks. Isakowicz-Zaleski: Smarzowski zrobił paszkwil. I spalił temat nadużyć w Kościele

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski / Źródło: PAP / Waldemar Deska
Dodano 31
Film Wojciecha Smarzowskiego „Kler” dotyka bardzo ważnej sprawy. Ale reżyser zrobił paszkwil, być może spalił temat. Lobby homoseksualne w polskim Kościele istnieje. Może nie jest liczne, ale bardzo wpływowe – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski odniósł się do tematu afer seksualnych w Kościele katolickim. Powiedział, że sprawę listu abp. Vigano, który zarzucił krycie nadużyć seksualnych w USA samemu papieżowi Franciszkowi należy wyjaśnić.

„To są bardzo poważne oskarżenia i musi być to wyjaśnione. I trochę się dziwię osobiście papieżowi Franciszkowi, że przyjął metodę "milczeć", co moim zdaniem budzi tylko dalsze wątpliwości” – mówił duchowny na antenie RMF FM.

Ksiądz odniósł się też do działalności homoseksualnego lobby w polskim Kościele. Przyznał, że – jak pokazuje do końca nie wyjaśniona sprawa abp. Juliusza Paetza – lobby w polskim Kościele działa. I, choć może nie jest liczne, jest bardzo wpływowe.

Gość Roberta Mazurka odniósł się też do najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego „Kler”. Przyznał, że widział już film.

„Jeżeli chodzi o film Smarzowskiego, to moim skromnym zdaniem Smarzowski zrobił z tego jednak trochę paszkwil i być może spalił ten (temat – red.). Film jest nieobiektywny, choć dotyczy bardzo ważnej sprawy. Ta bardzo ważna sprawa została pokazana niestety w sposób karykaturalny” – stwierdził kapłan.

Czytaj także:
"Wstyd o tym mówić". Ks. Isakowicz-Zalewski o tuszowaniu pedofilii w Kościele

Czytaj także

 31
  • Katolik IP
    Ks. Isakowicz-Zaleski draniu sprzedajny won ....
    Dodaj odpowiedź 0 5
      Odpowiedzi: 0
    • Katolik IP
      Ks. Isakowicz-Zaleski draniu sprzedajny won ....
      Dodaj odpowiedź 0 4
        Odpowiedzi: 0
      • Brektus IP
        Już są żniwa kościelnej zachłanności:
        https://oko.press/polska-globalnym-liderem-w-spadku-religijnosci/
        POLSKA LIDEREM W SPADKU RELIGIJNOŚCI
        Dodaj odpowiedź 0 5
          Odpowiedzi: 0
        • PRAWDA IP
          KOŚCIÓŁ ZNIEWOLIŁ ŻYCIE PUBLICZNE W POLSCE A DO TEGO GRABIA Z KASY NASZ KRAJ -KOŚCIÓL TO PIRAMIDA FINANSOWA FINANSOWANA PRZEZ ULTRA KATOLI-LUDZI BEZ ROZUMUZAPATRZONYCH W CIEMNOTĘ I ZABOBONY JAKIE SZERZY KLER-PANOWIE W SUKIENKACH I ROZBESTWIENI SEKSUALNIE I TAKIE NAUCZANIE PAPIEŻA KTÓRY WYCHODOWAŁ ZBOCZENCÓW W KIECKACH
          Dodaj odpowiedź 2 7
            Odpowiedzi: 0
          • Mario van Petersen IP
            Dobrze ze ta najwieksza sekta za pieniądze powoli się konczy....
            Dodaj odpowiedź 1 10
              Odpowiedzi: 0
            • Jerzy IP
              Ja się nie mogę nadziwić dlaczego Kościół strzela sobie w kolano. Popełnia samobója godząc się i popierając łamanie prawa w Polsce. Przecież już niedługo strasznie za to zapłaci. Gdzie jest wielowiekowa mądrość Kościoła, o której tyle się zawsze słyszało....
              Dodaj odpowiedź 23 5
                Odpowiedzi: 0
              • realista IP
                kościół to piramida finansowa i największe skupisko zboczonych seksualnie ubranych panów w sukienki i udających wysłanników boga-to trzeba być debilo-ciemniakiem aby wierzyć w ich brednie wypowiedziane publicznie-ciekawe gdzie oni widzieli tego boga bogobojni-nawiedzeni oszuści
                Dodaj odpowiedź 47 29
                  Odpowiedzi: 1
                • precz IP
                  do homoseksualistów nic nie mam ale pedofilię należy surowo karać i piętnować, szczególnie pedofilię kleru.
                  Dodaj odpowiedź 64 7
                    Odpowiedzi: 1
                  • Wojciech Jabłoński IP
                    PiS-KOMUNA I KOŚCIÓŁ.
                    ANTYPOLSKI SOJUSZ PRZECIWKO DEMOKRACJI.

                    "Rządy" partii o mylącej nazwie Prawo i Sprawiedliwość opierają się na cudzych, polskich pieniądzach. Podatnik polski płaci, bo płacić musi. Jak na każdą inną władzę w tym kraju, tylko drożej. Ale - musi. "Rządy" piskomunistyczne zawarły sojusz z inną, nie polską organizacją, na którą polski podatnik też płacić musi. Jak za KAŻDEJ innej władzy (SLD, PO, AWS, PSL, któż tam jeszcze?...) w tym kraju. Choć polski podatnik - tym razem - wcale jakby nie ma takiego obowiązku, bo to nie jest władza w jego państwie. Kościół katolicki nie jest gospodarzem Polski. To my, obywatele, nimi jesteśmy. Przynajmniej na papierze. Ale od lat płacimy miliardy złotych na tego "gościa" na naszej ziemi. Gdzie tkwi haczyk? O pltym w dzisiejszym tekście.

                    Na początek - didaskalia. Nie jesteśmy bowiem, wbrew pozorom, "antyklerykałami". Brzydzi nas jedynie złodziejstwo. Zwłaszcza na majątku naszego kraju.

                    To nie jest wpis o charakterze antyreligijnym. Religia nas całkowicie nie interesuje. W wolnym kraju każdy wybiera, w co chce wierzyć lub nie. Wiara lub niewiara w coś może być powodem do dumy lub wstydu. My np. ze swojej niewiary jesteśmy bardzo dumni. Ale to w tej chwili nie ma żadnego znaczenia. Liczy się kondycja państwa. Finansowa i moralna. A z tą - pod "kuratelą" kościoła - nie jest najlepiej. Słowem, emocje nas nie interesują. Chodzi nam o to, ile musimy za nie my, Polacy, płacić. I co konkretnie dają te emocje, skoro są tak drogie. I komu one coś - jeśli w ogóle - dają, skoro są tak kosztowne w utrzymaniu.

                    Zatem - qui bono, moi DRODZY?

                    Tylko fakty!

                    Czytajcie uważnie, bo w Czechach, Holandii, Niemczech, Szwecji itd. - TEGO NIE MA. A rzecz dzieje się w sercu Europy. W Polsce:

                    - kościół katolicki nie płaci CIT;

                    - kościół katolicki nie płaci VAT (taca, "usługi" religijne);

                    - kościół katolicki praktycznie nie płaci za inną działalność o charakterze gospodarczym (produkcja dewocjonaliów, lokalnej żywności, napitków, wynajem nieruchomości itp.);

                    - kościół katolicki praktycznie nie płaci ZUS (80% składki księdza, zakonnika i zakonnicy pokrywa polski podatnik);

                    - kościół katolicki może przejąć w Polsce dowolną nieruchomość - na mocy "wyroków" dziwnej Komisji Majątkowej lub uchwałą władz lokalnych: za darmo lub 1% wartości WAŻNE! Za pierwszej PiS-komuny, w 2006 r., Ziobro poszedł na rękę kościołowi na tyle, iż podważył dla dziwnej Komisji Majątkowej, rozdającej polski majątek narodowy panom z Watykanu, orzeczenie Sądu Najwyższego, czyniąc hierarchów "spadkobiercami" kościoła niemieckiego na ziemiach zachodnich i północnych - w ten sposób szaber mienia państwowego poszedł pełną parą i na terenach nie będących częścią Polski przed 1945 r.;

                    - interesy gospodarcze kościoła katolickiego mają pierwszeństwo, będąc hojnie sponsorowane przez państwo polskie (Rydzyk i reszta) oraz zyskują lewe ulgi w kwestii darowizn i braku opodatkowania dowolnych przedmiotów służących rzekomo kultowi religijnemu (samochody, kościoły, pałace biskupie, pomniki itd.);

                    - praktycznie TYLKO kościół katolicki ma w Polsce prawo do obrotu ziemią rolną;

                    - kościół katolicki korzysta z polskiego, podatkowego "sposoringu" własnych, ideologicznych szkół;

                    - interesy polityczne kościoła katolickiego mają pierwszeństwo, będąc uwzględniane w pierwsze kolejności przez polskiego ustawodawcę (tzw. konkordat: roczne koszty RP szacuje się na 10 - 17 MILIARDÓW ZŁOTYCH! - to jakieś pierwotne 500+ dla bezdzietnych; opłacana z budżetu - 1,2 MILIARDA ZŁOTYCH - "nauka" religii w szkołach publicznych; wpływ na kształt ustaw, w tym tych dotyczących "edukacji" - o czym pisaliśmy w poprzednim tekście);

                    - "pielgrzymki" kolejnych papieży i zwoływane przez nich w Polsce imprezy o charakterze religijno-komercyjnym (np. tzw. Światowe Dni Młodzieży) pokrywa swoją pracą polski podatnik;

                    - pod wpływem ww. imprez dochodzi nawet do stopniowego ograniczania praw obywatelskich (np. przy okazji tzw. ŚDM zaostrzono przepisy dotyczące rejestracji telefonów na kartę prepaid, polski kodeks karny utrzymuje wysokie kary za bliżej nieokreśloną "obrazę uczuć religijnych");

                    - kościół katolicki dba - ze wsparciem państwa polskiego - o trwałe umocowanie swoich ludzi w strukturach państwa (szereg "kapelanów" utrzymywanych przez polskiego podatnika, emerytury generalskie dla ludzi, którzy nie wąchali prochu, a błyskawicznie awansowali na stanowiska wyższych - polskich! - oficerów, np. Głódź).

                    Amen po raz pierwszy.

                    Co ma z tego Polska?

                    NIC. Ma Polska opinię kraju, w którym nie respektuje się konstytucyjnego rozdziału państwa i kościoła. Ma Polska armię obcych (Watykan to podmiot prawa międzynarodowego od czasów Traktatów Laterańskich Mussoliniego, ma własne, "kanoniczne", prawo) urzędników na utrzymaniu.

                    Najlepsze, że POLSKA NIE JEST NIC KOŚCIOŁOWI KATOLICKIEMU WINNA. NIC MU NIE ZAWDZIĘCZA. Targowica? Zabory? Uznanie niemieckiej administracji w Polsce jesienią 1939? Precz z mitologią postsolidarnościową. Polska nie jest kościołowi, globalnej Firmie z własnymi interesami (których tu nie kwestionujemy - to polityka), winna własnej, ciężko i krwawo zdobytej niepodległości (kościół kolaborował z KAŻDYM reżimem, jaki podbijał ten kraj), wolności, demokracji - bo to jest instytucja antyliberalna i antydemokratyczna ex definitione. OK. Niech taką pozostanie, jeśli polityka tego wymaga. Ale POLSCE FINANSOWO NIC DO TEGO.

                    Co ma z tego PiS-komuna?

                    SPORO. PiS-komuna zyskuje bowiem to, na co liczyły - za cudze pieniądze, jak obecnie - wszystkie poprzedzające ją polskie rządy po roku 1989:

                    - polityczne wsparcie (z ambon, ze studiów TV i radia itd.);

                    - brak reakcji kościoła katolickiego na otwarcie antydemokratyczną działalność obecnego reżimu - demontaż instytucji konstytucyjnych w rodzaju Trybunału Konstytucyjnego czy ograniczanie praw obywatelskich wspomnianych wyżej (słusznie pisał o tym niedawno pastor Bem: kościół jest formalnie antykomunistyczny, ale faktycznie: antydemokratyczny);

                    - kształtowanie ("formacja" czyli indoktrynacja) nowego typu "obywatela" - posłusznego, niedouczonego i przeciwnego standardom europejskim (o tym wspominaliśmy w poprzednim tekście dotyczącym piskomunistycznej "edukacji" w szkołach publicznych. Tu cele PiS-komuny i kościoła wyraźnie się zazębiają).

                    Amen po raz drugi.

                    Antypolski, czarno-czerwony sojusz

                    Tym właśnie jest spółka PiS-komuny i kościoła katolickiego w Polsce. Podobne cele, podobny styl działania, dążność do bycia utrzymywanym przez podatnika, któremu pieprzy się w mózgu przymusowo, za jego pieniądze.

                    Podoba się Wam?

                    Bo mnie, to jakby nie bardzo.

                    Zrobimy z tym coś, jeśli tylko zechcecie.

                    A jeśli nie chcecie, jeśli Wam to pasuje - nie zapomnijcie o dzisiejszej tacy.

                    W końcu - niedziela.

                    Amen po raz trzeci.

                    Wojciech Jabłoński
                    Dodaj odpowiedź 64 21
                      Odpowiedzi: 0
                    • Tychik IP
                      A teraz o  Drugim Soborze tak bardzo zgubnym dla KK!
                      Śp Ks. prof. Jerzy Bajda
                      ANI JEDNA JOTA…” (MT 5, 18)
                      30 grudnia 2009
                      http://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/ani-jedna-jota-mt-5-18/


                      Poważny kryzys

                      Skala i głębia zmian, o których mówi książka Amerio, upoważnia do tego, by określić owo zjawisko terminem „kryzys”, lecz słowo to nie wyczerpuje jego istoty. Problem jest głębszy. Bo jak wytłumaczyć fakt, że Sobór, który miał się przyczynić do odnowy Kościoła, przyniósł takie skutki, jak porzucenie kapłaństwa przez tysiące duchownych, zachwianie wiary w centralne dogmaty chrześcijaństwa jawnie i cynicznie podważane i przeinaczane przez promotorów „unowocześnienia” Kościoła przy milczącej aprobacie Magisterium Kościoła, choć dotychczasowa dyscyplina kościelna, ta przedsoborowa, wymagałaby nałożenia poważnych sankcji w postaci ekskomuniki. Przecież mniejszą stratą jest odejście jednego „teologa”, który już przestał wierzyć w cokolwiek poza własnym rozumem, niż dopuszczenie do tego, by miliony wiernych uwikłały się w błędy dotyczcące Eucharystii, Bóstwa Chrystusa, istoty Kościoła, istoty Objawienia i wiary. Jak wytłumaczyć to, że Kościół, który miał budować mosty – w postaci dialogu z odłączonymi chrześcijanami i społecznościami pozachrześcijańskimi – doprowadził do takiego zamętu, że Kościół katolicki zaczęto traktować na równi z różnymi pogubionymi w swojej tożsamości ugrupowaniami religijnymi. Zatrzymało to cały ekumenizm w martwym punkcie i zawiesiło w próżni istotny dla Kościoła misyjny charakter jego posłannictwa. Jak to się stało, i jak wytłumaczyć fakt, że Kościół, który jest posłany do świata jako zaczyn ewangeliczny i powszechny Sakrament zbawienia i „Lumen Gentium”, zamiast przeniknąć naszą cywilizację duchem wiary i nadprzyrodzoności, sam uległ czemuś w rodzaju kontrewangelizacji, upodabniając się do świata, do jego ideologii, jego filozofii dogłębnie skażonej sekularyzmem, ciasnym antropocentryzmem i mitologią postępu opierającego się na technologii? Jak to się stało, że Kościół, który przez wieki formował cywilizację wielkiej części globu, został zredukowany do poziomu pewnych wspólnot o przekroju humanistycznym, i jest tolerowany przez wielkich tego świata jako pożyteczne zjawisko służące umocnieniu kultury o wartości jedynie doczesnej i utylitarnej?

                      Pytania te można mnożyć, choć trudno w ten sposób ująć całość niesłychanie bogatego zjawiska historyczno-socjologicznego. Dotykamy tu jakiejś tajemnicy. Tajemnicą jest to, że Kościół mimo wszystko istnieje i pozostaje znakiem dla świata, dla tych, którzy są zdolni odróżniać prawdę od fałszu. Tajemnicą jest także to, dlaczego wielu ludzi należących do Kościoła, włożyło tyle wysiłku, aby zafałszować naukę Kościoła, by zepchnąć go z właściwej drogi, zmieszać z prądami tego świata, zamącić transcendentne ukierunkowanie jego życia duchowego, strącić go z tych wyżyn, na których króluje Majestat Wiecznego Boga i kazać mu pełzać po ziemi, gdzie może on konkurować z różnymi odmianami socjalizmu obiecującego dobrobyt i raj na ziemi. Na ludzki rozum nie da się tego pojąć i trzeba przyjąć, że działają tutaj te „duchowe potęgi”, o których mówił św. Paweł w swoich listach. Ksiądz kardynał Ugo Poletti napisał w „L’Osservatore Romano” 7 października 1984 roku: „W latach posoborowych doszło w Kościele do czegoś, co jest być może nieuniknione po każdym znaczącym soborze, a mianowicie do dużego zamętu doktrynalnego i duszpasterskiego, który Karlowi Rahnerowi, uczonemu będącemu poza wszelkim podejrzeniem, kazał mówić wręcz o kryptoherezji. Prawdą jest, że ów klimat powoduje wśród wiernych sporą dezorientację. Trzeba wyjść z tego impasu, a za wskazówkę może nam służyć zachęta św. Pawła, aby ‚trwać przy prawdzie w miłości’ (Ef 4, 15)”.


                      Podobne pytania i obietnica odpowiedzi

                      Podobne pytania stawia dr Jeff Mirus, starając się przybliżyć swoim czytelnikom wartościową książkę autorstwa Tracey Rowland pt. „Ratzinger’s Faith: The Theology of Pope Benedict XVI” (Oxford University Press, 2009) [„Wiara Ratzingera. Teologia Papieża Benedykta XVI” – przyp. red.]. Są to pytania o Objawienie, Kościół, liturgię, moralność, Sobór Watykański II, i – jak stwierdza sam autor Jeff Mirus – są to pytania wynikające z głębokiego przenikania się Kościoła i współczesnej cywilizacji. Interesujące jest zwłaszcza to, jak autor widzi problemy moralne, a raczej samą moralność jako problem. Zauważa mianowicie, że katolicy bardziej starają się zwracać uwagę na „przepisy” aniżeli na Bożą miłość. Ponadto, kiedy w połowie XX w. zaprzestano nauczać o piekle i Boskiej karze, świadomość grzechu i sama wrażliwość moralna niemalże zanikły. Moralność została zredukowana do troski o dobrobyt, a miłość została sprowadzona do erosa, do przyjemności. Boga zaczęto sobie wyobrażać w sposób deistyczny, jako osobę, której nie powinno obrażać to, co ludzie czynią w imię swojej wolności. Prawdziwa miłość jednak zanikła. Może to teologiczne wady czy błędy Kościoła doprowadziły do tego wyjałowienia sumień? Czy samo piękno wystarczy jako motyw pobudzający do miłości? Być może dlatego, że nie powiodło się pojednanie erosa z agape, sam eros po prostu zanikł, otwierając drogę do banalizacji seksu, do uwiądu osobowych relacji między mężczyzną a kobietą. Nadto nieprawidłowe pojmowanie źródeł moralności i właściwej jej motywacji spowodowało, że ludziom wydaje się niemożliwe pogodzenie sumienia i autorytetu. Tak sformułowane wątpliwości zgadzają się w dużym stopniu z tym, co pisze Romano Amerio na temat kryzysu wywołanego przez „reformatorów” działających w imię niezidentyfikowanego „ducha Soboru”. Jeff Mirus sam nie daje odpowiedzi na postawione kwestie, lecz odsyła do wydanej w Oxfordzie książki na temat „Wiary Ratzingera”. Ja też czuję się zmuszony postąpić podobnie, nie odpowiadając na pojawiające się pytania, lecz odsyłając do kompetentnego i świetnego merytorycznie dzieła Romano Ameria „Iota unum”......
                      Polecam całość !
                      Dodaj odpowiedź 9 3
                        Odpowiedzi: 0
                      • IIIII IP
                        Głos biskupa, od lat...Tylko księdza ? Takich słów chcę słuchać, a nie jakichś tam Ryśków, czy Rysiów...
                        Dodaj odpowiedź 1 12
                          Odpowiedzi: 0
                        • Becia IP
                          Proszę księdza.
                          Smarzowski nakręcił komercyjny film fabularny.
                          Film dokumentalny może nakręcić natomiast prokurator stanu wojennego z Krosna,
                          jednocześnie obrońca księdza pedofila z Tylawy.
                          Dodaj odpowiedź 34 4
                            Odpowiedzi: 0
                          • Tychik IP
                            W Interi ukazała się ciekawa wypowiedź :
                            https://www.interia.tv/wideo-szumlewicz-kosciol-katolicki-wciaz-jest-zdemoralizowana-zeps,vId,2573026,vAId,215954,vSort,5,vTime,1

                            Zaznaczam że tu tylko we własnym imieniu, niemniej jako “Mocher” , zwolennik RM I wyborca PiSu uważam że trudno się z redaktorem Szumlewiczem nie zgodzić!
                            Wychodzi jednak ze “liberalno postępowy” kierunek w KK (kojażony przynajmniej ostatnio z Franciszkiem i tak chętnie wspierany przez świeckich liberałów, ateistów ,oraz wielu nieprzychylnych kościołowi ) okazał się dla tegoż kościoła sprytną pułapką ! A to w przeciwieństwie do opcji “zachowawczo tradycyjnej” tak chętnie wyszydzanej i zwalczanej przez wyzej wpomianych “rewolucjonistów” , i którą przynajmniej w polskim kościele reprezentuje Ojciec Rydzyk I RM!
                            Osobiście uwazam(my) że kryzys w kościele zaczoł się od “Drugiego Soboru”, który wprost rozmył doktryny wiary, ale to temat wewnątrz kościoła!
                            A na dzisiaj jak pan redaktor Szmlewicz (reprezentujący stronę świecką)uważa , to KK również i w Polsce musii się rozliczyć najpierw i od tego trzeba zacząć wszelką naprawę! Popieram wniosek redaktora żeby powołać komisję do nadużyć KK w Polsce, w której mógłby zasiąść pan redaktor Szumlewicz, jak i Ks Isak Zalewski, przedstawiciele prokuratury, oraz inni w miarę niezależni?

                            A wracając do samego kościoła to duże znaczenie też będzie maiła jakaś odnowa, odrodzenie się tak w Polsce jak i powszechnie!? Smutna prawda jest taka że część zawiedzionych na skandalach KK wiernych zwłaszcza młodych , było i jest pożywką właśnie dla  liberalnych środowisk!!! Potrzebny jest jakiś młody energiczny papież który na wzór Jezusa "weźmie bicz do ręki i porozwala te przekupne śmierdzące już stoły w Domu Pana"!? KK może teraz iść w dwóch kierunkach, raz wracając do wartości sprzed drugiego soboru zwłaszcza doktryna wiary i tu przynajmniej częściowo przyjąć postulaty Lefebrystów!? A dwa na wzór kościołów wschodnich dopuścić małżeństwa duchownych co jest z kolei dopuszczone(z pewnymi zastrzeżeniami ) choćby w "ewangeliach" Pawła!
                            Bardzo skrócone to Paweł uważał że: "Lepiej żeby duchowni się nie żenili i poświęcili tylko kościołowi, ponieważ w przypadku małżeństw będą mieli dodatkowe obciążenie własnej rodziny!? Niemniej nie wykluczył i dopuścił małżeństwa duchownych, pozostawiając to do Ich decyzji!
                            Nie chcę tego rozsądzać , ale to na pewno temat na przyszłość! KK powinien też dopuścić do większego udziału wiernych w kościelnym codziennym życiu !
                            Uważam również że KK powinien sam się finansować poprzez dobrowolne opodatkowanie wiernych na wzór njemiecki! Odkładanie tej sprawy stwarza tylko pozory bezpieczeństwa z budżetu,
                            a faktycznie czyni ogromną szkodę wizerunkową i odpływ zwłaszcza młodych wiernych, o "haczyku" do ataków naszych przeciwników nie wspomnę!
                            POTRZEBNY JEST TEŻ TRZECI SOBÓR!!!
                            Dodaj odpowiedź 6 0
                              Odpowiedzi: 0
                            • Jorguś2 IP
                              Komuniści mieli rację tylko szkoda że ich nie wytępili jak stonkę ziemniaczaną. Syf, kiła, malaria i wigiliszki. To kościół katolicki.
                              Dodaj odpowiedź 18 8
                                Odpowiedzi: 0
                              • #RobertWójtowicz IP
                                wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/po-tym-zabojstwie-przestalem-wierzyc-w-boga-czy-to-ksieza-zabili-roberta-wojtowicza/z882hme
                                Dodaj odpowiedź 6 0
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także