Budka: W PiS mówią, że to Ziobro „załatwił” Jakiego. I chcą głowy, ministra sprawiedliwości

Budka: W PiS mówią, że to Ziobro „załatwił” Jakiego. I chcą głowy, ministra sprawiedliwości

Dodano: 106
Borys Budka i Marta Golbik
Borys Budka i Marta Golbik / Źródło: PAP / Andrzej Grygiel
– W partii rządzącej chcą, by poleciała głowa Zbigniewa Ziobry. Wielu ludzi z PiS-u, z którymi rozmawiam, choć oficjalnie o tym nie powiedzą, w kuluarowych rozmowach przyznają, że to przez Zbigniewa Ziobrę PiS przegrał w dużych miastach już w pierwszej turze – mówi portalowi DoRzeczy.pl Borys Budka, były minister sprawiedliwości, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

W dużych miastach wygraliście wybory samorządowe, ale Pana Katowice stanowią wyjątek.

Borys Budka: Na razie czekam jeszcze na wyniki do Rady Miasta. Ale to prawda, tu nie wygraliśmy wyborów prezydenckich. Trzeba jednak pamiętać, że Katowice są miastem dość specyficznym. Nasz kandydat zaczynał z poziomu 4 proc. poparcia, a uzyskał średni dla Platformy wynik 25 proc. Natomiast nie ukrywajmy, że pan prezydent Krupa przed katowiczanami udawał bezpartyjnego. Jeździły po mieście autobusy i tramwaje z napisem „bezpartyjny kandydat”. Teraz PiS będzie wszystkim wmawiać, że to wygrana PiS-u.

PiS PiS-em, ale Katowice są jednym z tych dużych miast, w których nie wygraliście.

Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że w bardzo krótkim czasie odbijemy Katowice. Natomiast potrzeba dobrej i solidnej pracy. Ja gratuluję prezydentowi Krupie wygranej, znam go i szanuję jako porządnego człowieka, jednak moim zdaniem kompletnie niepotrzebny jest mu ten romans z PiS-em. Jemu to poparcie PiS-u bardziej chyba przeszkadzało, niż pomagało.

Nie zmienia to faktu, że wybory wygrał i PiS może ogłosić wygraną.

Ale wynik w innych miastach mówi sam za siebie. W województwie śląskim w wielu miastach wygraliśmy w pierwszej turze. Sosnowiec, Chorzów, Rybnik, Wodzisław Śląski, Gliwice, gdzie popierany przez nas kandydat uzyskał 73 proc. poparcia, Tychy. Ważą się losy sejmiku.

PiS wybory do sejmików wygrał. Pytanie, na ile wygrana ta będzie znacząca, bo przed wyborami były sondaże, z których wynikało, że stracicie połowę województw.

Na pewno połowy sejmików PiS nie zdobędzie. To, w zestawieniu z szumnymi zapowiedziami z kampanii wielka porażka tej partii. Zarazem bardzo dobry prognostyk przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i wyborami parlamentarnymi w Polsce. Ale jeszcze bardzo dużo pracy przed nami. I na pewno nikt nie odtrąbi tutaj jakiegoś spektakularnego sukcesu.

Od dawna opozycja mówi o zagrożeniu demokracji ze strony PiS. Ma to się przejawiać między innymi próbami fałszowania kolejnych wyborów. I jakoś ten straszny PiS nie tylko nic nie fałszuje, ale jeszcze pozwala się ograć w dużych miastach. To jak to w końcu z tą demokracją jest?

Nie było sygnałów o fałszerstwach. Myślę, że to po prostu sprawdzili się obywatele. Dobrzy byli członkowie komisji wyborczych. Przede wszystkim jednak na uwagę zasługuje wysoka frekwencja. Najwyższa w historii w wyborach samorządowych. Może cieszyć, że udało się ten samorząd obronić. Zobaczymy jak będzie w drugich turach. Cieszy Warszawa, bo tam jest po prostu nokaut. Ale to sprawi, że w obozie władzy będą bardzo poważne rozgrywki.

To znaczy?

Chcą tam, by poleciała głowa Zbigniewa Ziobry. Wielu ludzi z PiS-u, z którymi rozmawiam, choć oficjalnie o tym nie powiedzą, w kuluarowych rozmowach przyznają, że to przez Zbigniewa Ziobrę PiS przegrał w dużych miastach już w pierwszej turze. Patryka Jakiego załatwił Ziobro. Tym wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, taśmami. To mówię nie ja, ale politycy PiS. Dowodzi to tego, że być może dekompozycja obozu władzy zacznie się wcześniej, niż nam się wydaje.

Czytaj też:
Czas rozliczeń? Trwa narada na Nowogrodzkiej

Autor: Przemysław Harczuk
Źródło: DoRzeczy.pl
 106
Czytaj także