W Polsce ofiar byłoby dużo więcej
  • Jacek PrzybylskiAutor:Jacek Przybylski

W Polsce ofiar byłoby dużo więcej

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Z gen. Romanem Polko, byłym dowódcą GROM-u i byłym szefem BBN rozmawia Jacek Przybylski

Jacek Przybylski: Pokojowy marsz pod hasłem „Nie dla strachu”. Najważniejsze europejskie budowle podświetlone w kolorach belgijskiej flagi i zmienione awatary na Facebooku. Co pan sądzi o takiej reakcji europejskich władz na zamachy w Brukseli?

gen. ROMAN POLKO: Symbolika i manifestowanie jedności są ważne, ale w tym przypadku to raczej objaw słabości, nie siły. Takie działania nie mają żadnego wpływu na realną walkę z terroryzmem, wręcz odciągają służby od kluczowych zadań. Służby, które powinny zajmować się wyjaśnieniem całego wydarzenia, muszą się skupić na zabezpieczeniu marszu i zapewnieniu bezpieczeństwa politykom. Lepiej byłoby tę energię przekierować na realne działania mające na celu zidentyfikowanie wszystkich sprawców zamachu i przejęcie kontroli nad dzielnicami, które przez lata były zaniedbane.

Według służb za samobójczymi atakami w Brukseli stali m.in. dwaj bracia el-Bakraoui. Dobrze znani policji, bo byli podejrzewani o związki z atakami na Paryż. Jak to jest możliwe, że służby znają nazwiska islamistów, wiedzą, że np. dzielnica Molenbeek w Brukseli to wylęgarnia ekstremistów, a niczego nie robią?

Praktycznie wszystkie zamachy w ostatnich miesiącach, a nawet latach przeprowadziły osoby, które były znane policji lub służbom specjalnym. Niemal za każdym razem okazywało się, że zamachowiec wcześniej nawoływał do nienawiści, utrzymywał kontakty z islamistami, był na listach podejrzanych, typowany do obserwacji. Z różnych powodów jej nie prowadzono albo była ona niedostateczna. Przy czym nie zawsze chodzi o brak wystarczających sił i środków – często również o poprawność polityczną i niedrażnienie wyznawców islamu. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, gdy czytam, że w Niemczech antyterroryści wchodząc do meczetu, który przeszukują pod kątem poszukiwania podejrzanych, zdejmują buty i działają w skarpetkach. Brakuje też konsekwencji: skoro już namierzyliśmy jakąś grupę, to miejmy ją pod kontrolą albo wydalmy z Europy, a nie pozwalajmy jej działać według jej własnych zasad. (...)

fot. ANNA ABAKO/East News

Cały wywiad dostępny jest w 13/2016 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także