KrajMilczenie metropolity

Milczenie metropolity

Dodano
Arcybiskup Andrzej Szeptycki ma szansę zostać wkrótce błogosławionym. Środowiska kresowe już nazywają go „patronem niezgody” między Polakami a Ukraińcami. Decyzja Watykanu prowokuje pytanie o to, ile wolno świętemu

Od kiedy papież Franciszek zaaprobował dekret o uznaniu heroiczności cnót abp. Szeptyckiego, środowiska kresowe protestują. „Wielu z nas wzdryga się na myśl, że miałoby się modlić do takiego świętego” – piszą. Greckokatolicki metropolita Lwowa był bodaj jedynym człowiekiem, który mógł, jeśli nie powstrzymać, to ograniczyć rzeź wołyńską. On jednak milczał w swym pałacu.

Próby wyniesienia apb. Szeptyckiego na ołtarze podejmowano od dawna, jednak skutecznie blokował je polski Kościół. Dwa razy protestował w sprawie planów tej beatyfikacji kard. Stefan Wyszyński. Co się zmieniło? – Sytuacja polityczna na Ukrainie i chęć pokazania wiernym, że Watykan dostrzega aspiracje narodu ukraińskiego – mówi osoba duchowna dobrze znająca kulisy tej sprawy. Nie bez znaczenia są też relacje osobiste. Papież Franciszek dobrze zna Światosława Szewczuka, arcybiskupa greckokatolickiego z Kijowa, który na początku lat 90. studiował w Centrum Studiów Filozoficzno- -Teologicznych „Don Bosco” w Argentynie. – W Watykanie wiedzą tyle, ile powiedzą im Ukraińcy. Polscy biskupi się tym nie zajmują. A materiały dostarczone kiedyś przez kard. Wyszyńskiego ktoś usunął jako niewygodne dla procesu. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 13/2016
Cały wywiad opublikowany jest w 13/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także