"Walczę o wyrzucenie z Polski niemieckiej polityki historycznej". Gadowski o procesie z Axel Springer

"Walczę o wyrzucenie z Polski niemieckiej polityki historycznej". Gadowski o procesie z Axel Springer

Dodano: 164
Dziennikarz śledczy i korespondent wojenny Witold Gadowski
Dziennikarz śledczy i korespondent wojenny Witold Gadowski / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dziennikarz śledczy Witold Gadowski wierzy, że w polskim sądzie można wywalczyć sprawiedliwość.

W piątek w warszawskim Sądzie Okręgowym miał się rozpocząć proces, jaki dziennikarzowi śledczemu Witoldowi Gadowskiemu wytoczył niemiecko-szwajcarski koncern medialny Ringier Axel Springer. Koncern pozwał Gadowskiego za "naruszenie dóbr osobistych". "Zarzucili mi, że przypominam brunatną przeszłość Axela. Proszę o materiały i świadectwa które pozwolą uczynić z rozprawy 23 listopada rozprawę z "ich matkami i ojcami". Reprezentuje ich kancelaria Zięba, Kochański" – informował dziennikarz. – Pozywający mnie żąda upokarzających dla mnie przeprosin, 50 tys. złotych grzywny oraz zaprzestania mówienia prawdy o sobie w mediach – stwierdził.

Proces miał ruszyć w piątek w warszawskim Sądzie Okręgowy. W sądzie stawiły się dziesiątki osób wspierających Gadowskiego. Ostatecznie rozprawę odwołano. Dlaczego? Uzasadniono to "względami bezpieczeństwa". Faktycznie – sala, jaką wyznaczono na rozprawę, był niewielka i mogła pomieścić ok. 10 osób.

Czytaj też:
Rozprawa Gadowski kontra Axel Springer odwołana "ze względów bezpieczeństwa". Zebrani zaśpiewali "Rotę"

– Sędzia nie podał jeszcze nowego terminu. Później odbyła się narada, w której sąd podszedł poważnie do sprawy. Mam nadzieję, że na następną rozprawę sąd przygotuje większą salę. Działania sądu oceniam dobrze. Mam nadzieję, że będzie to uczciwy proces. To jest też powiedzenie sprawdzam polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Zastanawiam się czy w polskim sądzie można wywalczyć sprawiedliwość. Wierzę, że można. Ale przekonamy się – mówi Gadowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

O co walczy dziennikarz? "O wyrzucenie z Polski niemieckiej polityki historycznej, którą Niemcy nachalnie uprawiają od lat". – Kontrolują wszystko. Na każdym polu rozszerza się niemiecka agresja w Polsce. Dzieje się to zwłaszcza na polu kulturowym i gospodarczym. Chciałbym, żeby to zostało w końcu zatrzymane – zaznacza Witold Gadowski.

Źródło: wPolityce.pl
 164
Czytaj także