KrajCzeka nas strajk generalny nauczycieli? Związki łączą siły

Czeka nas strajk generalny nauczycieli? Związki łączą siły

Przewodniczący FZZ branża oświatowa oraz ZNP
Przewodniczący FZZ branża oświatowa oraz ZNP / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano 215
Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz sekcja oświaty Forum Związków Zawodowych domagają się podniesienia wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli o tysiąc złotych. W przyszłym tygodniu zaplanowano negocjacje ze stroną rządową i to od wyniku rozmów będzie zależeć, czy wszczęty zostanie spór zbiorowy.

Na poniedziałek zapowiedziano rozmowy z minister edukacji narodowej. Jeśli związkom nie uda się uzyskać zapewnienia o podwyżkach, prawdopodobne jest wszczęcie sporu zbiorowego. Ostateczna decyzja ma zapaść 10 stycznia. Ostatnim etapem sporu zbiorowego jest strajk generalny, polegający na powstrzymaniu się od pracy.

Nauczycielskie związki nie chcą ujawnić, kiedy mogłoby dojść do strajku. Po pierwsze boją się zastraszania nauczycieli przez kuratorów, a po drugie liczą wciąż na porozumienie z rządem – informuje RMF 24. Strajk generalny będzie polegał na zamknięciu przedszkoli, szkół podstawowych, szkół średnich.

– Jedyną formą w przypadku braku porozumienia jest jednak zdecydowana akcja strajkowa i do tego obydwa związki zawodowe będą zmierzać – mówi prezes ZNP Sławomir Broniarz. Związkowcy twierdzą, że nauczyciele to jednak z najbardziej niedowartościowanych grup zawodowych w Polsce. Do rozmów ZNP i FZZ, pomimo zaproszenia, nie dołączyła oświatowa "Solidarność".

Zgodnie z projektem rozporządzenia ministra edukacji w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia, płace zasadnicze nauczycieli wzrosną w 2019 roku, zależnie od stopnia awansu zawodowego, od 121 do 166 zł brutto. Z tabeli, która jest załącznikiem do projektu wynika, że wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym (stanowią oni około 96 proc. wszystkich nauczycieli) będzie wynosiło: dla nauczyciela stażysty – 2538 zł brutto (wzrost o 121 zł brutto), nauczyciela kontraktowego – 2611 zł (wzrost o 124 zł), nauczyciela mianowanego – 2965 zł (wzrost o 141 zł) i nauczyciela dyplomowanego – 3483 zł (166 zł).

Czytaj także:
Wybory parlamentarne 17 marca? "Wszystko przyspiesza"
Czytaj także:
Syn gwiazdora disco polo skazany

/ Źródło: RMF 24
/ zdą

Czytaj także

 215
  • Waldi IP
    Mam nadzieje że do strajku Generalnego Nauczycieli nie dojdzie i że uda się załatwić sprawę z Panią Minister Anna Zalewską polubownie choć Jak widać Pani Minister Potrafi się tylko śmiać i mówić o szacunku do nauczycieli oraz o tym że nigdy wcześniej nauczyciele nie traktowani byli z takim szacunkiem oraz że w szkołach jest wszystko ok a poziom desperacji i niezadowolenia nauczycieli wskazuje na coś zupełnie innego.
    choć myślę że ta sprawa zakończy się strajkiem generalnym gdzie ucierpią na tym też uczniowie no kiedyś te godziny trzeba będzie odrobić jednak życzę mimo wszystko nauczycielom siły w walce o samych siebie i o swoją pracę i godne życie.
    Dodaj odpowiedź 9 4
      Odpowiedzi: 0
    • Zyczenia IP
      ŻYCZENIA BELFRA

      Dajcie mi 40 h tydzień pracy!!!!!!!!!!!!

      Dajcie mi 40 h tydzień pracy... zlikwidujcie mi kartę nauczyciela..... bardzo was proszę.... będę naprawdę szczęśliwy. Proszę was abym był zatrudniony normalnie... Już wyjaśniam dlaczego:

      1. Pracowałbym sobie od 7-15 no nawet pal licho od 8-16.

      2. po 16 pier.... bym drzwiami i miał wszystko w 40 ...nie, zaraz nie w 40 ale w 4 literach..

      3. Kategorycznie odbierzcie mi wychowawstwo i sami sobie wychowajcie swoje "pociechy", a nie żebym ja musiał nadrabiać braki wychowania waszych pociech. Walczyć z ich lenistwem i bezczelnością. Tym, że nawet o własną higienę nie potrafią zadbać, bo w domu nie powiedziano im, że trzeba się wykąpać czasem i że nie wystarczy codziennie świeży żel na włosy dać albo "tapetę" na oczy...

      4.Guzik by mnie obchodziło, że któregoś ojciec pije spędzając cały dzień pod budką, bo za tyle a tyle nie pójdzie do pracy...bo państwo daaaa. A to jeden z wielu problemów z którymi dzieciaki przychodzą do mnie.

      5. Zabierzcie mi te ferie i wakacje.... ja chce te dni wolne wziąć wtedy, kiedy będzie mi to na rękę. Ja też chce pojechać po sezonie do ciepłych krajów za małe pieniądze, tak jak kilku moich uczniów przynosząc zwolnienie lekarskie na jakaś wymyślona chorobę, a sami opaleni na heban.

      6. Wszelkie sprawy to nie na mieście czy wydzwaniając po 21 na domowy numer z książki tel. bo wtedy to bym już był po godzinach pracy.

      7. Szkolenia i kursy, rady i inne "przywileje" nie popołudniu każdego tygodnia, ale w godzinach pracy a jak nie to proszę extra za nie zapłacić.

      8. Na konkursy przedmiotowe, niech rodzice przygotowują sobie prywatnie i niech zawożą sobie sami własnym a nie nauczycielskim samochodem.

      9. Dyskoteki, wycieczki i wszelkie imprezki to proszę do 16 i z tych imprezek odbiór osobisty rodziców, nie żebym ja się martwił czy dziecko ma czym wrócić do domu i czy może ja mam go odwieźć.

      10. Moge pracować do 65 roku zycia, a co tam...dam rade...tylko teraz płaćcie mi tak jak należy... nie chce zarabiać 200-300 zł więcej od sprzątaczki ( z nauczyciela zawsze można zrobić "konserwatora powierzchni płaskich...odwrotnie to już nie tak prosto")

      11...12....itd Ja tez chce wreszcie skończyć remont (już 3 lata) w domu i zadbać należycie o swój dom rodzinny. Ja też chce wyjechać choćby tylko w niedzielę gdzieś czy pójść do kina teatru, przeczytać książkę dla przyjemności... dlatego bardzo was proszę DAJCIE MI TEN 40h tydzień pracy...będę wam wdzięczny i nie będę narzekał obiecuje..

      POLSKI NAUCZYCIEL
      Dodaj odpowiedź 23 9
        Odpowiedzi: 3
      • jarock IP
        Nauczyciele sami niszczą swój autorytet .Cytat" Reasumując, gdybym idąc na studia wiedział, że moja nauka i wkładany w nie wysiłek da mi taki sam standard życia jak praca na wspominanej wszędzie „kasie” – wybrałbym market, oszczędził sobie nerwów i dzisiaj (po sześciu latach pracy w jednym miejscu) pewnie byłbym kierownikiem z pensją dużo wyższą, niż moja." - ODPOWIEDZ- DZIŚ W MARKETACH PRACUJĄ LUDZIE Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM. ZAMIEŃ SIĘ Z NIMI.
        Dodaj odpowiedź 11 8
          Odpowiedzi: 2
        • Nauczyciel IP
          Po sześciu latach pracy w tej samej szkole w wymiarze 20 godzin tygodniowo (dwie godziny ponadwymiarowe) moja wypłata netto wynosi od 1,950 – 2,100 zł miesięcznie (wliczając
          w to wszelkie dodatki: motywacyjny, stażowy, wiejski, za wychowawstwo). Do tego raz w roku otrzymuję tzw. trzynastą pensję, która jest średnią wynagrodzenia za poprzedni rok (uszczuploną
          o wspomniane wcześniej dodatki – powiedzmy, że to forma premii (jedynej jaką można otrzymać w szkole)). Oprócz prowadzenia lekcji (20 godzin tygodniowo) do moich obowiązków należy:
          • przygotowywanie się do lekcji oraz materiałów dydaktycznych (kart pracy, schematów, sprawdzianów, kartkówek, testów, prac klasowych);
          • prowadzenie dokumentacji szkolnej: planów pracy (150 stron dla każdej klasy – opracowywane w wakacje), wymagań edukacyjnych, kryteriów oceniania (również opracowywanych w czasie urlopu), dziennika klasy (w której jestem wychowawcą), arkuszy ocen, świadectw, dostosowania wymagań dla dzieci z opiniami PPP;
          • organizowanie i prowadzenie zebrań z rodzicami;
          • organizowanie wycieczek i wyjść do instytucji kultury;
          • organizowanie imprez szkolnych: akademii, przeglądów, konkursów;
          • obliczanie średniej: każdego ucznia, danego przedmiotu, frekwencji ucznia, frekwencji klasy;
          • opracowywanie sprawozdań klasyfikacji śródrocznej i rocznej klasy;
          • udział w formach doskonalenia zawodowego (kursy, szkolenia);
          • poprawa prac pisemnych uczniów (aktualnie uczę 60 dzieci). Każdy z nich pisze w półroczu:
          - 3 wypracowania na stronę A4 (rocznie 360 stron wypracowań),
          - dwa dyktanda (rocznie 240 dyktand),
          - sprawdziany godzinne (od 4 do 6 stron) po każdym z sześciu działów (360 sprawdzianów rocznie),
          - 4 kartkówki gramatyczne (480 kartkówek rocznie).
          Podsumowując, każdy uczeń w półroczu otrzymuje 12 ocen z prac pisemnych (dodatkowo są to oceny za projekty, testy znajomości lektury, zadania domowe itp.). Rocznie każdy z nich otrzymuje zatem 24 oceny (w przypadku 60 uczniów jest to rocznie 1440 ocen za prace pisemne, które należy poprawić
          i proszę mi wierzyć, że jednego wypracowania/sprawdzianu nie poprawia się 10 minut (każdy z nich należy dodatkowo uzupełnić komentarzem pisemnym kierowanym do ucznia: co zrobił dobrze - źle, co musi powtórzyć, nad czym powinien pracować).
          Opracowywanie wspomnianych dokumentów i poprawa prac uczniowskich odbywa się w domu (korzystam wtedy z prywatnego sprzętu: komputer, drukarka, papier, prąd). Nie robię tego dlatego, że uwielbiam swój prywatny lokal, a dlatego, że szkoła nie jest w stanie zapewnić każdemu nauczycielowi dostępu do komputera (tak jak jest w urzędach). Będąc w szkole nie mogę sobie zrobić przerwy na pogawędkę z koleżanką lub kawę, bo odpowiadam za 20 osobową klasę, której nie mam prawa pozostawić bez opieki (i nigdy tego nie robię), ponieważ gdyby w czasie mojej nieobecności coś się stało, sprawa trafiłaby na policję, a następnie do prokuratury (i w ogóle mnie to nie dziwi, bo jako rodzic też bym chciał, by moje dziecko było w szkole bezpieczne). Niemniej nie mogę wystawić karteczki „przerwa” albo „okienko chwilowo nieczynne” (bo na przerwach również pełnię dyżur i czuwam nad bezpieczeństwem dzieci) – więc do urzędników raczej porównywać się nie mogę.
          Żeby móc pracować w szkole skończyłem studia w najlepszej (ranking Newsweeka) w Polsce uczelni pedagogicznej (państwowej, w wymiarze dziennym). Nie po to by móc się tym chwalić, lecz po to by być dobrze przygotowanym do zawodu. Utrzymanie się na studiach dziennych/państwowych w dużym mieście (wynajem pokoju/wyżywienie) to wydatek rzędu 70 – 90 tysięcy złotych + studia podyplomowe (w trakcie pracy, by mieć cały etat) około 7 tysięcy z dojazdami i noclegami.
          Ludzie podejmują zwykle decyzję o kształceniu wyższym w przeświadczeniu, że dzięki temu będą otrzymywać wyższe wynagrodzenie i zainwestowane w siebie pieniądze kiedyś się zwrócą. Jak widać raczej się nie zwrócą, ponieważ zarabiam tyle co pracownik ze średnim wykształceniem, który nie inwestował w studia i poszedł do pracy zaraz po szkole (w odniesieniu do niego straciłem 6 lat na studia i około 80 tysięcy).

          Reasumując, gdybym idąc na studia wiedział, że moja nauka i wkładany w nie wysiłek da mi taki sam standard życia jak praca na wspominanej wszędzie „kasie” – wybrałbym market, oszczędził sobie nerwów i dzisiaj (po sześciu latach pracy w jednym miejscu) pewnie byłbym kierownikiem z pensją dużo wyższą, niż moja.
          Dodaj odpowiedź 68 12
            Odpowiedzi: 4
          • Ciekawska IP
            A ja chętnie się dowiem(od osób które nauczycielami nie są )ile waszym zdaniem powinien zarabiać nauczyciel.18 h przy tablicy +przygotowanie lekcji,sprawdzanie kartkowek,wszelka papierologia,wszelkie rady,wywiadówki,kontakty przez e-dziennik oraz ogromna odpowiedzialność za dzieci.Na ile to wycenicie-śmiało,nie krępuje się
            Dodaj odpowiedź 24 9
              Odpowiedzi: 3

            Czytaj także