KrajAndrzej Duda komentuje doniesienia o zarobkach w NBP. "Nie ukrywam, że zazdroszczę"

Andrzej Duda komentuje doniesienia o zarobkach w NBP. "Nie ukrywam, że zazdroszczę"

Andrzej Duda
Andrzej Duda
Dodano 31
– Mogę się tylko uśmiechnąć i powiedzieć, że jako prezydent zazdroszczę. Jakie jest uposażenie prezydenta, to wszyscy wiedzą – stwierdził prezydent Andrzej Duda na temat doniesień dotyczących zarobków w NBP.

Od kilku dni w mediach pojawiają się doniesienia o kolosalnej pensji dyrektor departamentu komunikacji i promocji NBP Martyny Wojciechowskiej, bliskiej współpracownicy prezesa banku centralnego Adama Glapińskiego.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej prezydent zapewnił, że Adam Glapiński jest merytorycznie przygotowany do pełnienia funkcji prezesa NBP. – Co do tego, że jest to właściwa osoba na właściwym miejscu dyskusji specjalnie nie ma – podkreślił Andrzej Duda.

"Mogę się tylko uśmiechnąć"

Prezydent odniósł się też do głośnej sprawy zarobków, o której rozpisują się media w ostatnim czasie. – Mogę się tylko uśmiechnąć i powiedzieć, że jeżeli prawdą są informacje, które możemy odnaleźć w mediach nt. wysokości tych płac wokół zarządu, to jako prezydent zazdroszczę. Nie ukrywam, że zazdroszczę. Jakie jest uposażenie prezydenta, to wszyscy wiedzą – stwierdził podczas konferencji prasowej.

Andrzej Duda przyznał, że zarobki w sektorze bankowym są wysokie, podkreślił jednak, że nie umie stwierdzić, czy są zbyt wysokie i dodał, że o wydanie oceny w tej sprawie należałoby poprosić ekspertów. Prezydent ponadto zaznaczył, że nie widzi przeciwwskazań, aby poziom uposażeń w NBP powinien być jawny. – Skoro jest jawny w innych dziedzinach życia publicznego, dlaczego miałby nie być jawny tutaj? – podkreślił podczas konferencji prasowej.

Kontrowersje wokół wynagrodzeń

Według ustaleń "Gazety Wyborczej" Martyna Wojciechowska inkasuje wraz z dodatkami 65 tys. złotych miesięcznie. Portal OKO.press twierdzi, że urzędniczka dostaje jeszcze 11 tys. złotych, bo zasiada w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. NBP zaprzecza tym doniesieniom, ale jednocześnie nie ujawnia wysokości wynagrodzenia Wojciechowskiej.

O informacje w sprawie zarobków współpracownicy Glapińskiego zwrócił się oficjalne do prezesa NBP m.in. senator PiS Jan Maria Jackowski.

Czytaj także:
Polityk SLD kpi z asystentki Glapińskiego: Stanowczo za mało zarabia
Czytaj także:
Sprawa zarobków w NBP. Jasne stanowisko doradcy prezydenta

/ Źródło: 300polityka.pl

Czytaj także

 31
  • Waldi IP
    Moim zdaniem pan Prezydent Andrzej Duda Powinien na poważnie zająć się tą sprawą zarobków Pań Asystentek w NBP bo ma na pewno na nią jakiś wpływ i doskonale wie że ta sytuacja kole Polaków w oczy dlatego że w większości Polacy nie zarabiają aż tak dużo więc przynajmniej ze względu na Polskich obywateli Pan Prezydenta powinien sam osobiście zając się tą sprawą a nie sobie z niej żartować a tak na marginesie to pan Prezydent zazdrości Zarobków w NBP bo sam tyle nie zarabia czy dlaczego bo nie zrozumiałem.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • SMOKTadeusz IP
      Pan prezydent zazdraszcza pensji czy kompetencji?
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • nieważne IP
        Zarobki są ciągle te same wprowadzone przez Belkę. PO jednak uważa, że kobiety nie mogą być fachowcami, bo w PO o fachowości decydowało kto ma dłuższego.

        youtube


        Dlatego nie musieli mieć o niczym pojęcia.

        https://wpolityce.pl/polityka/428714-szokwojtunik-nie-znal-sie-na-przestepczosci-ekonomicznej
        Dodaj odpowiedź 4 8
          Odpowiedzi: 0
        • aaaaaaa IP
          A byłaby z pana prezydenta duża blondyna z Ukrainy, to by było. Co, że małżonka? Nieeee, ukraiński jest teraz w cenie nie niemiecki.
          Dodaj odpowiedź 4 1
            Odpowiedzi: 0
          • Leśniczy IP
            Prezydent ma leśne. Prezes NBP bankowe i to dwa. Wszyscy wiedzą co. Nie mogę napisać co bo banują.
            Dodaj odpowiedź 7 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także