KrajDziennikarze krytykują "Wiadomości" po śmierci Adamowicza. Szef TAI zabrał głos

Dziennikarze krytykują "Wiadomości" po śmierci Adamowicza. Szef TAI zabrał głos

"Wiadomości" / Źródło: TVP / screen
Dodano
Wczorajsze wydanie "Wiadomości" zostało skrytykowane przez część dziennikarzy. Wszystko przez niektóre materiały po śmierci Pawła Adamowicza. "Średnio zdały dziś egzamin z powagi chwili. Wobec tragedii w Gdańsku trzeba było sobie darować wycieczki wobec Owsiaka" – napisał na Twitterze publicysta "Do Rzeczy" Piotr Semka.

W poniedziałkowym wydaniu "Wiadomości" kilka pierwszych materiałów poświęcono atakowi na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas niedzielnej imprezy WOŚP, wskutek którego polityk zmarł w poniedziałek po południu. Tę część programu prowadził z Gdańska Krzysztof Ziemiec.

W materiale relacjonującym zabezpieczenie niedzielnego koncertu, zacytowano słowa Jerzego Owsiaka z konferencji w poniedziałek, że ochrona była bardzo dobra, bo jest to zespół pracujący też podczas Pol'and'Rock Festivalu. – Wczorajsza tragedia pokazała jednak, że to policja miała rację, mówiąc chociażby, że organizowany przez Owsiaka festiwal Pol'and'Rock, dawniej znany jako Przystanek Woodstock, to impreza podwyższonego ryzyka. Gdyby wczorajszy koncert został zgłoszony jako impreza masowa, środki bezpieczeństwa musiałyby być przez organizatorów wzmocnione. Konieczne także byłoby zabezpieczenie medyczne – powiedział autor materiału Maksymilian Maszenda.

Agresja w polityce

Materiał, który został najbardziej skrytykowany, dotyczył apelu rodziny Pawła Adamowicza, aby jego śmierci nie wykorzystywać politycznie. Krytycznie oceniono w nim zajawkę felietonu red. naczelnego "Rzeczpospolitej" Bogusława Chraboty, który ocenił, że jest to mord polityczny. – Niestety także dziś w obliczu tego dramatu nie brakuje komentarzy, które w dalszym ciągu podgrzewają emocje – powiedział autor materiału Maciej Sawicki, po czym pokazano, jak Jerzy Owsiak wychodząc z sali po poniedziałkowej konferencji mówi: „Szanowni państwo, dziki kraj, dziki kraj”. W materiale przypomniano także zabójstwo działacza PiS Marka Rosiaka przez byłego członka PO Ryszarda Cybę, oraz wypowiedź Donalda Tuska, który stwierdził w Sejmie: „Wyginiecie jak dinozaury”.

Jako przykłady agresji słownej polityków przytoczono słowa Donalda Tuska (o pokonaniu współczesnych polityków), Radosława Sikorskiego („jeszcze jedna bitwa, jeszcze dorżniemy watahy”), Grzegorza Schetyny (żeby „strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę”), Bronisława Komorowskiego („trzeba czasami mieć odwagę lać się dechą z takimi ludźmi”), Lecha Wałęsy („referendum albo wyskakujecie przez okna”), a także byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia („liczy się tylko goła siła, siła fizyczna”).

Dziennikarze krytykują

Wielu dziennikarzy skrytykowało poniedziałkowe wydanie "Wiadomości" i nie ukrywało swojego oburzenia.

Szef TAI odpowiada

Do krytyki pod adresem "Wiadomości" odniósł się Jarosław Olechowski, szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. "Szanowni Państwo, materiał Wiadomości o tzw. 'mowie nienawiści' prezentował przykłady nieakceptowalnych wypowiedzi polityków - te najbardziej drastyczne, wzywające wprost do stosowania przemocy fizycznej. To było jedyne kryterium doboru tych konkretnych cytatów" – napisał na Twitterze.

Do zarzutów – pośrednio – odniósł się też prezes TVP Jacek Kurski, który na Twitterze "podał dalej" jeden z wpisów dot. krytyki "Wiadomości".

/ Źródło: Twitter / wiadomosci.tvp.pl, wirtualnemedia.pl
/ kga

Czytaj także