KrajPoruszające słowa rzeczniczki Adamowicza

Poruszające słowa rzeczniczki Adamowicza

Rzecznik prasowy prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek
Rzecznik prasowy prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek / Źródło: PAP / Adam Warża
Dodano
Kiedy przyszłam dziś do pracy i usiadłam w swoim pokoju, otworzyłam drzwi, czekałam aż prezydent przyjdzie, aż odwiesi kurtkę do szafy, przyjdzie do mnie, przywita się i porozmawiamy o tym, co będziemy robić - mówiła wczoraj rzeczniczka prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

Przed gdańskim urzędem miasta zgromadzili się wczoraj mieszkańcy tego miasta, którzy chcieli upamiętnić zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza. Podczas wiecu padło wiele wzruszających słów. Wśród nich te wypowiedziane przez rzeczniczkę prezydenta. Magdalena Skorupka-Kaczmarek mówiła jak trudny był dla niej wczorajszy dzień pracy. – Usiadłam w swoim pokoju, otworzyłam drzwi, czekałam aż prezydent przyjdzie, aż odwiesi kurtkę do szafy, przyjdzie do mnie, przywita się i porozmawiamy o tym, co będziemy robić – mówiła. – Tak bardzo mnie wkurzył w poniedziałek odchodząc – dodała.

Rzeczniczka prezydenta Gdańska przyznała, że nigdy nie myślała, że będzie musiała odpowiadać dziennikarzom na pytania dotyczące daty pogrzebu Pawła Adamowicza czy miejsca pochówku. Jak podkreśliła, nigdy też nie myślała, że będzie musiała mu powiedzieć: "żegnaj, szefie. Tak bardzo będzie mi ciebie brakowało".

Prezydent Gdańsk Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek w szpitalu. W niedzielę wieczorem został zaatakowany na scenie WOŚP. Sprawca, 27-letni Stefan W., dźgnął Adamowicza nożem. Polityk doznał ran serca, przepony i jamy brzusznej. Mimo pięciogodzinnej operacji nie udało się go uratować.

Czytaj także:
Obrażenia Adamowicza "potworne". Wstrząsająca relacja ministra zdrowia
Czytaj także:
Jest już oficjalny termin pogrzebu Pawła Adamowicza

Czytaj także