Dwugłos ws. TVP. Budka: Rozliczyć. Mularczyk: TVP gwarantem równowagi

Dwugłos ws. TVP. Budka: Rozliczyć. Mularczyk: TVP gwarantem równowagi

Dodano: 131
Budka Mularczyk
Budka Mularczyk / Źródło: PAP / / Andrzej Grygiel/PAP Paweł Supernak
– Sprawdzianem dla premiera Morawieckiego, czy faktycznie chce zmiany w polskiej polityce będzie oczyszczenie „do spodu” TVP – uważa Borys Budka wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. – TVP przywraca konieczną równowagę w debacie publicznej. W TVN od wielu lat prowadzona jest nie krytyka, ale swoista kampania przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Kampania, w której dokonuje się różnego rodzaju przekłamań, dezinformacji, szczucia. Tego już politycy PO czy Nowoczesnej nie dostrzegają – ripostuje Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS. Prezentujemy dwugłos ws. Telewizji Polskiej.

Budka: Walkę z mową nienawiści trzeba zacząć do TVP

– Ostatnie dni pokazały, że o ile politycy umieli się zachować godnie, tak to, co działo się w Telewizji Publicznej pokazuje, że telewizja ta wymaga gruntownych zmian. Sprawdzianem dla premiera Morawieckiego, czy faktycznie chce zmiany w polskiej polityce będzie oczyszczenie „do spodu” tej instytucji – mówi portalowi DoRzeczy.pl Borys Budka, były minister sprawiedliwości, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Czas żałoby minął, zaczęła się realna walka polityczna. Ale jednocześnie wielu polityków wciąż mówi o pojednaniu, jest apel premiera Mateusza Morawieckiego w tej sprawie. Obniżenie temperatury sporu politycznego w Polsce jest realne?

Borys Budka: Same apele nie wystarczą. Muszą za nimi pójść czyny. Spór polityczny zawsze będzie i jego nie unikniemy. Można jednak dążyć do obniżenia jego temperatury. Do tego, by był merytoryczny, dotyczył konkretnych problemów, a nie uderzał w ludzi. Tak, by piękne słowa, które się pojawiły, przekuć w czyny. Najbliższe miesiące pokażą, czy się to uda. To będzie test dla całej klasy politycznej, niezależnie od barw politycznych. Natomiast na obecnym obozie władzy i większości parlamentarnej spoczywa odpowiedzialność za uregulowanie sytuacji w mediach publicznych.

W jakim sensie?

Ostatnie dni pokazały, że o ile politycy umieli się zachować godnie, tak to, co działo się w Telewizji Publicznej pokazuje, że telewizja ta wymaga zmian do spodu. Sprawdzianem dla premiera Morawieckiego, czy faktycznie chce zmiany w polskiej polityce będzie oczyszczenie „do spodu” tej instytucji. Wszystko opiera się na ludziach. Jeżeli w TVP pozostaną ludzie odpowiedzialni za manipulacje, to nic się nie zmieni, a wszelkie deklaracje o zmianie będą jedynie pustymi słowami.

Są pomysły zmiany prawa tak, by uniemożliwiać mowę nienawiści. Już są opinie, że to spowoduje ograniczenia wolności słowa. Czy zamiast zmian w prawie, nie lepiej przestrzegać tego istniejącego?

Pełna zgoda. Służby odpowiedzialne za ściganie przestępstw powinny zacząć egzekwować prawo. Poseł Monika Wielichowska złożyła szereg interpelacji w sprawie mowy nienawiści, agresji słownej. Odpowiedzi były bardzo lakoniczne. Przykładem tego, że państwo nie zdaje egzaminu w sprawie walki z mową nienawiści są działania prokuratury. Umorzyła ona choćby postępowanie w sprawie byłego księdza Jacka Międlara, znanego z hejtu i mowy nienawiści, którego Kościół wykluczył ze stanu duchownego nie mogąc znieść jego wypowiedzi. Dla prokuratury agresywne działania Międlara jak widać nie stanowiły problemu.


Mularczyk: TVP przywraca konieczną równowagę w debacie publicznej

– Politycy opozycji fatalnie znoszą krytykę ze strony Telewizji Polskiej. Tymczasem w komercyjnej stacji TVN od wielu lat prowadzona jest nie krytyka, ale swoista kampania przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Kampania, w której dokonuje się różnego rodzaju przekłamań, dezinformacji, szczucia. Tego już politycy PO czy Nowoczesnej nie dostrzegają – mówi portalowi DoRzeczy.pl Arkadiusz Mularczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Czy pojednanie, o którym mówi premier Mateusz Morawiecki jest możliwe, czy przeciwnie, polska polityka wróci na dawne koleiny i spór będzie taki sam, albo ostrzejszy niż przed tragedią w Gdańsku?

Arkadiusz Mularczyk: Deklaracja premiera jest bardzo istotna. Bo choć oczywiście nie sposób ocenić, co było przyczyną tragedii w Gdańsku, faktem jest, że język debaty publicznej w Polsce był zbyt ostry. A agresja w języku publicznym nikomu nie służy. Dlatego należy dążyć do tego, by temperaturę sporu obniżyć. Bo ostra polaryzacja i podział, choć występują w wielu krajach, spór jest rzeczą normalną, zbyt ostry spór jest niepotrzebny, nie służy ani obywatelom, ani państwu.

Politycy opozycji twierdzą, że obniżanie temperatury sporu politycznego należy rozpocząć od zmian w TVP, gdzie ten język jest szczególnie ostry…

Politycy opozycji mówią o tym, co ich dotyka, a faktycznie w mediach publicznych są krytykowani. Tymczasem w komercyjnej stacji TVN od wielu lat prowadzona jest nie krytyka, ale swoista kampania przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Kampania, w której dokonuje się różnego rodzaju przekłamań, dezinformacji, szczucia. Tego już politycy PO czy Nowoczesnej nie dostrzegają. A krytyka w TVP tak bardzo ich boli. Widać, że dotychczas politycy opozycji nie byli przygotowani, że są w ogóle w jakikolwiek sposób krytykowani. A nieustanny atak na Prawo i Sprawiedliwość w mediach komercyjnych im nie przeszkadzał. Co więcej sami w nim ochoczo uczestniczyli.

Politycy PO twierdzą, że TVP przesadza, podczas gdy jako medium publiczne powinna być całkowicie bezstronna?

Ja myślę, że Telewizja Polska wprowadza tak potrzebną równowagę na polskim rynku medialnym. Do tej pory zdecydowana większość stacji radiowych, czy telewizyjnych, była bardzo nieobiektywna w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości. Mimo dobrego programu, Prawo i Sprawiedliwość nie mogło wygrać wyborów w 2007 i 2011 roku. Właśnie z powodu nieustannego i zmasowanego, w zdecydowanej większości niezasłużonego ataku ze strony mediów. Telewizja Polska przywraca równowagę w debacie publicznej.

Czytaj też:
Budka: To bandycki atak. Jednak trudno mówić o podłożu politycznym
Czytaj też:
To prawda – nie ma symetrii win!

Źródło: DoRzeczy.pl
 131
Czytaj także