Kraj"Żałuję, że zbyt późno mnie posłuchano". Sakiewicz o sprawie Bartłomieja M.

"Żałuję, że zbyt późno mnie posłuchano". Sakiewicz o sprawie Bartłomieja M.

Tomasz Sakiewicz
Tomasz Sakiewicz / Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Dodano 37
Co do byłego rzecznika MON to ze względu na ataki na Antoniego Macierewicza jak tylko zaczęło się jego grillowanie, chciałem, by usunął się z funkcji. Z tego powodu byłem gotowy zatrudnić go nawet w swojej firmie, byle tę awanturę zakończyć. Żałuję, że zbyt późno mnie posłuchano - pisze Tomasz Sakiewicz.

Do zatrzymania byłego współpracownika Antoniego Macierewicza Tomasz Sakiewicz odniósł się na łamach najnowszego numeru tygodnika "Gazeta Polska".

"Żałuję, że zbyt późno mnie posłuchano"

"Sprawa aresztowania byłych urzędników MON i PGZ nie jest dla mnie taka oczywista. Do jednego worka wrzucono różne osoby. Nie wiem, jaki mają ze sobą związek i czy rzeczywiście trzeba było zabiegać aż o takie środki prawne" – pisze Sakiewicz. Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" przyznaje, że ze względu na ataki na Antoniego Macierewicza wywołane "grillowaniem" Bartłomieja M., uważał że rzecznika MON należy usunąć ze stanowiska. Jak tłumaczy, z tego właśnie powodu chciał go nawet "zatrudnić w swojej firmie", byle tylko zakończyć tę "awanturę". "Żałuję, że zbyt późno mnie posłuchano" – dodaje.

Publicysta pisze, iż "nie chodziło o tego młodego człowieka, lecz o sprawę, którą prowadzi Antoni Macierewicz, czyli wyjaśnienie tragedii smoleńskiej". "Bez względu na okoliczności ona ma zostać wyjaśniona. Nikt nas z tego obowiązku nie zwolnił i nie może zwolnić" – podkreśla.

"Wieczni zdrajcy"

Sakiewicz komentuje również reakcję różnych mediów na zatrzymanie Bartłomieja M. "Patrzę na radość przedstawicieli mediów również po prawej stronie, którzy parę lat temu szydzili z wyjaśnienia tragedii smoleńskiej, a nawet na dzisiejsze publiczne wypowiedzi pokazujące, że ci, którzy chcieli tą sprawą się zajmować, teraz pójdą na dno. To byli dziennikarze TVN, TOK FM, autorzy wywiadów z Urbanem, wieczni zdrajcy, a nawet członkowie mafii, którzy zmieniali nieustannie barwy partyjne albo pracodawców w zależności od interesów. Namnożyło się ich dzisiaj sporo po prawej stronie w mediach. Jeżeli ktoś w PiS-ie na nich liczy, to się przeliczy" – twierdzi publicysta.

Były rzecznik MON z zarzutami

Bartłomiej M. i były poseł PiS Mariusz Antoni K. usłyszeli we wtorek w Prokuraturze Okręgowej w Tarnobrzegu zarzuty powoływania się wspólnie na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł.

Bartłomiej M. i była urzędniczka MON Agnieszka M. usłyszeli też zarzuty przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. Według prokuratury podejrzani doprowadzili do wyrządzenia koncernowi szkody w wysokości prawie 500 tys. zł.

Czytaj także:
"Wściekał się i wykrzykiwał, że jeśli będzie go dłużej boleć, to wy*****oli kogoś z roboty". Byli współpracownicy o Bartłomieju M.

/ Źródło: Gazeta Polska
/ api

Czytaj także

 37
  • szperacz IP
    Zagadka. Kto napisał 30.11.2017 roku " Fiasko nagonki na Misiewicza."
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Polak na Obczyźnie IP
      Teraz zapewne Pancerny Antek pluje sobie w brodę, że cię nie posłuchał !
      Dodaj odpowiedź 6 4
        Odpowiedzi: 0
      • Ruch11listopada IP
        Uwaga na guzik bo napięty 😁 Kiedy cudowne dziecie będzie znowu człowiekiem roku 😏😏😏 on jest człowiekiem globalizmu a to nie dobrze dla POLSKI
        Dodaj odpowiedź 4 3
          Odpowiedzi: 0
        • Orion IP
          Z całym szacunkiem Panie Sakiewicz ale każdy dorosły odpowiada za swoje czyny. Skoro Pan Macierewicz miał chłopaka pod opieką to powinien reagować kiedy był na to czas a nie bronić do upadłego. Uderzyła woda sodowa do głowy to trzeba było Misiewicza usadzić, pokazać gdzie jego miejsce. Badanie przyczyn katastrofy w Smoleńsku nic nie straciło, trzeba bardziej zabiegać o zwrot wraku bo bez wraku żadna teoria i żadne analizy nie będą wiarygodne a i tak platforma będzie wszystko negować. Niestety prawdą jest że partia rządząca przestaje słuchać osób które również pracowały na jej sukces ale zwracają uwagę na to co im się nie podoba. Czy to robi czas i wypalanie się polityków czy poprawność polityczna a może co gorsze tak zwany święty spokój za wszelka cenę, zobaczymy. Nie uważam też, że decyzje podejmowane dla tak zwanej poprawności politycznej są dobre. PIS był i jest partią w której ścierało się kilka nurtów a wyciszanie któregokolwiek grozi wybuchem od środka. Na początku rządów kiedy premierem była Pani Szydło widać było ten pazur, chęć zmian i walki o spełnienie tego co obiecaliśmy. Wielu z elektoratu PIS chciało by powrotu do tego co było. A jeszcze trochę zostało do  spełnienia. Coraz częściej słychać głosy niezadowolenia z fiaska reform w sądownictwie, ukarania winnych afer i walki z propagandą gender. Trzy lata to mało żeby wypełnić wszystkie obietnice ale trzeba jasno powiedzieć ludziom kiedy będą realizowane.
          Dodaj odpowiedź 19 6
            Odpowiedzi: 0
          • Kwinto IP
            Na BHPowca misiu by się nadał w Sakiewiczowym świerszczyku...
            Dodaj odpowiedź 23 9
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także