Kraj„Zabrali złodziejom, dali polskim dzieciom. Wymierny sukces dobrej zmiany”

„Zabrali złodziejom, dali polskim dzieciom. Wymierny sukces dobrej zmiany”

Prof. Kazimierz Kik
Prof. Kazimierz Kik / Źródło: PAP / Michał Walczak
Dodano
Przy podziale społeczeństwa, z jakim mamy w Polsce do czynienia, część społeczeństwa nie myśli racjonalnie i tej propagandzie ulega. A racjonalne argumenty są jasne – rząd odebrał pieniądze złodziejom i dal polskim dzieciom. To jest wymierny sukces – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Prawo i Sprawiedliwość szczyci się wprowadzanymi programami socjalnymi. Pojawiły się jednak zarzuty, że tak naprawdę sukcesów w zmienianiu Polski partia rządząca nie ma, możemy nawet mówić o „państwie teoretycznym plus” – czyli, że problemy nie zostały rozwiązane, udało się tylko sztandarowe 500 Plus, które zresztą jest bardzo kosztowne. Zgadza się Pan z tą opinią?

Prof. Kazimierz Kik: W Polsce mamy silny spór polityczny, który jest też sporem medialnym. Siłą rzeczy spór ten przekłada się na społeczeństwo. W efekcie nawet rzeczywiste sukcesy, takie jak rozwiązania socjalne, jak 500 Plus, są przez część uczestników tego sporu kwestionowane.

No tak, jednak Program Rodzina 500 Plus miał konkretny cel – poprawa dramatycznej sytuacji demograficznej. Niestety – mijają lata, w tej sferze nie zmieniło się nic…

Program 500 Plus nie mógł poprawić sytuacji demograficznej, bo konieczne jest zadziałanie wielu elementów, rządowe świadczenie jest tylko jednym z nich. Ale program spełnił swą rolę w innej sferze – ograniczył biedę. Wśród dzieci, rodzin wielodzietnych. To wymierny sukces, który trudno jest kwestionować, bo nie ma przeciwko 500 Plus merytorycznych argumentów.

Są. Argument o rozdawnictwie nie wziął się chyba z sufitu?

Bo to jest rozdawnictwo, ale dzięki temu rozdawnictwu udało się osiągnąć konkretny, bardzo ważny cel. Jeśliby kilka lat temu ktoś zapytał, czy opłaca się za kilkadziesiąt miliardów złotych z budżetu zmniejszyć biedę, wszyscy by się ucieszyli i odpowiedź byłaby twierdząca. Co bardzo istotne – pieniądze z 500 Plus nie są wywożone za granicę, nie trafiają do rajów podatkowych, ale zostają w Polsce. Są przeznaczane na konsumpcję, dzięki czemu zyskuje też polska gospodarka. Gdy pytamy, kto protestuje przeciwko projektom socjalnym, zazwyczaj są to ci, którzy na realizacji projektów tracą. A więc ci, którzy nie są beneficjentami tego programu.

Sugeruje Pan, że przeciwko programowi 500 Plus masowo opowiadają się bezdzietne pary i single?

Nie. Spójrzmy na to, skąd rząd wziął środki na realizację programów socjalnych. Wziął je z uszczelnienia VATu. To są miliardy złotych. A więc na uszczelnieniu VAT stracili cwaniacy i złodzieje. Zyskały polskie rodziny. Pieniądze, które miały trafić gdzieś na konta w innych krajach, zostały w Polsce.

Ale przecież przeciwko propozycjom PiS są bardzo różni ludzie, w większości nie są oni przecież złodziejami.

Owszem, jednak propaganda działa. Przy podziale społeczeństwa, z jakim mamy w Polsce do czynienia, część społeczeństwa nie myśli racjonalnie i tej propagandzie ulega. A racjonalne argumenty są jasne – rząd odebrał pieniądze złodziejom i dal polskim dzieciom. To jest wymierny sukces.

Czytaj także:
"PO ma kłopot, jest chyba przerażona naszymi propozycjami"

Czytaj także

 0

Czytaj także