KrajSpór o brak „Historii Roja” na festiwalu w Gdyni

Spór o brak „Historii Roja” na festiwalu w Gdyni

Dodano
Do Festiwalu Filmowego w Gdyni w tym roku zgłoszonych zostało 45 filmów, 16 z nich znalazło się w finale, wśród laureatów nie ma filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”. Wicepremier i minister kultury Piotr Gliński wystosował w tej sprawie specjalne oświadczenie, w którym „ze zdumieniem i rozczarowaniem” przyjmuje informację o niedopuszczeniu filmu do konkursu. Do komunikatu ministra odniósł się dyrektor artystyczny festiwalu Michał Oleszczyk. „Słowa Pana Premiera Piotra Glińskiego (...) przyjąłem ze zdziwieniem i smutkiem” – napisał w odpowiedzi.

„Ze zdumieniem i rozczarowaniem przyjąłem informację o niedopuszczeniu filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja” do konkursu w ramach 41. edycji Festiwalu Filmowego w Gdyni. „Historia Roja” to pierwszy wyprodukowany w Polsce pełnometrażowy film fabularny o Żołnierzach Wyklętych – pierwszy taki film stworzony dopiero po 27 latach od końca PRL! Film w mojej opinii nie tylko ważny społecznie, ale także artystycznie udany, z pewnością nie odstający od przeciętnego poziomu artystycznego filmów prezentowanych na gdyńskim festiwalu” – napisał minister Gliński w oficjalnym komunikacie. „Odnoszę wrażenie, że decyzja ta nie miała związku z jego artystyczną wartością.
Pominięcie „Historii Roja” przez komisję festiwalu w Gdyni nie jest pozytywnym sygnałem dla polskiej kultury. W demokratycznym kraju nie powinno mieć miejsca blokowanie filmów przez komisje festiwalowe. Widzom festiwalu powinno przysługiwać prawo oceny filmu Jerzego Zalewskiego, jego wad i zalet – napisał Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Oleszczyk: Mam nadzieję, że powstaną filmy o Żołnierzach Wyklętych, które będą dziełami artystycznie spełnionymi na tyle, by stanąć w szranki w Konkursie Głównym

Na zarzuty ministra kultury odpowiedział Michał Oleszczyk dyrektor Festiwalu Filmowego w Gdyni. Na swoim facebookowym koncie opublikował oficjalne pismo w tej sprawie.

„Słowa Pana Premiera Piotra Glińskiego dotyczące nieprzyjęcia do Konkursu Głównego 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni filmu Jerzego Zalewskiego pt. "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać" przyjąłem ze zdziwieniem i smutkiem. Pomijam fakt, że przychodzą one w tak zaawansowanym stadium pracy nad Festiwalem, ponad miesiąc po oficjalnym ogłoszeniu selekcji. Moje zasmucenie wywołał przede wszystkim fakt, że Premier Gliński sugeruje w swoim komentarzu, jakoby film "Historia Roja" nie przeszedł selekcji z powodów innych, niż merytoryczna ocena artystyczna. Jako że brałem udział w posiedzeniu Komitetu Organizacyjnego Festiwalu, na którym rzeczona decyzja zapadła (i w którym brała również udział przedstawicielka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego), mogę jedynie stwierdzić, że nic takiego nie miało miejsca. "Historia Roja" była przedmiotem merytorycznej dyskusji członków Komitetu, w wyniku której film nie trafił do finałowej szesnastki filmów konkursowych (przypomnę, że filmów zgłoszonych było w tym roku aż 45). Temat filmu, czyli los Żołnierzy Wyklętych, jest doniosły i zasługuje nie na jeden, ale na co najmniej kilka świetnych polskich filmów i seriali. Mogę jedynie wyrazić nadzieję, że takowe powstaną i będą dziełami artystycznie spełnionymi na tyle, by stanąć w szranki w Konkursie Głównym któregoś z przyszłych Festiwali Filmowych w Gdyni” – napisał.

To ostatnia kadencja dyrektora artystycznego FFG?

Wcześniej Michał Oleszczyk poinformował, że nie zamierza ubiegać się o kolejną kadencję dyrektora artystycznego Festiwalu Filmowego w Gdyni. „Mówię to z bólem serca kogoś, kto od trzech lat poświęcał całą swoją wiedzę, energię i pasję temu wydarzeniu, w przekonaniu że robi coś dobrego dla kultury filmowej w kraju ojczystym – i że robi to, co więcej, z pozycji konserwatysty w znaczeniu anglosaskim, tzn. kogoś, kto wierzy w szacunek dla tradycji, wolność jednostki i słowa, patriotyzm i postawę obywatelską” – stwierdził.

mp

fot. YouTube

Czytaj także

 0

Czytaj także