39-latek zmarł na izbie przyjęć, czekając na pomoc. Szokujący komentarz wiceministra

39-latek zmarł na izbie przyjęć, czekając na pomoc. Szokujący komentarz wiceministra

Dodano: 62
Szpital
Szpital / Źródło: PAP / fot. Barbara Ostrowska
39-letni Krzysztof przez dziewięć godzin czekał w kolejce, aż zajmą się nim lekarze. Mimo powtarzanych próśb nikt nie chciał pomóc umierającemu mężczyźnie. Do sprawy odniósł się podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Zbigniew Król.

O całej sprawie poinformowała kilka dni temu pani Anna Siwecka, której szwagier trafił do szpitala w Sosnowcu. 39-letni Krzysztof do placówki przyjechał z raną nogi około 10.30 rano. Krewna zmarłego relacjonuje, że przez godziny lekarze nie wykazywali żadnego zainteresowania chorym. Wraz z upływem czasu stan zdrowia pana Krzysztofa gwałtownie się pogarszał. Mężczyzna tracił zdolność wypowiadania się, bełkotał, nie mógł podnieść się z wózka. Personel szpitala ignorował jego brata, który prosił o pomoc. Po kilku godzinach 39-letni Krzysztof stracił przytomność. Po godzinie 21 podjęto decyzję o przewiezieniu go do szpitala w Chorzowie. Chory tam jednak nigdy nie dotarł; mężczyzna zmarł koło 22.00.

– Wiele z emocjonalnych doniesień jest nieprawdziwych. (…) Zdarzenia medyczne rzeczywiście zdarzają się w szpitalach stosunkowo rzadko, (...) muszą być analizowane. Mam poczucie, że szpital to zdarzenie dokładnie przeanalizuje – komentował sytuacje wiceminister zdrowia Zbigniew Król. Polityk przyjechał do Sosnowca w związku ze śmiercią 39-latka.

Jak cytuje dalej wiceministra zdrowia "Super Express", Król stwierdził, że „nie było tak, że ten człowiek bez pomocy siedział na krześle”. – Procedury diagnostyczne wdrożono maksymalnie pilnie – tłumaczył Król.

Sprawę bada NFZ i prokuratura.

Czytaj też:
Mężczyzna zmarł w szpitalu. Dziewięć godzin czekał w kolejce na pomoc lekarzy

Źródło: Radio Katowice/Super Express/slask.eska.pl
 62
Czytaj także