"Kiedy mnie obrzygano w mediach...". Niesiołowski tłumaczy się z ataku na Schetynę

"Kiedy mnie obrzygano w mediach...". Niesiołowski tłumaczy się z ataku na Schetynę

Dodano: 73
Stefan Niesiołowski
Stefan Niesiołowski / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Poseł PSL-UED Stefan Niesiołowski udzielił wywiadu Tomaszowi Lisowi. Polityk tłumaczy w nim m.in. dlaczego nazwał Grzegorza Schetyną kreaturą oraz dlaczego nie zamierza kandydować do Sejmu.

– Schetyna to żałosna kreatura, która nie zasługuje na splunięcie – stwierdził w niedawnej rozmowie z "Super Expressem" Stefan Niesiołowski. Zdaniem posła PSL-UED, lidera Platformy Obywatelskiej powinno się "wyrzucić na zbity pysk". – Jeśli go nie wyrzucą, to obóz PO przegra wybory i Kaczyński będzie dalej rządził. Schetyna nie powinien być żadnym przywódcą obozu demokratycznego! – przekonywał.

Czytaj też:
"Żałosna i odrażająca kreatura, która nie zasługuje na splunięcie". Niesiołowski wściekły na Schetynę

O te ostre słowa pod adresem Schetyny Niesiołowski został zapytany przez Tomasza Lisa. – Nazwałem go tak, bo kiedy mnie obrzygano w mediach, to powiedział, że o tym od dawna mówiło się w Sejmie. To niesłychanie. Pan Schetyna był uprzejmy włączyć się w kampanię opluwania mnie przez przeciwników politycznych – wyjaśnił w wywiadzie dla "Newsweeka".

Odnosząc się do zarzutów jakie chce mu postawić prokuratura poseł PSL-UED stwierdził: "To jest podła insynuacja i poniżanie mojej rodziny. Coś obrzydliwego". Jak dodał, z kwestii obyczajowych powinien tłumaczyć się przed żoną, a nie przed CBA. – To nie Iran czy Arabia Saudyjska – wskazał.

Polityk zapytany został także o spekulacje na temat jego odejścia z polityki. Jak podkreślił, nie zamierza ubiegać się o mandat posła, jednak nie oznacza to odejścia z polityki. – Ja już mam 75 lat. Nie mam ochoty być najstarszym posłem, kiedyś trzeba umieć odejść. Nie z polityki, ale z parlamentu. To nie to samo – stwierdził i dodał: "A po drugie, nie ma listy, z której mógłbym startować, bo przecież nie z listy Schetyny ani Kaczyńskiego". – Innej praktycznie nie ma. To i to. Wcześniej podjąłem decyzję, że nie kandyduję. Miałem plan, żeby zrobić koalicję – PSL, Nowoczesna, SLD, UED i dopiero z takiej pozycji rozmawiać ze Schetyną, ale praktycznie wszyscy liderzy tych partii poszli na moim zdaniem gorszy wariant. Wygląda to tak, że Schetyna ma decydujący wpływ na listy, skutek może być opłakany – tłumaczył Stefan Niesiołowski.

Czytaj też:
"Serce pęka a żołądek się wywraca". Ziemkiewicz o seksaferze Niesiołowskiego
Czytaj też:
Seksafera Niesiołowskiego. Wyciekły podsłuchane rozmowy

Źródło: Newsweek
 73
Czytaj także