KrajSpięcie w rozmowie Lisickiego z Czarzastym. "Zabiorą nam pieniądze z Unii, niech Pan tego nie ośmiesza"

Spięcie w rozmowie Lisickiego z Czarzastym. "Zabiorą nam pieniądze z Unii, niech Pan tego nie ośmiesza"

Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty / Źródło: PAP / Piotr Polak
Dodano
– Od roku boimy się, że jeśli unijne instytucje stwierdzą, że łamiemy prawo, to nam zabiorą pieniądze. I Pan to ośmiesza? Proszę tego nie ośmieszać – mówił w radiowej Trójce Włodzimierz Czarzasty. To odpowiedź lidera SLD na pytanie redaktora naczelnego "Do Rzeczy" Pawła Lisickiego o to, kto ma kompetencje do odebrania Polsce unijnych funduszy.

Rozmowa Pawła Lisickiego z Włodzimierzem Czarzastym dotyczyła m.in. przyszłości Polski w Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Lider SLD uznał, że Koalicja Europejska ma zapobiec Polexitowi, a Polska straci fundusze unijne, jeśli "wciąż łamana będzie u nas praworządność". Polityk nie potrafił jednak odpowiedzieć na pytanie redaktora Lisickiego o to, kto może odebrać Polsce te pieniądze.

– Jeśli Pan i Koalicja Europejska wprowadzicie tylu euroentuzjastycznych posłów do Parlamentu Europejskiego, to powstaje pytanie kto będzie bronił interesów Polski? – zastanawiał się redaktor naczelny "Do Rzeczy". – Pańska gazeta będzie broniła – odparł ironicznie Czarzasty.

Spór o fundusze UE. "To forma szantażu"

Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej stwierdził, że "UE była dla Polski jak plan Marshalla" i dodał, że Koalicja Europejska będzie tego broniła. – Przecież nikt nie podważa tych pieniędzy, które Polska otrzymała od UE w ramach funduszy strukturalnych – zareagował Lisicki. – Jak będziemy dalej łamali prawo, to nam zabiorą pieniądze z Unii – zapewnił Czarzasty. – A nie widzi Pan, że to forma szantażu? – odparł prowadzący. – Czy to się może zdarzyć Pana zdaniem, czy nie? – pytał Czarzasty. – Oczywiście, że nie mogą – ocenił Lisicki, na co polityk SLD zareagował oburzeniem. – Kto będzie nam zabierał? Pan przewodniczący akceptuje sytuację, w której jakiś bliżej nieokreślony organ decydował o tym, czy Polsce należą się pieniądze czy nie? – kontynuował redaktor naczelny "Do Rzeczy". – Ten "bliżej nieokreślony organ" to organ Unii Europejskiej... – bronił się Czarzasty.

"Przedstawia Pan projekt Związku Radzieckiego"

Lisicki dopytywał lidera SLD, jaki organ może odebrać Polsce unijne dotacje. Polityk nie potrafił jednak odpowiedzieć. – Formuła będzie taka, że mogą być te pieniądze zabrane – stwierdził lider SLD, znów unikając odpowiedzi. – Kto? Kto to zrobi? – drążył Lisicki. – Unia Europejska prezentowana przez inne państwa demokratyczne – stwierdził Czarzasty. – Czyli twierdzi Pan, że inne kraje mogą decydować o tym, czy Polsce zabrać pieniądze? Przedstawia Pan projekt Związku Radzieckiego – zażartował prowadzący. – Od roku się boimy, że jeśli unijne instytucje stwierdzą, że łamiemy prawo, to nam zabiorą pieniądze. I Pan to ośmiesza? Proszę tego nie ośmieszać! – zawołał wtedy polityk. Lisicki nie ustąpił – Ja tego nie ośmieszam, tylko pytam, jaka instytucja Pana zdaniem może nam odebrać pieniądze? – dopytywał – Niech Pan tego po prostu nie ośmiesza – powtarzał Czarzasty. Po chwili dodał, że zrobi to "właściwa instytucja". – Rozumiem, że nie dojdziemy w tej sprawie do porozumienia – podsumował z uśmiechem redaktor naczelny "Do Rzeczy".

Czytaj także:
Znamy datę rozprawy TSUE przeciw Polsce ws. relokacji imigrantów. Termin nieprzypadkowy?
Czytaj także:
Róża Thun w szczerych słowach o Polsce. Do sieci trafiło nagranie

/ Źródło: Radio "Trójka"
/ mpu

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (25 na 26 maja) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (26 maja). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także