Kraj"DGP": Rząd zlecił raport dot. polskiej szkoły. Wnioski nie napawają optymizmem

"DGP": Rząd zlecił raport dot. polskiej szkoły. Wnioski nie napawają optymizmem

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Bartłomiej Zborowski
Dodano 31
Obraz polskiego szkolnictwa w nowym raporcie "Szkoła dla innowatora" nie przedstawia się najlepiej. Promowanie powierzchownego uczenia, zabijanie spontaniczności uczniów czy stawianie na "grzecznych" – to według analizy część dolegliwości polskiej edukacji. Raport zleciły resorty przedsiębiorczości i edukacji narodowej. O szczegółach informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Ministerstwo Przedsiębiorczości chce wraz z MEN wydać 10 milionów złotych na nauczenie dzieci innowacyjności. W raporcie "Szkoła dla innowatora" czytamy, że "polska szkoła nie kształtuje w uczniach w wystarczającym stopniu kompetencji ‘wychodzenia poza schematy’, uczniowie boją się myśleć kreatywnie i nie umieją współpracować". Eksperci uważają, że te umiejętności są bardzo istotne dla przedsiębiorczości w dorosłym życiu. Dodają także, że XIX-wieczny model szkoły, który funkcjonuje dziś w Polsce, całkiem się zdezaktualizował. Zdaniem specjalistów system należy zmienić.

Autorzy raportu wskazują także główne problemy, które mają hamować rozwój uczniów. Jeden z "grzechów głównych" szkolnictwa w Polsce to podstawa programowa, czyli rozkład jazdy lekcji. Nawet nauczyciele przyznają, że obecny program nauczania nie wzmaga umiejętności dzieci i młodzieży, szczególnie umiejętności krytycznego myślenia. Inną przeszkodą jest promowanie powierzchownej nauki. Według danych raportu, powoduje to, że 90 proc. wiedzy zostaje "wkute" na pamięć, a po dłuższym czasie zapomniane. Szkoła zabija też spontaniczność dzieci – przykładowo poprzez podawanie im gotowych formułek i rozwiązań problemów. Czasem dochodzi też do tego, że szkoła uczy treści nieaktualnych, co obniża autorytet szkoły i nauczycieli.

"Dziennik Gazeta Prawna" podaje, że MEN we współpracy z resortem przedsiębiorczości planuje pilotaż, w ramach którego chce za unijne fundusze pokazać nauczycielom w 16 szkołach, jak zmienić system kształcenia. Program ma ruszyć od nowego roku szkolnego.

Czytaj także:
Ziemkiewicz: Broniarz jest postacią polityczną. ZNP jest związkiem politycznym
Czytaj także:
Zalewska apeluje do nauczycieli

/ Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
/ mpu

Czytaj także

 31
  • dla oświaty IP
    Posłanka zadała minister Annie Zalewskiej trzy pytania:

    -Ile wyniosło średnie wynagrodzenie pracowników Ministerstwa Edukacji Narodowej w 2018 roku ogółem, wśród pracowników z najdłuższym stażem pracy (powyżej 20 lat) oraz pełniących funkcje kierownicze?
    -Czy w 2018 roku pracownicy Ministerstwa Edukacji Narodowej otrzymali nagrody? Jeśli tak, to jaka była najniższa, a jaka najwyższa wartość tych nagród? Ilu pracowników je otrzymało? Jaka była dokładna wysokość nagród Pani Minister oraz sekretarzy stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej?
    -Czy Pani Minister Anna Zalewska zwróciła do Caritasu swoją nagrodę z 2017 roku otrzymaną za czasów rządów premier Beaty Szydło?
    Odpowiedzi posłance udzielił wiceminister Maciej Kopeć.

    Polecamy: Anna Zalewska zamiast kompromisu wybrała propagandę [KOMENTARZ]

    Podsekretarz Stanu zaznaczył, że średnie miesięczne wynagrodzenie zasadnicze pracowników Ministerstwa Edukacji Narodowej w 2018 r. wyniosło:

    4.881,32 zł brutto dla wszystkich pracowników MEN, tj. osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, członków korpusu służby cywilnej oraz pracowników zatrudnionych na stanowiskach pomocniczych, robotniczych i obsługi,
    5.024,76 zł brutto dla pracowników legitymujących się min. 20-letnim stażem pracy spośród wszystkich pracowników MEN,
    8.980,41 zł brutto dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe i osób zatrudnionych na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej.
    Kopeć dodał, że w zeszłym roku nagrody uznaniowe otrzymało 295 pracowników. "Nagród nie przyznano osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Najniższa wypłacona kwota nagrody wynosiła ok. 100 zł, najwyższa ok. 9000 zł" - napisał.

    Odpowiadając na trzecie pytanie posłanki, Maciej Kopeć zaznaczył, że "Anna Zalewska, zgodnie z obietnicą, przekazała swoją nagrodę z 2017 r. na rzecz Caritas Diecezji Świdnickiej".
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • alibaba_2019 IP
      Super. Najpierw zrobili reformę a potem zlecili badania. T tak jakby lekarz najpierw zastosował drogą i wyniszczającą kurację a potem zlecił badania, z których wynika, że jest źle i że leczył nie to co powinien.
      Dodaj odpowiedź 3 2
        Odpowiedzi: 1
      • wyborca polski IP
        Nie wystarczy zmiana ministra i likwidacja patologii w gimnazjum.Niemal caly resort MEN to zabetonowany post-komunistyczny układ "wzajemnej adoracji" gdzie króluje tzw.ZNP i komunistyczny relikt tzw. Karta Nauczyciela a poziom nauki czyli interes uczniow i polskiej gospodarki jest na ostatnim miejscu.Co jest jeszcze dziwniejsze że przy gigantycznym przeroście liczbowym kadr i najniższym w Świecie obłożeniu pracą żadna władza nie zdecydowala się na szerokie czystki i realne uzależnienie wynagrodzeń od wyników.
        Dodaj odpowiedź 9 5
          Odpowiedzi: 1
        • stasiok IP
          Tacy słabi są polscy nauczyciele (po owocach ich poznacie !) . I jeszcze żądają olbrzymich podwyżek !
          Dodaj odpowiedź 12 4
            Odpowiedzi: 1
          • Pan poetino IP
            ZAprowadzić prywatne szkolnictwo mają kasę pinćset plus niech płacą
            Dodaj odpowiedź 12 6
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także