Kultura i społeczeństwoZmarł reżyser i scenarzysta Janusz Kondratiuk

Zmarł reżyser i scenarzysta Janusz Kondratiuk

Reżyser Janusz Kondratiuk zmarł po ciężkiej chorobie. Miał 76 lat.
Reżyser Janusz Kondratiuk zmarł po ciężkiej chorobie. Miał 76 lat. / Źródło: PAP / Marcin Kmieciński
Dodano 9
Reżyser Janusz Kondratiuk zmarł w poniedziałek, po ciężkiej chorobie. Miał 76 lat.

Znakomity reżyser, twórca pamiętnych komedii, młodszy brat reżysera Andrzeja, którego pamięci poświęcił swój ostatni, głośny film „Jak pies z kotem”. Janusz Kondratiuk, wieloletni członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich, zmarł 7 października 2019 roku w podwarszawskim Łosiu. Miał 76 lat – wspominają artystę przyjaciele ze Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

Kondratiuk urodził się 19 września 1943 roku w kazachskim Ak-Bułak. Wydział Reżyserii łódzkiej Szkoły Filmowej skończył w 1969 roku. Nieraz pojawiał się w obsadzie aktorskiej filmów starszego brata Andrzeja – w bardzo osobistych „Czterech porach roku” (1984) i „Wrzecionie czasu” (1995) jako młodszy brat Janusz czy „Córce marnotrawnej” (2001) jako gość na bankiecie, nieraz w ekipie realizacyjnej, jak choćby w fantastycznej komedii telewizyjnej „Wniebowzięci” (1973), o tym, że czasem człowiek musi sobie polatać, czy w poetyckiej impresji „Ene… due…like… fake…” (1991). Najczęściej jednak robili filmy oddzielnie, każdy pracował na własny artystyczny rachunek. Choć publiczność czy krytycy nieraz ich mylili, nie zdecydowali się jednak na zmianę nazwiska – czytamy na stronie SFP.

Janusz Kondratiuk, zanim zadebiutował jako reżyser, znalazł się – jeszcze podczas studiów – na planie „Walkowera” 1965), autorskiego filmu Jerzego Skolimowskiego, kolegi brata, w którym zagrał epizodyczną rolę boksera Perełki pod prysznicem. A zadebiutował cztery lata później ekscentryczną – nieco hrabalowską w klimacie – komedią telewizyjną „Jak zdobyć kobietę, pieniądze i sławę” (1969). Już w tym debiutanckim filmie, a właściwe filmach, bo był to utwór nowelowy, składający się z trzech opowieści, stworzył podwaliny swego kina, które rozwinął w kolejnych telewizyjnych realizacjach – „Niedzieli Barabasza” (1971), o prowincjonalnym bramkarzu, „Czy jest panna na wydaniu (1976), swoistym prequelu programu „Rolnik szuka żony”, czy – nade wszystko – w znakomitych „Dziewczynach do wzięcia” (1972) – przypomina Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

„Janusz był cudownym człowiekiem, kochał zwyczajnych ludzi, potrafił rozmawiać z każdym, chyba nawet wolał portierów, kioskarzy, zamiataczy ulic, hydraulików itp., w ogóle ludzi po przejściach, niż artystów; nie znosił pompy, blichtru, a przy tym był piekielnie inteligentny i cudownie dowcipny, w ogóle żył jakby poza środowiskiem filmowym, może nie aż tak, jak jego brat Andrzej, ale w tym swoim cudownym „abnegactwie” byli podobni do siebie” – wspomina na Facebooku przyjaciel zmarłego artysty, ksiądz Andej Luter.

/ Źródło: sfp.org.pl/TVP Info/SFP
/ zma

Czytaj także

 9
  • R i P IP
    Zostawił Coś po sobie. Szkoda, że nie wraca się do tych filmów. Uczą zrozumienia świata, człowieka i wrażliwości.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Szósta...osiemnasta, jak to się mówi :) IP
      Kultowe filmy Pana Janusza! Podobnie jak Maestro Bareji. Nie bardzo podobały się elycie reżyserskiej PRL, która krytykowała dobór aktorów ale czas pokazał, że świetnie się je ogląda. Pokój Jego duszy.
      Dodaj odpowiedź 4 0
        Odpowiedzi: 0
      • qazqaz IP
        bardzo Go szkoda,bo był dobrym reżyserem,niech spoczywa w pokoju
        Dodaj odpowiedź 6 0
          Odpowiedzi: 0
        • Operator IP
          Spoczywaj w pokoju, mistrzu i  przyjacielu.
          jaka szkoda, że nie dożyłeś przegnania tego prawacko-klerykalno-nacjonalistycznego bydła od koryta.
          Zabrakło ledwie tygodnia.
          Szkoda.
          Dodaj odpowiedź 7 16
            Odpowiedzi: 1
          • Sabina IP
            R.I.P.
            Dodaj odpowiedź 9 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także