Kultura i społeczeństwoJoseph Conrad: Polak z wątpliwościami

Joseph Conrad: Polak z wątpliwościami

Joseph Conrad
Joseph Conrad / Źródło: NYPL Digital Gallery/Domena Publiczna
Dodano 1
Żył i tworzył na przecięciu trzech kultur: polskiej, francuskiej i angielskiej. Jednak to znajomość polskiej kultury jest istotna, by zrozumieć twórczość pisarza z bardzo skomplikowaną metryką.

Gdyby z całą powagą traktować wynurzenia „Gazety Wyborczej”, doszlibyśmy do wniosku, że powodem ustanowienia przez Sejm bieżącego roku Rokiem Josepha Conrada była chęć „odzyskania” tego anglojęzycznego pisarza i przeflancowania go do literatury polskiej. Samo w sobie nie byłoby to takie złe, bo to zacny pisarz, tyle że – przy wszystkich różnicach – jest on w takiej mierze pisarzem polskim jak Adam Mickiewicz poetą litewskim. Albo białoruskim, zważywszy na to, że urodził się (Mickiewicz, nie Conrad) w Zaosiu koło Nowogródka. Dla porządku przypomnijmy, że Józef Teodor Konrad Korzeniowski herbu Nałęcz (czyli Conrad właśnie) na świat przyszedł w 1857 r. w Berdyczowie, a zatem na Ukrainie, co sprawę jeszcze bardziej gmatwa.

Z metryką Conrada zamieszanie jest zresztą jeszcze większe, niżby się sądziło. Wystawiono ją w Żytomierzu pięć lat po narodzinach przyszłego pisarza w szpitalu berdyczowskim. W Żytomierzu odbył się wtedy uroczysty chrzest chłopca, tyle że… bez jego udziału. Przebywał on bowiem wówczas w Warszawie albo już z rodzicami na zesłaniu w Wołogdzie. Wiadoma jest tylko data – 1862 r., a wydanie dokumentu nastąpić musiało w jakichś tajemniczych okolicznościach, bo ojciec Conrada siedział w Cytadeli, skąd pojechał prosto na zsyłkę.

Rozumiem, że podobne problemy nie spędzają snu z powiek zachodnim conradystom, a jednak ci wszyscy, którzy w Conradzie widzą jedynie pisarza angielskiego, nie zwracając uwagi na jego polskie korzenie (a także doświadczenia francuskie oraz wybitne oczytanie w literaturze francuskiej właśnie, nie polskiej, a na pewno nie angielskiej), przypominają brytyjskiego krytyka, Edmunda Gosse’a, który w 1927 r., trzy lata po śmierci twórcy „Jądra ciemności”, popisał się wyjątkową, zdawałoby się, arogancją. Otóż po tym, gdy Georges Jean-Aubry opublikował pierwszą biografię Conrada, w której zawarł niewiele informacji o rodzinie pisarza i jego polskim dzieciństwie, Gosse orzekł: „Przyznaję, że wcale bym się nie gniewał, gdyby mi mniej opowiadano o tych wszystkich Kaszewskich i Treminskich [?!]. Ich egzotycznie tajemnicze postaci nie rzucają wiele świeżego światła na autora »Lorda Jima«”.

Ejże! Conrad żył i tworzył na przecięciu trzech kultur: polskiej, francuskiej i angielskiej. Jego, podkreślana niekiedy na Zachodzie, „słowiańskość” w żadnym wypadku nie jest egzotyczna, a tajemniczą pozostaje jedynie dla tych, którzy dobrze nie znają ani tej twórczości, ani biografii pisarza. Oczywiście nikt nie zamierza ubierać go w narodowe szaty.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 6/2017
Cały artykuł opublikowany jest w 6/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma
 1
  • Nie Bójmy Sie Być Dumni Z Conrada! :) IP
    Żadnych wpisów pod artykułem pana Masłonia dotyczącym największego pisarza języka angielskiego, jednego z największych pisarzy w historii świata? Naszego rodaka, który przeniósł do języka angielskiego polski styl pisania. Styl Paska, Mickiewicza (Conrad stale czytał "Pana Tadeusza"), Henryka Rzewuskiego. Twierdzenia cudzoziemców (ale i oświadczenie, dość niejasne, samego Conrada), że Conrad rzekomo pisał pod wpływem francuskiego pisarza Flauberta, wydają się niemal całkowicie niezgodne z faktami. Kudy w większości drętwemu, nudnemu, nierzadko kiczowatemu Francuzowi do geniuszu i magii narracyjnej, oraz głębi psychologicznej i filozoficznej, Conrada. Co do artykułu pana Masłonia (najwybitniejszego naszego żyjącego krytyka literackiego), czy wyraża on w nim strach, że ziejący nienawiścią polonofobi z wiadomej gadzinówki uznają, że uczestniczy on w rzekomym "pisowskim" "przeflancowywaniu" Conrada do literatury polskiej? Czemu niektórzy Polacy, w tym wybitni, zwracają taką wielką uwagę na to, co  szwargoczą wiadome kanalie? Czemu tak się ich boją? Ależ zaciekle rzeczone kanalie usiłują niszczyć dumę Polaków z polskości, w tym z poświadczonej faktami polskości Conrada. Jak najgorsi polonofobiczni propagandyści za Stalina. Osobiście jestem niezmiennie dumny, że największy pisarz świata jest Polakiem. I że jest taki wielki dzięki wpływowi na niego literatury polskiej. Popieram ustanowienie przez nasz Sejm roku 2017-go Rokiem Conrada. Popieram też odzyskanie przez Polskę Conrada i "przeflancowanie" go do literatury polskiej. (Znajomi Anglicy nie maja nic przeciwko temu. Dla nich fakt, że Conrad był Polakiem, jest pozytywny. Angielski słownik oksfordzki pisze: "Joseph Conrad, a Pole of genius"). No i co w tej sprawie zrobicie obce, zawistne, antypolskie choć polskojęzyczne kanalie zabiórcze? WY takiego wielkiego pisarza NIE MACIE! :)
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także