Kultura i społeczeństwoDemolka w Narodowym

Demolka w Narodowym

Jan Frycz wzbija się na wyżyny aktorskiego kunsztu
Jan Frycz wzbija się na wyżyny aktorskiego kunsztu / Źródło: FOT. KRZYSZTOF BIELIŃSKI/TEATR NARODOWY
Dodano 3
Wstrząsająca premiera w Teatrze Narodowym. Reżyser w niezrozumiałym akcie autodestrukcji niszczy świetnie zapowiadający się spektakl

Oczywiście można powiedzieć, że takiego gościa jak ja trudno zaspokoić. „Idiota” to przecież dla mnie bez jakiejkolwiek przesady książka kultowa. Ba, ważąca wiele w moim życiu, bardzo wiele. Egzemplarz, który mam, mógłbym adorować jak rodzinną relikwię: na pierwszej stronie ma kreślony piórem mój podpis i numer telefonu 25-28-47. Pożyczyłem tę książkę oprawną w przybrudzone nieco białe płótno 18-letniej blondyneczce, licząc, że oddzwoni, licząc, że opowieść o Myszkinie ujmie ją, że będzie chciała porozmawiać, że znajomość nasza będzie kontynuowana. Kończyło się słoneczne lato niesamowitego roku 1981, a ja z Dostojewskim w ręku uderzałem w konkury do mojej przyszłej żony, Agnieszki. (...)

Ale Fiodor Michajłowicz był przecież autorem znaczącym nie tylko dla mnie: wszyscy zaczytywaliśmy się w nim, cała nasza paczka, cały nasz krąg i przez pryzmat jego typów patrzyliśmy na świat, układaliśmy swoje relacje, przeżywaliśmy różne zauroczenia i wstrząsy. (...)

I przecież, gdy w przerwie spektaklu Pawła Miśkiewicza, oszołomiony fenomenalną grą Jana Frycza w roli Afanasija Iwanowicza Tockiego, fantastycznym pomysłem na ekspresyjny monolog Nastazji Filipownej (w tej roli Wiktoria Gorodeckaja), która mieszając dumę z rozpaczą, w egzaltacji przechodzi na rosyjski, ujęty przez Dominikę Kluźniak dodającą spektaklowi niesamowitej energii i dowcipu w roli generałowej Jepaczyn, podekscytowany oczekiwaniem na nadchodzącą drugą część, ciesząc się, że będę mógł zaprosić moje dzieciaki na tak wspaniałą kongenialną teatralną ucztę, nie mogłem się spodziewać nadciągającej katastrofy. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 8/2017
Całość recenzji opublikowana jest w 8/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mpu
 3
  • Dawno Odmoskwiony IP
    Ja nie mam nic przeciwko tej katastrofie. Nie znoszę moskiewskiej literatury. A szczególnie Fiedźki-katorżnika. Za antypolski rasizm. Szokuje mnie uwielbienie dla tego polonofoba niektórych polskich inteligenciuchów. To uwielbienie wyrażnie masochistyczne. W gruncie rzeczy nieszczere, wtórne, małpowane. Jak zwykle w Polsce, małpowane niewolniczo z tzw. zachodu, głównie Francyi. To tam najpierw uznano Fiedźkę za geniusza. Jak to mówi Mickiewicz? "Co Francuz wymyśli, to Polak polubi". Czy jakoś tak. Gdyby Francuz wymyślił eksterminatora Polaków, Polak też by polubił. A raczej polski inteligenciuch, czyli polski głupiec. Mieć takich geniuszów jak Skarga, Pasek, Krasicki, Żmichowska, Mickiewicz, Słowacki, Norwid, Rzewuski, Lam, Kaczkowski, Prus, Sienkiewicz... i fałszywie "zachwycać się" obcymi polonofobami, ze strachu przed pogardą "zachodu", to dawać dowód wielkiego ograniczenia intelektualnego, czyż nie? Moim zdaniem największy pisarz w historii to Joseph Conrad. Nie Tołstoj, Dostojewskij, Turgieniew, Stendhal, itp. ale Polak Conrad. Jego styl pisania to przeniesiony do angielszczyzny nasz, narodowy, szlachecki styl pisania - styl Paska, Rzewuskiego, Mickiewicza.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Zasady IP
      Kiedys sie wychodzilo z teatru ze lzami..Teraz na niektore widziadla wyc sie chce.Walczmy o kulture!!
      Dodaj odpowiedź 51 0
        Odpowiedzi: 1

      Czytaj także