Kultura i społeczeństwoWeekend z Trójcą Świętą

Weekend z Trójcą Świętą

"Chata" / Źródło: FOT. MATERIAŁY PRASOWE
Dodano
„Chata” oparta na przebojowej powieści Williama Paula Younga, która, wydana w roku 2008, przez 49 tygodni utrzymywała się na pierwszym miejscu bestsellerów „New York Timesa”, to film na naszych ekranach wyjątkowy.

Mało jest bowiem tytułów tak otwarcie mówiących o Bogu. Bogu, który wchodzi w nasze życie, leczy rodziny, wzmacnia człowieka. Twórcy filmu – za autorem powieści – stawiają pytania najistotniejsze: o sens cierpienia, granice przebaczenia, tajemnicę Bożego miłosierdzia. Pytając ostro i udzielając zadziwiająco sugestywnych odpowiedzi, pozwalają w czasie ponaddwugodzinnej projekcji wzruszyć się do łez, odnieść obrazy do własnego życia, podjąć nawet jakieś postanowienia. Piszę tak, bo przecież trzeba traktować „Chatę” w reżyserii Stewarta Hazeldine’a jako kino gatunkowe, christian movie, które rządzi się swoimi regułami. Bez zaakceptowania tej specyfiki nie wejdziemy w świat filmu i pozostaniemy na zewnątrz, wybrzydzając na reguły gatunku. Tak jakby kazanie niedzielne oceniać jak traktat teologiczny czy stand-up.

W ogóle, w porównaniu z książkowym oryginałem, film – co może zaowocować jego porażką komercyjną – jest o wiele bardziej uładzony i pozbawiony wielu elementów polemicznych. Z dużych spornych partii powieści zostały tylko niedopowiedziane sygnały, zaś całość przyrządzono tak, że daje się – przy akceptacji konwencji – spokojnie znieść nawet ludziom czujnym na sprawy ortodoksji.

Choć w „Chacie” niektóre sceny żenują i zdają się przesadą, np. bieganie z Jezusem po tafli jeziora, przyznać trzeba, że film stanowi bardzo ciekawe mierzenie się z zagadnieniem teodycei, pytaniem o sens cierpienia niewinnych istot i Bożą miłość. Jako uzupełnienie wielkopostnych rekolekcji warto wpaść do kina, by potem z bliskimi podyskutować o obejrzanej historii. Historii uzdrowienia zranionego wnętrza, podnoszenia się z żałoby i traumy, odbudowywania rodziny.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 12/2017
Całość recenzji dostępna jest w 12/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ kga
 0

Czytaj także