Śmiertelne zauroczenie

Śmiertelne zauroczenie

Dodano:   /  Zmieniono: 
„Pastuszek Chełmońskiego”, nowy tomik wierszy Jarosława Marka Rymkiewicza, to mieszanka okolicznościowych wierszyków pisanych dla wnucząt, wierszowanych impresji, upiornych klimatów i melancholijnych pejzaży.

Dla zrozumienia Rymkiewicza – tomik znaczący. Bo też okres, jaki obejmuje, lata 2006–2014, to czas tworzenia „Tetralogii polskiej”, czas, gdy niespodzianie Jarosław Marek Rymkiewicz wdarł się na tron władców polskiej wyobraźni. Swoimi eseistycznymi książkami – „Wieszaniem”, „Kinderszenen”, „Zborowskim” i „Reytanem” – otworzył przed czytelnikami nieprzeczuwane światy, zaraził ich uczuciami niesamowitymi: zbiorowym odurzeniem mordem, masakrą, śmiercią. Poczuciem wspólnoty mordujących i poczuciem wspólnoty mordowanych. Odkrył dla współczesnych niebezpieczną krainę patosu, krainę, gdzie ślisko od krwi ludzkiej.

No i napisał przecież wiersz. Ten wiersz. „Do Jarosława Kaczyńskiego”. Datowany na 19 kwietnia 2010 r., dwa dni później wydrukowany na łamach „Rzeczpospolitej”, stał się najgłośniejszym wierszem polskim XXI w. Wierszem zatopionym w tradycji romantycznej, pełnym intertekstualnych napięć, a jednocześnie będącym polityczną agitką, plakatem, dzielącym świat na swoich i wrogów („co nas podzieliło – to się już nie sklei”), apelem do lidera opozycji o podjęcie wyzwania i stanięcie do walki, do wyborczego pojedynku.

Były w tym wierszu i nienawiść do wroga, do Polski salonu warszawskiego z „Dziadów części III” („łajdacy”, „złodzieje”), i drastyczne wspomnienie zwłok brata („spalone ciało”), i wieńczący, trochę familiarny wykrzyknik pod adresem polityka-wodza: „Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie”. Ale jakże mogło być inaczej, skoro w sierpniu 2007 r. poeta złożył na ręce przeprowadzającej z nim wywiad Joanny Lichockiej osobliwe wyznanie wiary: „Wszystko, co robi Jarosław Kaczyński, jest dobre dla Polski”. A więc i tu wprowadzając Kaczyńskich w krąg wielkiego polskiego mitu, który ma za patrona Adama Mickiewicza, pokazując, że katastrofa smoleńska jest częścią wielkich zdarzeń narodowych, które ubrać można w historyczny sztafaż: „sztandar królewski”, „car północy”, przygotowywał grunt pod rozkwit potężnego nurtu poezji patriotycznej, pełnego romantycznych i martyrologicznych odniesień. (...)

Cały artykuł dostępny jest w 16/2014 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Andrzej Horubała
 0
Czytaj także